Duma niewolnicza

ta fabuła jest własnością literatury wszechczasów, od pieśni dziadowskich, przez powieści po dramat.

Jasyr



Czemu, kury, nie piejecie?

Czemu, ludzie, nie czujecie?

Turki sioło zrabowały,

Gromadami ludzi gnały.

Tak było, choć lud wyśpiewywał swą dolę głosem, który do badaczy dotarł już jako głos dziewiętnastowieczny – i anonimowy. Lud już w źródłach pozostaje zwykle bezimienny, zbiorowy – jak u Orzelskiego w „Bezkrólewia ksiąg ośmioro„:

…lud w jasyr gnany nie widząc żadnych polskich ani ruskich choragwi, które by leciały ich wyzwolić, z płaczem żegnając ziemię ruską, przeklinał współobywateli swoich i napełniał jękami powietrze…

… a jego rozdzierające relacje mówią zawsze o Każdym, czyli Nikim, czyli o Jasiu, którego –

…serce boli

Żyć w tatarskiej niewoli;

Musi o chleb prosić,

Wodę koniom nosić.

Płacze Jasio, że żyje,

A czarnemu Tatarowi,

Choć ni matce ni ojcowi,

Czarne nogi myje!…

…Oj, bo lepiej pójść na mary

Jak w niewolę na Tatary;

Bo raz umrzeć, to się skończy,

A niewola się nie skończy,

Gdy z rodziną się rozłączy„.

Ci, którzy anonimowi nie byli, których głos do nas dociera – majętni szlachcice, niekiedy nawet magnaci, stanowiący dla Tatarów i Turków walutę wymienną – także okrutnie cierpieli i umierali w bisurmańskich petach, zupełnie jak chłopi – i też w chłopskiej pieśni przetrwali:

Obejrzy się pani

Na swe smutne mury.

Mury moje, mury,

Co oczerniawiacie,

Że pana nie macie.

Pana wam zabili,

Panią z soba wzięli,

Do wiecznej niewoli,

Do tatarskiej ziemi„.

Powracający

A teraz los powracających po latach do domu brańców tureckich. Nieraz nierozpoznanych i tragicznie kończących – znany nam i z ballad, i z Sienkiewicza. Czy to tylko motyw literacki, czy też szczera a powszechna prawda? Chciałoby się wiedzieć, bo jakże wzrusza owa ballada o szlachcicu, co to po latach wojaczki powraca jako anonimowy, obszarpany żołnierzyna do swojego dworu; albo o tych dwojgu wiejskich dziatek, które powracają z tureckiej niewoli; albo na odwrót, o matce wziętej w jasyr, która trafia do domu swojej córki, wziętej w jasyr iks lat wcześniej;i w związku z tym: ślubna żona, „wdowa”, nie poznaje szlachcica, a rodzona matka nie poznaje dziatek, a córka, „pani turczynowa” – matki, przynajmniej na początku; dopiero potem z nagła, jak piorun z nieba, jedna dostrzega: toż to On, mąż mój, bo „poznałam złoty pierścień Jasieńka mojego”! A druga: toż to One! dziatki moje! A trzecia: „zawitaj, matko rodzona!”

Fikcje, prawdy, „Niespodzianka”

Już kiedyś tutaj o tym pisałem, przy okazji innej pieśni. Sprawa niesamowita – bo prawda karmi fikcję, fikcja prawdę, jedna od drugiej bywa nierozdzielna i potem tak się mieszają, że odróżnić jedną od drugiej już nie sposób.Dowód? Najlepszy ów dowód sławny i dobrze opisany: przypadek znanego pisarza, Karola Huberta Rostworowskiego, który w latach międzywojennych oskarżony został o plagiat. W swojej mrocznej tragedii „Niespodzianka” miał rzekomo wykorzystać fabułę współczesnej, niemieckiej sztuki. Akcja wygląda tak: syn ubogich rodziców wraca po wielu latach do domu jako bogaty pan. Chcąc zrobić niespodziankę, nie daje się poznać, aby swoim pojawieniem się tym większy wywrzeć efekt. Jednak efekt jest ostatecznie taki, że rodzice, nie rozpoznawszy syna na czas, mordują go z chęci zysku.

Oskarżenie pisarza o plagiat okazało się zupełnie bezpodstawne: ta fabuła jest własnością literatury wszechczasów, od pieśni dziadowskich, przez powieści po dramat. Ale nie koniec na tym – bo udało się wyłapać całkiem sporo notat z kronik policyjnych i sądowych, traktujących o podobnych zbrodniach, które rzeczywiście miejsce miały; jeden ze starszych przypadków zdarzył się w roku 1619 w Pułtusku.

Życie literaturze dorównuje. A pieśń, choć fikcyjna, prawdziwa jest.

Jacek Kowalski

– – – – – – – – – – – – – – – – – – –

W załączeniu:Ludowa pieśń o powrocie z tureckiej niewoli wedle wersji zanotowanej przez Zygmunta Glogera; śpiewa Jacek Kowalski, na rbie dopiskuje Henryk Kasperczak. Nagranie sporządzone specjalnie dla www.kresy.plna Zamku Kórnickim, zrealizował Robert Rekiel.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz