Ukraina bezustannie sprawdza siebie samą, próbuje udowodnić swoją autentyczność i samowystarczalność w stosunku do świata (oraz samej siebie). Jest to swego rodzaju poszukiwanie głównej idei państwowej, którą ludzie próbują odnaleźć gdziekolwiek tylko mogą – także w sporcie.

Poniższy artykuł został po raz pierwszy opublikowany w sierpniu 2011 roku.
***

Ukraina to piękny kraj zamieszkany przez niezwykle gościnnych ludzi, lecz posiadający skomplikowaną historię. Problemy i paradoksy będące rezultatem wydarzeń z przeszłości nie pozwalają ludziom tu mieszkającym spojrzeć w przyszłość ze śmiałością i pewnością siebie. Ukraina bezustannie sprawdza siebie samą, próbuje udowodnić swoją autentyczność i samowystarczalność w stosunku do świata (oraz samej siebie). Niektórzy mogliby powiedzieć, że jest to swego rodzaju poszukiwanie głównej idei państwowej, którą ludzie próbują odnaleźć gdziekolwiek tylko mogą – w polityce, kulturze, w swoim własnym regionie. A także, oczywiście, w sporcie.

Tegoroczne rozgrywki Euro, których gospodarzami są Polska i Ukraina, są następnym bodźcem do rozważań na temat miejsca Ukrainy na świecie. Od momentu, gdy świat obiegła wieść, że najlepsze drużyny Europy będą rywalizować na ukraińskich stadionach, cały kraj zaczął mówić o wielkiej szansie. Szansie, aby w końcu się zdeklarować, aby przypomnieć światu o swoim istnieniu, aby się sprawdzić. Lub – jak lubimy mówić na Ukrainie – aby poprawić swój wizerunek.

W całym tym zamieszaniu, piłka nożna bardzo szybko odeszła w zapomnienie. W końcu, jak możesz poprawić cokolwiek z drużyną narodową która przegrywa wszystkie spotkania towarzyskie? Wszelkie dyskusje na temat Euro regularnie ignorują temat futbolu, koncentrując się za to na geopolityce oraz perspektywach wejścia Ukrainy do UE. Stawka jest wysoka – albo pracujemy intensywnie nad swoim wizerunkiem i poprawiamy go, albo zostajemy na tym samym poziomie, na którym jesteśmy. Oczywiście, nikt nie jest zainteresowany drugą opcją – wszyscy pragną poprawy na skutek mających nastąpić latem 2012 r. wydarzeń, tak więc przez kilka lat wszelkie nadzieje związane z przyszłością Ukrainy były w rękach urzędników UEFA. Ucieleśnieniem wizji ‘nowej, lepszej Ukrainy’ jest budowanie stadionu narodowego.

Poza gościnnością, mieszkańcy Ukrainy znani są też z bycia niezwykle ufnymi i marzycielskimi ludźmi. Nie było więc trudno przekonać ich, że Euro będzie także ich własnym, osobistym, wielkim krokiem naprzód. Przez ostatnie kilka lat, wszyscy żyliśmy w oczekiwaniu na wielki, sportowy cud. Wszyscy z niecierpliwością wyczekiwali Euro – kierowcy taksówek, prawnicy, właściciele małych i dużych przedsiębiorstw, budowlańcy, kierowcy, policjanci, właściciele hoteli, burdeli i mieszkań do wynajęcia, studenci, tłumacze, prostytutki i politycy. Dla ostatnich z tej listy, tj. polityków i prostytutek, było to zdecydowanie najważniejsze.

Rząd ukraiński pokłada w tym wydarzeniu olbrzymie nadzieje. Liczba turystów którzy przyjadą na Euro na Ukrainę, a także wydadzą tu mnóstwo pieniędzy, waha się od skromnych 50 tysięcy do bardziej optymistycznego miliona. Główny przekaz brzmi: nie tylko uda nam się poprawić, co rozumie się samo przez się, ale ostatecznie jeszcze wyjdziemy na tym na plus. I wszyscy będziemy zwycięzcami.

Milion turystów – to całkiem niezły początek przyjaźni ze zjednoczoną Europą. Mieszkańcy Ukrainy zaczęli patrzeć w przyszłość z większą pewnością siebie i podwajali swe wysiłki za każdym razem, gdy w prasie pojawiały się pogłoski o możliwości odsunięcia Ukrainy od organizacji Euro, ze względu na opóźnienia w budowie stadionów. To oczywiście spowodowało falę krytyki, celującą we wszystkich po kolei – od dyrektorów lokalnych klubów piłkarskich, aż po premiera i prezydenta. Ponadto, nikt nie zawierzał urzędnikom UEFA, wszyscy podejrzewali Polaków o dwulicowość, no i oczywiście nikt nie ufał ani rządowi, ani opozycji. Proces ulepszania okazał się być niezwykle kłopotliwy i stresujący.

Na tym etapie, w najbardziej nieoczekiwanym momencie, miał swój początek kryzys ekonomiczny, przynosząc ze sobą także zmianę rządu. Nawet najwięksi optymiści musieli zobaczyć, że państwo to ‘biznes rodzinny’ oraz, że żadni ‘obcy’ nie mogli być do niego dopuszczeni. Nowy rząd od razu zadeklarował, że zdecydowanie nie ma nic przeciwko ulepszaniu kraju, lecz jest wysoce nieprawdopodobne, aby proces poprawy objął wszystkich bez wyjątku. Powołano nawet specjalnego ministra ds. Euro, aby pokazać, jak poważnie nowy rząd traktuje zbliżające się wydarzenie. W międzyczasie zmieniło się też nastawienie ludzi do Euro. Od czasu do czasu, pojawiały się głosy mówiące, że lepiej byłoby, gdyby Ukraina została odsunięta od organizacji mistrzostw. Wizja reprezentacji kraju na imprezie międzynarodowej o tak wysokim szczeblu przez aktualny rząd sprawiła, że wielu obywateli przyjęło anty-patriotyczną postawę i zaczęło głosić, że Euro jest tak naprawdę niepotrzebne Ukrainie. Jednocześnie, pojawiło się też mnóstwo osób krytykujących tego typu opinie, nazywając je ‘publicznym praniem brudów’.

Jak na razie, wydaje się, że Ukraina w końcu wyszła na ostatnią prostą jeśli chodzi o przygotowania do Euro. Urzędnicy z dumą informują o zakończeniu robót, opozycja przebąkuje o ‘ukradzionych milionach’, obywatele są zachęcani do bycia zwolennikami mistrzostw, a wszelkie inwestycje finansowe zdają się zwracać w jednym kierunku (na co obywatele oczywiście wyrazili zgodę, nawet jeśli w rzeczywistości było inaczej). Jest za późno, aby cokolwiek zmienić, aby zacząć rozważać, być może nadszedł nawet moment, w który powinni zacząć mówić o piłce nożnej.

Głównym problemem jest to, jak zaprezentuje się ukraińska drużyna narodowa. Dwa lata temu została ona wyeliminowana w rundzie kwalifikacyjnej do Mistrzostw Świata w Afryce po upokarzającej porażce z Grecją, na wpół pustym stadionie w Doniecku. Na tym etapie eksperci wciąż zapewniali, że trzecie miejsce w grupie było jak najbardziej osiągalnym i akceptowalnym wynikiem. Potem jednak reprezentacja Ukrainy przegrała 4:1 z drugą reprezentacją Francji, na tym samym boisku, znowu przy niemalże pustych trybunach. Trudno jest wyobrazić sobie, kto mógłby zająć miejsce niższe niż trzecie.

Oczywiście, działania rządu to tylko część historii. Tradycyjnie, wiele zależy od działań ‘lokalnej elity’- a raczej, od jej refleksu. Przykładem może być Charków, który przyłączył się do całego przedsięwzięcia, zastępując wolniejszy w działaniu Dniepropietrowsk i pozbawiając go możliwości organizacji meczów Euro. Po raz kolejny poróżniło to już od dawna skłóconych fanów Charkowa i Dniepropietrowska. Ale jest to nieistotny problem, który zdecydowanie nie zaprząta teraz głów mieszkańców miasta, zadowolonych, że udało im się bezpośrednio zaangażować w organizację mistrzostw.

Ponadto, Charków stał się jednym z miast-gospodarzy akurat wtedy, gdy rozpoczął się jego wielki futbolowy powrót. Lokalny klub Metalist Charków, hojnie wspierany przez oligarchę Ołeksandra Jarosławskiego, w krótkim czasie stał się trzecią potęgą ukraińskiej piłki nożnej, zajmując trzecie miejsce w krajowej lidze, tuż za słynnym Dynamie Kijów oraz Szachtarze Donieck. Popularność Jarosławskiego wśród fanów Metalista Charków trudno jest przecenić – stworzył nową, wygrywającą drużynę, sprowadził wielu uzdolnionych brazylijskich graczy, przez co poziom gry prezentowany na boisku nie odbiega od standardów europejskich, a także – co najważniejsze – oficjalnie nie zajmuje się polityką, co aktualnie na Ukrainie znacznie zmniejsza liczbę potencjalnych wrogów.

Jarosławski był głównym euro-inwestorem w Charkowie. Wyłożył pieniądze na renowację stadionu, budowę nowego terminala na lotnisku, a aktualnie inwestuje swoje oszczędności w nowy, luksusowy hotel w centrum miasta.

Ojcowie miasta, nie posiadający środków na budowę własnych hoteli i terminali, starają się być regularnie widywani w towarzystwie Jarosławskiego, zdając sobie sprawę z korzyści wynikających z przebywania blisko osoby odpowiedzialnej za tak wielką ilość inwestycji związanych z Euro. Wiedzą z doświadczenia, że obywatele ukraińscy nie przywiązują zbyt dużej uwagi do nowych fabryk i kompleksów przemysłowych, za to reagują entuzjastycznie na nowe stadiony i centra handlowe, biorąc je za oznakę troski o dobrobyt ogółu ze strony rządu i stolicy. Przed ubiegłorocznymi wyborami na stanowisko burmistrza, wszyscy eksperci byli zgodni co do tego, że gdyby Jarosławski kandydował, bez problemu pokonałby resztę kandydatów. Jednakże oligarcha zignorował swoją szansę rozpoczęcia kariery politycznej i zajął się budową następnego hotelu.

Jarosławski przyzwyczaił się już do roli głównego euro-inwestora w Charkowie i, z tego co widać, nawet ją polubił. Ma spotkania z władzami UEFA i przedstawicielami rządu, a ponadto może budować gdzie chce i co chce. Poprzez swoje działania, zapewnia sobie pełne zachwytu artykuły ze strony dziennikarzy popierających nowy rząd, a także zjadliwe komentarze opozycji. Oczywiście, dziennikarze obu grup mają skłonność do przesady. Na przykład, autor jednego z najnowszych artykułów poświęconych Jarosławskiemu, po wyliczeniu ostatnich inwestycji związanych z Euro, posunął się do optymistycznej konkluzji pisząc, że:

‘Wszystkie wymienione przeze mnie elementy są częścią piłkarskiego cudu, który może stać się katalizatorem potężnych zmian i rozwoju ekonomicznego. Naszą sytuację można porównać do sytuacji RFN, która wygrała piłkarskie mistrzostwa w niezwykle trudnym dla niej momencie historycznym. Wywołało to ogromny entuzjazm, i – co za tym szło – ekonomiczny cud. Innym bliskim nam przykładem jest RPA. W 1995 była gospodarzem i zwycięzcą Pucharu Świata w rugby, co zaowocowało polepszeniem stosunków społecznych i zakończyło długotrwałe nieporozumienia między czarnymi i białymi. Futbol to nie tylko 90 minut gry. To narzędzie, które może łączyć miasta i państwa oraz rozwiązywać społeczne, ekonomiczne i inne problemy’.

Pozwoliłem sobie zacytować ten artykuł, ponieważ pomimo całej zaprezentowanej brawury i retoryki, autor zawarł w nim kilka naprawdę istotnych punktów. Po pierwsze, nasza sytuacja w pewnym stopniu faktycznie przypomina tę, w której znajdowała się RFN po wojnie – również jesteśmy krajem politycznie podzielonym na dwoje. Po drugie, rząd posiada niezachwianą i bezpodstawną wiarę w entuzjazm społeczeństwa i przedstawia go jako jedyny wymóg do ziszczenia się cudu gospodarczego. Po trzecie, nie jest niemożliwym (tak samo, jak i absolutnie pewnym), aby trzecie miejsce przewidziane przez ekspertów, zredukowało poziom napięć między ‘białymi’, a ‘czarnymi’ – jeśli za ‘białych’ weźmiemy tych, co zasiadają w lożach VIP-ów, a za ‘czarnych’ – kibiców na stadionach. Ponadto, i tutaj także trudno jest sprzeczać się z autorem artykułu – społeczne, ekonomiczne oraz ‘inne’ problemy Ukrainy stały się ostatnio tak naglące, że żadne z możliwych rozwiązań – nawet cud na boisku – nie może zostać zignorowane.

Wracając do sytuacji w Charkowie, ‘piłkarski wyścig zbrojeń’, którego celem jest pełna gotowość bojowa na Euro 2012, jest aktualnie w pełnym rozkwicie. Najbardziej znaczący projekt, pod tym względem, to odmalowanie fasad starych budynków na trasie z lotniska do centrum miasta. Niektórzy mieli pomysł, aby pomalować stare, szare kamienice, krzykliwymi kolorami. W końcu jednak podjęto decyzję, aby nie malować ich w całości, lecz jedynie od przodu, zakładając prawdopodobnie, że turyści raczej nie będą chcieli wybierać się na długie spacery.

Ponadto, w mieście rozpoczęto intensywną wycinkę drzew. Nikt co prawda nie wie, jaki ma to związek z piłką nożną, ale może władze uznały, że lepiej jest robić cokolwiek, aby przygotować się do tak ważnego wydarzenia, niż nie robić nic. W rzeczy samej, wszelkie najnowsze inwestycje, wzniesione budynki, renowacje i projekty ekonomiczne, zostały wrzucone do wielkiego worka zatytułowanego ‘przygotowania do Euro 2012’. Przykładowo, w ubiegłym roku przez lokalny park, pomimo protestów obywateli, została przeprowadzona droga – zapewne z okazji mistrzostw. To samo dotyczy wycinki drzew wokół głównych arterii komunikacyjnych miasta. Można by pomyśleć, że ktoś poinformował władze Charkowa, że głównym kryterium wyboru na miasto-gospodarza Euro jest maksymalne zmniejszenie ilości obszarów zielonych w mieście. Podejrzewam też, że planowana od dawna budowa Disneylandu także zostanie podciągnięta pod ‘przygotowania do Euro’. No bo – czy można sobie wyobrazić mecze bez Disneylandu?

Ruszyły także przygotowania personelu, mającego się zajmować Euro. Na przykład, rozpoczęto szkolenia tak zwanych porządkowych, którzy mają zastąpić tradycyjną policję podczas meczów na stadionach. Niestety, projekt ten jak na razie ponosi klapę. Podczas meczu w Kijowie, niezadowoleni fani wyrzucili porządkowych z trybun. Dosłownie wyrzucili. Ponadto, podjęto interesujące i, niewątpliwie użyteczne działania w kwestii przygotowania charkowskiej policji, wysyłając część funkcjonariuszy na kurs języka angielskiego. Aczkolwiek mając na uwadze moje długoletnie doświadczenie z policją naszego miasta, bardziej martwiłoby mnie co mówią funkcjonariusze, a nie jakiego języka do tego używają. Obawiam się, że słownictwo charkowskiego policjanta jest tak pełne subtelnych niuansów, że współczesna angielszczyzna po prostu nie jest w stanie go oddać.

Ponadto, pojawiły się też pewne punkty sporne w kwestii stanowiska ukraińskiego rządu odnośnie ideologii. Na przykład, z filmiku promującego Charków wycięto pomnik Lenina, znajdujący się na Placu Wolności, podczas gdy w rzeczywistości statua wciąż stoi – naprzeciwko wybudowanego przez Jarosławskiego hotelu. I nic na wskazuje na to, aby ktokolwiek planował ją usuwać. Z drugiej strony, zlikwidowane zostały pomniki upamiętniające proklamowanie radzieckiej władzy na Ukrainie, ku oburzeniu lokalnych komunistów. Tymczasem gubernator Charkowa rozpoczął projekt przekształcania studenckich akademiki w ‘hotele w stylu radzieckim’, co według niego, nie tylko ma rozwiązać problemy miasta związane z bazą noclegową, ale także stanowić swego rodzaju atrakcję turystyczną.

Ten niejasny stosunek do najnowszej historii kraju jest dość istotny. Wskazuje on na absolutny brak jakiejkolwiek ideologicznej bazy w strukturach władzy, na totalną pustkę i fiasko na polach poszukiwania nowej ‘myśli państwowej’. Rozwiązanie wszelkich społecznych i ekonomicznych problemów kraju za pomocą oligarchów inwestujących w stadiony, nie może być uważany za pomysł na państwo. Przemalowanie fasad budynków, nie może być traktowane jako poprawianie kraju. To niemożliwe, aby pracownicy UE przymknęli oczy na ukraińską korupcję i cenzurę po przyjściu na kilka meczy. Dlaczego mieliby tak zrobić? Czy olimpiada w Moskwie w 1980 r. zmieniła nastawienie reszty świata do ZSRR? Czy olimpiada w Pekinie w 2008 r. sprawiła, że inaczej patrzymy na komunistyczne Chiny?

Z drugiej strony, po mistrzostwach pozostaną stadiony. Nawet jeśli potem, od czasu do czasu, będą używane jako miejsca przetrzymywania politycznych więźniów.

Serhij Żadan

Autor jest wielokrotnie nagradzanym ukraińskim pisarzem i poetą. Mieszka i pracuje w Charkowie.

Źródło: opendemocracy.net

Tłumaczenie: Paulina Derska




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

40 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      wachmistrz_soroka :

      Jakie „ciekawe i nowe artykuły” są usuwane? W Pana przypadku po pierwsze zalecalibyśmy opanowanie elementarnych zasad użytkowania elektronicznych edytorów tekstu i sposobów dodawania materiałów na portal. Bo póki co jest więcej zachodu z usuwaniem Pańskich artykułów, niż pożytku z ich obecności. Do dziś nikt z redaktorów nie wie, jak np. wkleić obraz pośrodku artykułu tekstowego. A Panu jakimś cudem się to udaje… Efekt niestety jest mało estetyczny, by nie rzec: niechlujny. Dodatkowo wrzucane przez Pana (czy też Pana marcin1988) materiały nader rzadko miały walor „nowości”, dodatkowo są u nas wrzucane bez zgody ich autorów. Bywały już sytuacje, że musieliśmy się tłumaczyć przed ludźmi, którzy z ogromnym zdziwieniem odkrywali, że portal KRESY.PL nagle publikuje ich teksty sprzed 15 lat… Wszystko to proszę sobie raz na zawsze zakonotować. Może wypowiadam się w ostrym tonie, ale sam Pan swoimi komentarzami ściąga na siebie ten rodzaj uwagi. Zanim następnym razem zechce Pan coś skrytykować, proszę powtórzyć sobie cytat z „Pana Tadeusza”: „Głupi niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział, Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział”.

      • Avatar
        hetmanski :

        Do dziś nikt z redaktorów nie wie, jak np. wkleić obraz pośrodku artykułu tekstowego. To niech się uczą ,A Panu jakimś cudem się to udaje>>>>>. Bywały już sytuacje, że musieliśmy się tłumaczyć przed ludźmi, którzy z ogromnym zdziwieniem odkrywali, że portal KRESY.PL nagle publikuje ich teksty sprzed 15 lat…<<< Macie mój prywatny adres e-mail wystarczyło zgłosić taki problem WSZYSTKIE TEKSTY KTÓRE PUBLIKUJĘ OTRZYMAŁY ZGODĘ AUTORÓW NA ICH PRZEDRUK I WYKORZYSTANIE W TYM PORTALU. Wszystko to proszę sobie raz na zawsze zakonotować Bywały już sytuacje, że musieliśmy się tłumaczyć przed ludźmi, którzy z ogromnym zdziwieniem odkrywali, że portal KRESY.PL nagle publikuje ich teksty sprzed 15 lat...jeśli dysponuje pan takimi uwagami proszę o przekazanie na prywatną pocztę a chętnie na nie odpowiem . CO DO KOTLETÓW TO PRZYZNA PAN ŻE PUBLIKACJA TAKIEGO TEKSTU SPRZED ROKU JEST ZIMNYM KOTLETEM PUBLICYSTYKI.PORUSZA KWESTIE DAWNO ZDEZAKTUALIZOWANE ( Poniższy artykuł został po raz pierwszy opublikowany w sierpniu 2011 roku) musi pan bezstronnie przyznać że artykuły p marcina szczególnie dwa ostatnie które z taką zaciekłością zwalczaliście jako redaktorzy miały niewątpliwie większe walory poznawcze niż kwestia przez Pana opisywana z przedruku artykułu liczącego sobie rok. TO Z PAŃSKIEGO ARTYKUŁU( Poniższy artykuł został po raz pierwszy opublikowany w sierpniu 2011 roku). W Pana przypadku po pierwsze zalecalibyśmy opanowanie elementarnych zasad użytkowania elektronicznych edytorów tekstu i sposobów dodawania materiałów na portal.A MOŻE JA ZALECIŁ BYM UPROSZCZENIE TEJ FUNKCJI? BO BRAK W NIEJ WIELU ELEMENTÓW, CHOCIAŻBY MOŻLIWOŚCI PRZEJRZENIA TEKSTU PRZED JEGO OPUBLIKOWANIEM ! CO ZNACZNIE UPROŚCI DZIAŁANIE i usunie możliwości popełniania błędów bo nie tylko mnie ten program sprawia problemy.Prosze cytowanych aforyzmów nie brać osobiście do siebie tak jak sugeruje Pan w przypadku cytatu z,, Pana Tadeusza" . Kończąc ta przydługą dysputę także dodaję kilka aforyzmów. Pod rozwagę szanownego Pana. Mikołaj Gogol: Przyczyną niepowodzenia naszych najlepszych zamiarów jest nasza własna głupota.Kto dzisiaj od kogo jest głupszy - to problem nie do rozwiązania.",,Głupiec z tego człowieka, który myśląc o przyszłości nie liczy się z teraźniejszością".

        • Avatar
          hetmanski :

          Przepraszam bardzo ale gdzie się podziała część mojego tekstu czyżby został wycięty???Między innymi prosiłem o podanie na prywatną wiadomość zastrzeżeń dotyczących publikowanych tekstów na które posiadam zgodę ich autorów oraz komentarz dotyczący,Nie traktowania cytatów z Gogola jako osobistych wycieczek w stosunku do Pana Soroki, w przeciwieństwie do jego komentarza.W tym układzie Moja wypowiedż została zmanipulowana.

          • Avatar
            hetmanski :

            Panie Soroka już nawet nie chce mi się dyskutować z tzw ,,Redakcją”. Bo jest to rzucanie grochem o ścianę .Ale ze względu na Postawiony zarzut popełniania plagiatu proszę o dokładniejsze wyjaśnienia,najlepiej w prywatnej korespondencji adres e mail pewnie potrafi Pan odszukać .Ja ze swojej strony mam zgodę na przedruki całości lub obszernych fragmentów cytowanych na Forum artykułów i opinii w nich wyrażonych Zainteresowanym służę odpowiednią korespondencją.Poza tym część z nich nie jest objęta ochroną autorską bo ujmuje ogólnie znane fakty. Jeśli tzw ,,Redakcja” reprezentuje Kapitulancką politykę wobec u-kraińców nieustannie nawołując do zgody z kimś co jej w ogóle nie chce Wzorem naszych polityków proszę się liczyć z tym że nie wszyscy mają chęć i potrzebę zgody za wszelką cenę ,i jednocześnie dopuszcza do reprezentowania UPA jej idei i poglądów do prezentowania na forum to nie widzę powodów do wnoszenia zastrzeżeń wobec osób reprezentujących Przeciwne poglądy ze strony Polskiej.Nacjonalistycznych, a nawet ja twierdzi jak twierdzi ukrainożerczych.A usuwanie artykułów niezgodnych z waszymi poglądami jest po prostu śmieszne.W moich zbiorach posiadam dość skromną szablę ale niezwykle cenną ze względu na sentencje na niej umieszczoną ,,Nie dobywaj bez potrzeby , i nie chowaj bez wstydu”. Nawet jeśli prezentuję skrajne poglądy w stosunku do dzisiejszych zarządców Kresów to niech Pan w dyskusji udowodni że się mylę a nie działa na zasadzie Nie bo Nie.A Pański artykuł był po raz Pierwszy PUBLIKOWANY rok temu dlatego nazwałem go kotletem.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Otóż to. Niech Pan wykazuje naszą niekompetencję albo błędy merytoryczne, a nie bawi się w psychologa od nienawiści, bo o ile mi wiadomo, dyplomu zakresu psychologii Pan nie posiada. Na razie to zachowuje się Pan jak Litwin pytany o liczbę Litwnów w przedwojennym Wilnie – emocjami i jakimiś histerycznymi zarzutami próbuje Pan zagłuszać udowodnione już dawno rzeczy.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Pan Soroka nie jest raczej typem człowieka, który swoje oskarżenia popiera jakimikolwiek faktami i przykładami, także może się Pan przeliczyć. Ja od dawno proszę p. Sorokę, by podał jeden przykład, gdy wnioski płynące ze źródeł (kiedyś zarzucano mi, że je stronniczo dobieram – później jednak w wyniku braku dowodów przestano to powtarzać, a rozpoczęto mówić o stronniczych… wnioskach) przekształciłem na rzekomo „ukrainożercze” czy „ukrainofobiczne”. Piszę tu często, więc nie byłby to problem, jednak dziwnym trafem Pan Soroka nie umie podeprzeć tego zarzutu przykładem. To samo Pan Zaleski – również czekam na jeden przykład. Podważają Panowie moją rzetelność i uczciwość jako osoby badajacej historię, czasami też wypominając mi wiek, a to już zarzut na tyle poważny, że należy go – o ile ma się coś takiego jak honor – podeprzeć. Nie przesądzam, czy ktoś ma tu honor, ale na pewno nie ma go osoba, która nie potrafi podeprzeć oskarżeń przykładami.

      • Avatar
        marcin1988 :

        Raz wrzuciłem fragment książki z zaznaczeniem, że to właśnie cytat, wyjaśniono mi, że może to rodzin konsekwencje prawne – i wystarczyło. Co innego, gdy czepiał się mnie Pan osobiście, gdy tekst nie pasował do wyznawanej przez Pana ideologii. Gdy wskazywałem fakty z podaniem wiarygodnych źródeł, to czepiał się mnie Pan, że „naginam wnioski, tak by były ukrainożercze”. Spytałem o przykłady i PO RAZ KOLEJNY ZARZUCIŁ MI PAN COŚ BEZ POKRYCIA. Ja nigdy cudzych tekstów nie wrzuciłem, poza kompletnie zignorowanym tutaj (Pan by się wiele mógł nauczyć, Panie Soroka, gdyby zadał Pan sobie trud przeczytania tego tekstu – może wiecej nie atakowałby mnie Pan zarzutami, których nigdy nie umiał Pan nawet uzasadnić…) wystąpieniem posła na Sejm RP z lat 1931… „Polska gospodarka i kultura na Rusi”, „Polacy – grekokatolicy: ofiary wielkiej polityki”, „Rusini – Zawsze Wierni…” – w zasadzie ciągle wrzucałem coś nowego, napisałem też kiedyś o Kowienszczyźnie i do czasu, gdy Panu, za przeproszeniem, nie odbiło i nie nazywał mnie Pan jeszcze ukrainożercą, to wszystko było w porządku. Potem najwyraźniej przeczytał Pan „Autobiografię na cztery ręce” i jakoś moje teksty – poparte bardzo mocną faktografią – przestały być „ok”. Ale nigdy niczyjej pracy nie skopiowałem ani nie pisałem o tym samym.

        • Avatar
          lech :

          Zazwyczaj ludzie dobrze wytrenowani w krytykowaniu wszystkiego poza ich własną miedzą mają jedyną i słuszną rację, ja nie neguję praw do narzekania, no ale Panowie, bez przesady.
          Od dziecka wiedziałem, że jak Kali ukraść krowa – dobrze, Kalemu ukraść krowa – źle i nikt nie szuka sprawiedliwości, bo kto by ją kiedykolwiek widział, nawet przelotnie ;P

          (((Dlaczego garbaty ma zawsze pod górę?)))

          • Avatar
            hetmanski :

            Szanowny Panie Lechu. Czyz nie jest dla Pana oczywiste że nasza sytuacja na kresach mieści się w drugiej części cytatu który Pan zamieścił ,, Kalemu ukraść krowa – źle ” Kresy zostały nam wydarte (ukradzione)Przemocą i naszym obowiązkiem jest je odzyskać i gdzieś mam wszelką argumentację o prawach u-kraińców Pseudo-patriotów poprawnych ewropejczyków . W II RP mieli wszelkie prawa i jak je wykorzystali ??? zapewne Pan wie bo inaczej nie byłby Pana interesował temat kresów.((Naz­wa­nie oszus­ta po imieniu to u nas niemalże za­mach na państwo. )(Nie gań poczy­nań bliźniego, za­nim nie spoj­rzysz w głąb siebie.)

          • Avatar
            marcin1988 :

            Pytanie : do czego w ogóle Pan nawiązuje? Bo na razie widzę wiązankę zarzutów, nie wiadomo do czego się odnoszących (wiadomo jedynie, komu maja dowalić). Poprosiłem Pana Sorokę tylko o to, by podał przykłady naginania przeze mnie wniosków płynących ze źródeł, a także zwróciłem uwagę, że poza wystąpieniem sejmowym z 1931 nie skopiowałem wcześniej w całości żadnego tekstu. Niech Pan się opanuje, Panie Lechu.

          • Avatar
            hetmanski :

            Panie Marcinie proszę zaniechac trj ,,dysputy” lepiej niech Pan zamieści następny artykuł ,,ukrainożerczy”- Ma prawo P Parnikoza zamieszczać gloryfikujące ideologię UPA informacje to i ,,Redaktorzy” w poczuciu bezstronności na pewno dopuszczą Pańskie artykuły przecież są bezstronni. życzę Powodzenia – Hetmański (Ostoja)

          • Avatar
            tutejszym :

            Panowie. Tu i teraz Ukraina istnieje i istnieć będzie. Mimo akcji Rosji, kupowania przez Rosjan polityków innych państw. Mimo wrzawy i hałasu całej zgrai agentów wpływu w internecie. Leży w naszym Polskim- niezwykle żywotnym interesie – istnienie wolnej i niepodległej Ukrainy. Pan Marcin jest zdolnym studentem, o silnie i wąsko sprecyzowanym celu udowodnienia, że Ukrainy tak na prawdę nie ma i nie potrzeba. Przynajmniej ja to tak widzę. Wierzę, że Pan Marcin zmieni się z wiekiem i zmieni zdanie na ten temat. Gorzej jest – według mnie – z Panem Hetmańskim pseudo „Erika Steinbach bis.” Jego niezłomna wola zostania ” Przewodniczący Związku Wypędzonych w Polsce” byłaby śmieszna gdyby nie nawoływał do oderwania ziem od państw nam sąsiednim. Ciekawe jak to czytają Litwini, Białorusini, Ukraińcy… A tak na marginesie – za komuny dobr4ze napisane dwa donosy mogły dać członkostwo w Związku Literatów. A za przepisywanie cudzych tekstów nadajesz Pan sobie herb i szlachectwo?. Przecież jesteś Pan anonimowym, bez płci, nazwiska, adresu. Hetmański (Ostoja) brzmi niesmacznie. Wnuki się śmieją z moich emocji, masz Pan od nich przekaz: ” Panie Waldku Kalisz, Muminki cię widzą „. Dosładzacie się Panowie, trochę dziegciu Wam się przyda…

          • Avatar
            marcin1988 :

            A niby pod wpływem czego miałbym się zmienić? Im więcej czytam naukowych publikacji na ten temat, tym bardziej się utwierdzam w osądzie wypowiedzianym przez ukraińskiego profesora Uniwersytetu Harvarda: „Ukraina jest sztucznym zlepkiem regionów kilku państw.” I tyle. Nazywanie p. Hetmańskiego „Eriką Steinbach bis” jest na tyle haniebne i niesprawiedliwie, że niestety jest to mój ostatni post do Pana skierowany. Niemniej radzę przemyśleć, ja my, Polacy, mamy się czuć, gdy nasze odwieczne terytoria są pod cudzym władaniem; terytoria, za które nasi przodkowie przelewali krew w czasach, gdy te narody jeszcze nie istniały i później. Litwinów i innych nikt nie zmusza, by czytali treści na portalu kresy.pl, choć pewnie przydałoby im się dla opamiętania się. Na co dzień mam styczność z Litwinami i wcale nie traktuję ich z góry z powodu ich świadomości narodowej. Więc mimo mojego wieku, który – jak zauważyłem – stał się kolejnym punktem uderzania we mnie, chyba jednak więcej mam do powiedzenia na temat innych narodów, pozwolę sobie zauważyć. Dzisiaj również Polak z Litwy krytycznie odnosił się do miękkiej postawy kresy.pl i może niech Pan zacznie zwracać na samopoczucie Rodaków, a dopiero potem na Litwinów, którym krzywdy nikt tu przecież nie robi. Zaś na koniec powtórzę – jest Pan oszczercą, nazwanie p. Hetmańskiego „Eriką Steinbach” było książkowym przykładem niesprawiedliwości i krzywdy wyrządzonej drugiej osobie.

          • Avatar
            tutejszym :

            Proponuję, aby Pan Hetmański bronił się sam. Jego sztandarowe odwołania się do „wypędzonych” na tym portalu jest znane. Z przyjemnością przeczytam Jego zaprzeczenia. Pani Eriką Steinbach głosi dokładnie to samo. W tej materii widzę pełną symetrię stanowisk Pana Hetmańskiego i Pani Eriki Steinbach. Dla mnie Pan Hetmański do Pani Eriki ma całkiem blisko. Niech Pan pozwoli wypowiedzieć się zainteresowanej osobie. Inną sprawą jest dbać o interesy Polonii, inną zaś roić sobie plany siłowej? rewizji granic i planowaniu „dania sobie rady” z ludnością. Dla mnie to jest chore. Dbajmy o interesy Rodaków – dobrych obywateli krajów, w których żyją – i pielęgnujących swoją Polskość. Tutaj potrzebna jest stanowczość, upór i … prakseologia. A na zarzut fanatycznego ukierunkowania w wykazaniu tezy że Narodu Ukraińskiego nie ma i nie potrzeba nie odpowiedział Pan. Obraził się Pan i dalej będzie Pan robił swoje? Powtarzam: dla mnie Pan Hetmański jest „Erika Steinbach bis.”. Słowa faktów nie zmienią, programy i ocena otaczającej ich rzeczywistości tych osób są lustrzanie podobne. Takie jest moje zdanie, którego na dzisiaj nie zmieniam. W czwartek mam spotkanie przy piwie z mądrym i sympatycznym Ukraińcem. Czyżby On też był urojeniem?

          • Avatar
            hetmanski :

            Panie Tutejszym.)(Waldku Kalisz – to z tych czerwonych Kaliszy z SLD?)Proponuję, aby Pan Hetmański bronił się sam. broni się ktoś kto poczuwa się winny a ja nie mam tego poczucia więc i obrona zbędna. ZNOWU DIABLI WZIĘLI SŁOWO HONORU KOLEJNEGO ,,TUTEJSZEGO” – Czyż to nie Pan deklarował że nie będzie podejmował polemiki ze Mną.? Żeby uniknąć zbyt długiej dysputy odpowiem Panu na posty dotyczące mojej osoby.Więc ad rem ,>>> Tu i teraz Ukraina istnieje i istnieć będzie. < << to samo mówiono o Sowietach i ,Jugosławii .A gdzie są obecnie te kraje??? >>>Leży w naszym ,,waszym” może i tak ale czy (Polskim to już bardziej wątpliwe) – niezwykle żywotnym interesie – istnienie wolnej i niepodległej Ukrainy.< << Być może ale tylko i wyłącznie w granicach z czasu przed 1939 r .>>>>Gorzej jest – według mnie – z Panem Hetmańskim pseudo „Erika Steinbach bis.” Jego niezłomna wola zostania ” Przewodniczący Związku Wypędzonych w Polsce” byłaby śmieszna gdyby nie nawoływał do oderwania ziem od państw nam sąsiednim.To stwierdzenie to po prostu CHAMSTWO< <<< Rewindykacja nie jest czymś nowym w historii konfliktów europejskich,jeśli Pan o tym nie wie to proszę się dokształcić w tym względzie zanim Pan coś napisze Świadczy o Panu i Pańskim poczuciu godności narodowej fakt akceptowania w sposób niezgodny z zasadami prawa międzynarodowego zabór 1/3 terytorium kraju przez sowietów i akceptację zdrady naszych interesów, przez zachodnich aliantów w Teheranie i Jałcie potwierdzone w Poczdamie <<<< Ciekawe jak to czytają Litwini, Białorusini, Ukraińcy... <<< a co mnie obchodzi ich stanowisko , tyle co Litwinów nasze w sprawie oświaty .<<<< A tak na marginesie - za komuny dobr4ze napisane dwa donosy mogły dać członkostwo w Związku Literatów. Czyżby był Pan członkiem honorowym tej organizacji iże zna tak dokładnie jej statut.??? Być może takie metody są nieobce wszelkim TUTEJSZYM wychowanym w ,,zielonych garnizonach i przesiąkniętych tym smrodem zindoktrynowanych komuszą propagandą, a coś w tym jest skoro własna Pańska rodzina wolała ukrywać swoją przeszłość z okresu okupacji przed Panem to widać miała dostateczne powody do tego.( Pewnie jak to w zielonym garnizonie Niejeden donosik się napisało!!!).<<<>>>Co do szlachectwa i herbu jest Pan parweniuszem i pozostawiam to bez komentarza. Wnuki się śmieją z moich emocji, masz Pan od nich przekaz: ” Panie Waldku Kalisz, Muminki cię widzą „.< <>> No cóż demencja starcza to duży problem

          • Avatar
            tutejszym :

            Panie Waldku „Hetmański”. Ta demencja starcza, podpowiedz Pan kiedy to ja Panu obiecałem bezkarne hasanie po Forum w pełnej krasie obłudy? Masz Pan bliżej Kalisza, Wrocławia czy Eriki?. Stek słów bez treści nie pokryje pustki wypowiedzi, z zerowym przekazem. Mącisz Pan jak wyżej w stosunkach Polsko – Ukraińskich, wcześniej dostawało się jakimkolwiek pozytywnym akcjom z Litwą, Białorusią. Robisz Pan robotę wobec naszych sąsiadów dokładnie taką jaką Pani Erika Steinbach życzyła by sobie. Nie propagujesz Pan jakiejkolwiek pozytywnej roli wobec naszych wschodnich sąsiadów. Znowu odpowiesz Pan bełkotem i potokiem słów bez treści? Mój Dziadek mówił, że podłość można zrozumieć i uszanować, jest policzalna. Głupotę należy niszczyć, ona jest niebezpieczna. Proszę przyjąć wyrazy zrozumienia, bez szacunku. PS. Przekaz od wnuczka: Panie Waldku, Muminki cię śledzą.

          • Avatar
            hetmanski :

            P.Tutejszym). dyskusję z Panem zakończyłem bo robi się pan Po prostu chamski.< << Przekaz do wnuczka: Panie Waldku, Muminki cię śledzą,dziadek robi się agresywny należy go wsadzić w kaftanik z wiązanymi rękawami i do domu bez klamek odstawić>>>> .Robisz Pan robotę wobec naszych sąsiadów dokładnie taką jaką Pani Erika Steinbach życzyła by sobie.< << czyżby Niemcy mieli jakieś pretensje terytorialne wobec U-krainy??? >>>Mój Dziadek mówił, że podłość można zrozumieć i uszanować, jest policzalna. Głupotę należy niszczyć, ona jest niebezpieczna i to wszystko o swoim wnuczku mówił ,biedny człowiek był zmuszony mieć takiego podłego wnuczka.

          • Avatar
            tutejszym :

            Panie Waldku, cytuję swoje domniemanie: „Znowu odpowiesz Pan bełkotem i potokiem słów bez treści?” i tak dokładnie się stało.
            Doszły wyzwiska, ale u Pana to normalne. Reasumując: moja opinia o Panu to szczera prawda. Robisz Pan złą robotę naszym interesom, i wiesz Pan co robisz. Zdaje mi się że Pana rozumiem, czuję obrzydzenie do takiej Pańskiej działalności. O zaprzestanie tego Pana nie posądzam. Szkoda – byłoby przyjemniej i bezpieczniej. Cdn ?

          • Avatar
            hetmanski :

            CDN: nie nastąpi Po prostu z krową się nie dyskutuje to bydlątko zawsze ma rację(a swoją drogą to jest pan ciekawym przypadkiem medycznym -skąd u Pana takie niezmierzone pokłady głupoty i nienawiści do wszystkiego co Polską rację stanu reprezentuje.Tylko bowiem kretyn nie jest w stanie zrozumieć jak olbrzymie dobra Polska utraciła wobec faktu zagrabienia wschodnich województw II Rzeczpospolitej(w Przemysle sztuce nauce i t d)

          • Avatar
            marcin1988 :

            Panie Hetmański, myślę, że po prostu Pana „Tutejszym” bardziej interesuje dobre samopoczucie Litwinów czy Ukraińców (można to łatwo wykazać cytatem z jednego z postów Pana „Tutejszym”) i to jest po prostu zasadnicza, podstawowa i nie do przeskoczenia różnica między Panami. Dlatego dalsza dyskusja nie ma sensu, bo nie macie Panowie żadnego punktu stycznego, który by był podstawą do dyskutowania. Pana bardziej obchodzi połowa polskiego terytorium niesprawiedliwie utracona przez państwo, które najdłużej ze wszystkich walczyło z niemcami hitlerowskimi oraz los i pamięć o tamtejszych Polakach, Pana „Tutejszym” (prosze wybaczyć cudzysłów, nie wiem, jak to odmieniać) interesują zaś inne punkty widzenia. Każdy może to ocenić z zewnątrz, a Panu radzę i proszę o nie kontynuowanie wątku. Zobaczymy jeszcze tylko, czy redakcja tak zdecydowanie zareaguje w przypadku skierowanej do Pana inwektywy „Eriki Steinbach bis”, tak jak zareagowała wtedy, gdy nazywałem banderowców swołoczą. To też będzie łatwe do oceny przez bezstronnego obserwatora i wystawi opinię co poniektórym osobom.

          • Avatar
            tutejszym :

            „swoją drogą to jest pan ciekawym przypadkiem medycznym -skąd u Pana takie niezmierzone pokłady głupoty i nienawiści do wszystkiego co Polską rację stanu reprezentuje.” Szczera prawda.
            Postulat rewizji granic z Ukrainą, Litwą, Białorusią nie leży w Polskim interesie narodowym, w jego racji stanu. Nawoływanie do tego jest przestępstwem, nie głupotą. Ja o odszkodowanie za pozostawioną ziemię i domy do Skarbu Państwa Polskiego nie wystąpiłem, ku oburzeniu rodziny. Krzywdę poniósł cały mój Naród, ja tych pieniędzy nie potrzebuję. Wrócić na Ukrainę mogę, jako turysta i serdecznie witany gość. Możesz Pan ruszać na swoją prywatną krucjatę, ale od Narodu, moich synów i wnuków w tym dziele proszę być z dala. Moja opinia o Pańskiej działalności nie uległa zmianie. Napisz Pan po prostu jaki masz Pan cel i program swojej działalności, ja dostrzegam tylko próbę totalnego demolowania naszych stosunków z naszymi wschodnimi sąsiadami. A tak chciałbym się mylić.

          • Avatar
            marcin1988 :

            A rzeczywiście, bo te stosunki są tak idealne (szczeg. z Litwą), że p. Hetmański może je zburzyć kilkoma postami. Rozumiem, że w imieniu wnuków i dzieci rezygnuje Pan a priori ze swojej własności, gdyby jednak przyszło Państwu Polskiemu wrócić na te tereny w wyniku przywrócenia sprawiedliwości dziejowej i odwrócenia niekorzystnej dla Polski karty historii? Pana postawa budzi mój podziw, ale w imieniu dzieci czy wnuków (to drugie raczej), które nie wiadomo jakich czasów dla Rzeczypospolitej dożyją, niczego bym się nie zrzekał, jeśli jednak w przyszłości miałyby odzyskać tę własność lub państwo ukraińskie zdecydowałoby się w końcu wypłacic uczciwe rekompensaty (bo zgadzam się, że płacenie przez Państwo Polskie za skutki krzywd wyrządzonych temu Państwu jest po prostu niesprawiedliwe). W innym wypadku proszę powiedzieć, kto zamiast Pana dzieci i wnuków ma być właścicielem Pana majątku. Rozumiem Pana doskonale, ze dzisiaj nie chwyta Pan za szablę, a już zrzeczenie się rekompensaty od Rzeczypospolitej podziwiam jako przejaw uczciwości, ale zrzeka się Pan NA WSZYSTKIE CZASY tego, co może być zrekompensowane przez stronę, która odniosła na tym korzyść – czy to w postaci zwrotu majątku, czy wypłacenia jego równowartości (chodzi tu o Republikę Ukraińską, która odniosła korzyść z tego rabunku mienia – wypadałoby to w końcu zwrócic vel wyrównać straty w gotówce, tak jak jest to teoretycznie na Litwie).

          • Avatar
            tutejszym :

            Panie Marcinie. Ja osobiście jestem wdzięczny Redakcji Portalu za pozytywną dla tematu powolność w reagowaniu. Pańskie wystawienie dla mnie pozytywnej laurki jest dla mnie obojętne. Temat i problem jest poboczny. Czy uznał Pan że Hetmański potrzebuje Pańskiego intelektualnego wsparcia, a może problem jest gdzie indziej? Czy moją osobistą diagnozę: – próba propagowania rewizjonizmu na Portalu – na przykładzie Pana Hetmańskiego („Erika Steinbach bis”) – wywołała u Pana lekki niepokój? Za pomocą obelg to nie ja na tym forum dyskutuję, nie ja obrażam uczucia religijne interlokutora. Określenie „Erika Steinbach bis” jest moją diagnozą, mój stosunek do tego zjawiska jest sprawą wtórną. Obecnie spotykam się z określeniem „Ukraina”, w Ambasadzie Ukrainy i kontaktach z Ukraińcami. Pan konsekwentnie używasz „Republika Ukrainy”, dla mnie obecnie to określenie niesie pejoratywny wydźwięk. Do tezy braku świadomości narodowej Ukraińców w czasach zaszłych przywiązałeś się Pan konopnymi linami.
            Pisałeś i piszesz Pan dużo na ten temat, daj mi Pan trochę czasu na moją pomoc Panu w tym temacie. Dla młodego szybko to zaraz, dla starego jest to inna miara.

          • Avatar
            marcin1988 :

            Nie. To nie jest fakt, a co najwyżej Pańska opinia. A jak Pan tak bardzo chce mi coś udowodnić, to proszę, niech Pan wskaże moje słowa, cytat, gdzie napisałem, iż narodu ukraińskiego nie ma. Dopiero potem możemy rozmawiać poważnie (tylko bez głupich ogólników typu: „pan cały czas to pisze” – te zostawmy niektórym członkom redakcji, którzy żadnego zarzutu wobec mnie nie są w stanie poprzeć słowami, tymczasem ja czekam na KONKRETY). Proszę bardzo: gdzie napisałem, że nie ma narodu ukraińskiego? Bo wydaje mi się, że po prostu pisałem i udowodniłem to pracami i po prostu relacjami ludzi madrzejszych od nas, w tym świadków epoki, że pojęcie narodu ukraińskiego nie istniało przed XIX wiekiem, ponadto zostało stworzone przez państwo austriackie (na to są nawet po prostu dokumenty, więc jak można tak bezwstydnie udawać, że się o tym nie słyszało, skoro o tym pisałem x-krotnie), a większość ludzi zostało w poczet tego ‚narodu’ zakwalifikowanych przymusem (i na to też wskazują po prostu fakty, w tym statystyki prowadzone przez polskie państwo przed wojną, amen). Że dziś istnieje ukraińska świadomość narodowa – ok, wobec tego naród ukraiński, Ukraińcy istnieją. Co nie zmienia faktu, że ta świadomość powstawała tak czy inaczej. I proszę sobie nie wymyślać, że jakby ewentualnie nie było narodu ukraińskiego, to oznacza, że człowiek nie istnieje. Jakoś przez wieki nie istniał naród ukraiński, a przodkowie dzisiejszych Ukraińców istnieli. Tym bardziej ja nie miałbym zamiaru przymusowo ani w jakikolwiek sposób zmuszać ich do wyrzekania się tożsamości – ponieważ jest to sprzeczne z moim systemem wartości. Nigdy też nie mówiłem Ukraińcom, że są narodem sztucznym, ponieważ nie chciałbym ich urażać. Piszę dlatego tutaj, do Polaków przede wszystkim, a jeśli czytają to Ukraińcy, to wyjątkowo zawzieci, by wizytować polski portal. A jak widzimy, pohamowanie ich im się przyda, bo dziwnym zbiegiem okoliczności nie wchodzą tu normalni Ukraińcy, a zwolennicy Bandery – czyli Adolfa Hitlera w wersji ukraińskiej, z dokładnie tymi samymi celami politycznymi wobec Polaków. Normalny Ukrainiec ma raczej głęboko w nosie, co się pisze na jakimś portalu polskim i nie macha banderowsko-nacjonalistyczną szabelką (przy tolerancji redakcji, dodajmy). Nie widze powodu, by normalnemu Ukraińcowi mówić rzeczy, które by go urażały, nawet jeśli miałbym rację. Mogę dać głowę, że Ukraińców poznałem więcej niż Pan – jestem młody, jak sam Pan zauważył, i dodatkowo studiuję – nie mam zatem żadnych poważnych zobowiazań w życiu, więc miałem naprawdę dużo czasu, by podróżować po Republice Ukrainy i poznawać najróżniejszych tam ludzi. I powiem tyle – że wśród Ukraińców zostało więcej tego, co w Polakach było najlepsze na przestrzeni wieków. Nie zmienia to faktu, że tożsamość ukraińska została stworzona sztucznie i choćbym miał tam być jeszcze wiele razy, bratać się z wieloma ludźmi, to jednak co innego historia, której nie muszę poruszać w normalnych kontaktach, a co innego normalny człowiek. A teraz czekam na przykłady moich słów, w których stwierdziłem, że narodu ukraińskiego nie ma. Chyba że idzie Pan drogą wyznaczoną przez Panów redaktorów, czyli: „rzucam oskarżenie, a poproszony o podanie przykładu zaczynam brnąć w absurd, tudzież zaczynam się bawić w psychologa, tudzież inne tzw. wytłumaczenia.” Co do Pana Hetmańskiego, to chodzi o zasady – z powodu takich jak Pan zaczyna wzrastać tu poziom chamstwa, nazywa Pan innych Eriką Steinbach dziś, jutro nazwie Pan kogoś Adolfem Hitlerem. Powtórze to samo: niech Pan wypomina P. Hetmańskiemu braki merytoryczne, niekompetencję itd., ale niech Pan go na litość Boską nie wychowuje! Mnie szczerze móiac kompletnie nie obchodzi, czy p. Hetmański nienawidzi Ukraińców, może sobie palić codziennie flagę Ukrainy – mam to w nosie. Interesuje mnie, czy treści, jakie tu wnosi, zwiększają moją wiedzę. Zgadzam sie z zarzutem redakcji, ze p. Hetmański ma problem z edycją tekstów, ale na tym bym skończył.

  1. Avatar
    marcin1988 :

    Merytorycznie biorę Pana stronę, ale moim zdaniem trochę Pan przesadza z określeniami Pana „tutejszego”, który spowodował u Pana taka reakcję epitetami „Erika Steinbach bis”. Czekam nadal na reakcję redakcji portalu, która nie powinna dozwalać na obrażanie kogoś w ten sposób. Zawsze byli gotowi, by dać mi ostrzeżenie, za byle co a gdy p. Hetmańskiego autentycznie obrażono, to jest milczenie (ew. czekanie, aż druga strona się odgryzie i wtedy wejście do „akcji”).

    • Avatar
      tutejszy :

      „MENTALNIE jesteś ciemnym ukraińskim chłopem i żadne tytuły tego nie zmienią” „na to cię niestać w twoim prostym rozumku” „Bo masz ograniczony umysł i poglądy.jak to proste chamstwo” „zdrowy to może jesteś tyle że głupi i prymitywny” „zadajesz się z prumitywami z ukrainy to i do ich poziomu się dostosowałeś” „Inaczej dawno by cię potraktował wszystkimi ,,plagami egipskimi”( jeśli wiesz co to znaczy) za wyjątkowa głupotę prezentowanych poglądów.” „Wiara to ostoja prymitywnych osobników” „No i wyszła słoma z butów,,tutejszego”- ukraińskiego popychadła ukrytego na kul-u Jesteś po prostu prostym gnojkiem przystrojonym w piórka wyksztauciucha” „więc masz proste polecenie do gnoju chamie a nie do dyskusji” „Jak ja prowadziłem walkę z komuną to Pan w zębach nosił koszulę i na g… wołał papu.”

      Panie Marcinie to jest stek bluzgów jaki skierował do mnie osobnik o nicku hetmański nie tak dawno, za każdym razem gdy mu to przypominałem był jeszcze z tego dumny że „dowalił” i że „zabolało”. teraz niech Pan sam, ale uczciwie, jest Pan w końcu kulturalnym człowiekiem, oceni język tego Pana. Moim zdaniem nazywanie go Eriką Steinbach to jest łagodne określenie, bo biorąc pod uwagę powyższe należałoby tu zacytować słowa Kmicica wypowiedziane do Kuklinowskiego pod murami Jasnej Góry.
      I jeszcze jedno, czyjeś prywatne zdanie na jakiś temat wcale nie musi być jeszcze racją stanu – więcej pokory prosiłbym inaczej będziemy mieć same „racje stanu” i samych „mężów stanu”. z niedzielnym pozdrowieniem