Czy Rosja jest w stanie ograniczyć wpływy Iranu w Syrii?

Zarówno Moskwa, jak i Damaszek rozumieją, że wraz z pozytywnymi aspektami obecności Iranu w Syrii, jego nadmierna obecność wojskowa wiąże się z dodatkowym ryzykiem – ocenia Aleksiej Kłebnikow, ekspert Rosyjskiej Rady ds. Bliskiego Wschodu na łamach Middle East Eye.

Dyplomacja zaczyna odgrywać wiodącą rolę w konflikcie syryjskim. W ostatnich tygodniach odbyły się ważne spotkania i rozmowy, które wskazywały, że realizowane jest jakieś porozumienie w Syrii. Najpierw rosyjski prezydent Władimir Putin spotkał się 11 lipca z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, a następnie na szczycie z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

W dniu 19 lipca, rosyjski wysłannik w Syrii odwiedził Iran. W poniedziałek minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow wraz z pierwszym wiceministrem obrony odwiedził Izrael w ramach ostatniej próby [zawarcia porozumienia]. Te intensywne ruchy dyplomatyczne potwierdzają, że ​​Moskwa komunikuje się z różnymi stronami konfliktu, próbując doprowadzić do porozumienia możliwego do przyjęcia dla wszystkich.

Porozumienia zawarte z rebeliantami

W ostatnich miesiącach konflikt w Syrii rozwijał się wg znanego wzorca. Kolejna strefa deeskalacji na południu została dotknięta eskalacją. Syryjska armia, przy wsparciu rosyjskich sił powietrznych, zaczęła zmierzać w kierunku miejscowości Daraa, doprowadzając do kolejnego porozumienia, na podstawie którego niektórzy rebelianci zgodzili się na ewakuację do prowincji Idlib, inni zostali, by ponownie zintegrować się ze społeczeństwem, a jeszcze inni nadal walczyli. Rozwój wydarzeń wywołał większą uwagę ze strony Izraela i USA. Kluczową kwestią dla nich jest obecność Iranu w Syrii; chcą, aby Rosja była odpowiedzialna za zmniejszenie jego wpływów. Jednak kluczowym pytaniem, które Tel Awiw i Waszyngton powinny sobie zadać, jest: czy Rosja naprawdę może ograniczyć obecność Iranu w Syrii?

Zobacz także: Nadchodzi Wojna z Iranem?

Syryjska opozycja doznała kolejnego ciosu ze strony swoich zwolenników w Waszyngtonie, którzy odmówili udzielenia jej pomocy na południowym froncie przeciwko rządowym siłom syryjskim i Rosji. Umożliwiło to syryjskiej armii ze względną łatwością przejęcie kontroli nad nowymi obszarami. I chociaż ofensywa początkowo zmusiła ok. 60 tys. Syryjczyków do ucieczki w kierunku granicy z Jordanią, od tego czasu większość z nich wróciła do domu po tym, jak armia syryjska przejęła kontrolę nad głównym przejściem, a z grupami rebeliantów zostało zawarte zawieszenie broni. W rezultacie prawie całe południe Syrii jest kontrolowane przez armię syryjską. Sytuacja ta oczywiście zwiększa obawy Izraela o pogłębienie wpływów Iranu w strefie przygranicznej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

11 lipca Netanjahu spotkał się z Putinem w Moskwie. Prezydent Izraela jest częstym gościem w Rosji, nawiązał bliskie relacje ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, ale ich spotkania często dotykają kwestii, w których mają rozbieżne stanowisko, jak na przykład rola Syrii i Iranu w regionie. Mimo to ich częste wymiany zdań pomogły uniknąć poważnej eskalacji między dwoma krajami w Syrii. Tym razem wizyta Netanjahu miała ponownie na celu omówienie obecności wojskowej Iranu w Syrii, zwłaszcza w regionie południowej granicy. Netanjahu chce gwarancji od Putina, że będzie trzymać Iran w ryzach i zminimalizuje jego obecność wojskową w pobliżu granic z Izraelem i Jordanią.

Izrael i USA

Podczas gdy Rosja nie może w całości spełnić próśb Izraela, zrobi wszystko, aby utrzymać ścisłą kontrolę w południowej Syrii. Najbardziej prawdopodobny scenariusz przewiduje, że Rosja rozmieści swoją żandarmerię wojskową w strefie deeskalacji na południowym zachodzie, tworząc swoistą strefę buforową, aby zagwarantować wycofanie sił irańskich. Podobne porozumienia zostały już podjęte w kilku wioskach, w których siły armii syryjskiej zostaną zastąpione przez rosyjską żandarmerię wojskową. Jeśli rozszerzy się na większy obszar na południu Syrii, taka strategia będzie prawdopodobnie wspierana zarówno przez Izrael, jak i USA. W rzeczywistości przyniosłoby to korzyści wszystkim stronom: w przypadku Syrii znacznie zmniejszyłoby to ryzyko nalotów izraelskich, a Iranowi pozwoliłoby uniknąć nadmiernych izraelskich ataków wojskowych na swoje jednostki.

Zobacz także: Putin nie porzuci Iranu w Syrii

Rosja robi wszystko, aby akomodować wszystkich swoich partnerów w Syrii. Chociaż nie może sprawić, by Iran całkowicie wycofał się z Syrii, może sprawować formę nadzoru, korzystając z własnej obecności wojskowej. I chociaż Moskwa nie może w pełni zaspokoić żądań Izraela dotyczących bezpieczeństwa, może pokazać, że panuje nad sytuacją. Ważne jest to, że Iran był już obecny w Syrii przed wybuchem wojny domowej. Dlatego wszystkie wezwania do jego całkowitego wycofania są nierealne.

Wzmacniając Damaszek

Zarówno Moskwa, jak i Damaszek rozumieją, że wraz z pozytywnymi aspektami obecności Iranu w Syrii, jego nadmierna obecność wojskowa wiąże się z dodatkowym ryzykiem. Nawet rząd syryjski zdaje sobie sprawę, że nadmierne uzależnienie od Iranu najprawdopodobniej doprowadzi do jego upadku – zwłaszcza biorąc pod uwagę niedawne wycofanie się USA z porozumienia nuklearnego i nowe sankcje wobec Teheranu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Moskwa rozumie również, że silniejszy i bardziej niezależny Damaszek jest bardziej pożądanym scenariuszem, utrudniając Iranowi dyktowanie jego polityki w regionie, zmniejszając tym samym międzynarodowe tarcia. Tak więc jednym ze sposobów, w jaki Rosja dąży do zrównoważenia obecności Iranu w Syrii, jest zwiększenie własnego wsparcia dla Damaszku.

Aleksiej Kłebnikow

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz