Członkowie organizacji Veteran Intelligence Professionals for Sanity (VIPS) wystosowali memorandum do prezydenta Donalda Trumpa w sprawie fałszywych oskarżeń formułowanych pod adresem Iranu, które mogą stać się pretekstem do wywołania wojny. Poniżej publikujemy całość memorandum.

W naszym memorandum z 21 grudnia 2017 roku ostrzegliśmy, że twierdzenia, iż Iran jest obecnie głównym sponsorem terroryzmu na świecie, nie jest poparte twardymi dowodami. W międzyczasie nasiliły się inne fałszywe oskarżenia wobec Iranu. Dlatego czujemy się zobowiązani do ostrzeżenia Pana Prezydenta przed nieuniknionymi konsekwencjami wojny z Iranem, tak jak ostrzegaliśmy prezydenta George’a W. Busha na sześć tygodni przed atakiem Stanów Zjednoczonych na Irak 15 lat temu.

W naszym pierwszym memorandum tego rodzaju do prezydenta Busha stwierdziliśmy, że nie widzieliśmy „żadnego istotnego powodu”, aby zaatakować Irak i ostrzegaliśmy, że „niezamierzone konsekwencje mogą być katastrofalne”. W przypadku wojny z Iranem, konsekwencje będą znacznie gorsze. Obawiamy się, że nie otrzymuje Pan Prezydent prawdziwych informacji w tej sprawie od swoich funkcjonariuszy wywiadu i odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Po nadaniu niniejszemu memorandum tytułu „Wojna z Iranem”, przypomnieliśmy sobie, że użyliśmy już go wcześniej, mianowicie w memorandum skierowanym do prezydenta Baracka Obamy w podobnych okolicznościach w dniu 3 sierpnia 2010 roku. Panie Prezydencie, mógłby Pan poprosić swój personel, aby przekazał Panu to memorandum do przeczytania i rozważenia. Zawierało ono zaskakujący cytat byłego przewodniczącego prezydenckiej rady konsultacyjnej ds. wywiadu przy prezydencie Bushu juniorze (i byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Busha seniora) generała Brenta Scowcrofta, który 14 października 2004 roku powiedział „Financial Times”, że premier Izraela Ariel Szaron „zahipnotyzował” George’a W. Busha, że Szaron „owinął go wokół małego palca”. Chcieliśmy Panu Prezydentowi przypomniec o tym przed spotkaniem z premierem Benjaminem Netanjahu w przyszłym tygodniu.

Retoryka kontra rzeczywistość

Uważamy, że ostatnie doniesienia dotyczące możliwego konfliktu z uzbrojoną w broń nuklearną Koreą Północną nieco przesłoniły kwestię znacznie większego prawdopodobieństwa, a mianowicie, że Izrael, a nawet Arabia Saudyjska, podejmą kroki, które doprowadzą do wojny z Iranem i nieuchronnie wciągną w nią Stany Zjednoczone.W następstwie niedawnego incydentu z udziałem rzekomego irańskiego drona i zestrzelonego izraelskiego samolotu, Izrael jest w sposób szczególny skłonny do agresywnego działania, z potencjalnie poważnymi konsekwencjami dla USA.

W amerykańskich mediach głoszona jest antyirańska retoryka, która mogłaby ułatwić przejście z sytuacji typu zimnej wojny do wojny bezpośredniej z udziałem sił USA. Od dłuższego czasu obserwujemy z pewnym niepokojem rosnącą wrogość wobec Iranu emanującą z Waszyngtonu oraz rządów Izraela i Arabii Saudyjskiej. Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Herbert McMaster ostrzega, że „czas na działanie jest teraz”, aby udaremnić agresywne ambicje regionalne Iranu, podczas gdy ambasador przy ONZ, Nikki Haley, widzi w niedawnym incydencie zbrojnym z udziałem Syrii i Izraela „wezwanie do pobudki”. Biały Dom wyraził szczególne zaniepokojenie irańskim wykorzystywaniem mniejszości szyickich w sąsiednich państwach zdominowanych przez sunnitów w celu wywołania zamieszek oraz tym, że Iran rozszerza swoje wpływy w Syrii i Iraku.

Chociaż podzielamy obawy dotyczące intencji rządu irańskiego w stosunku do jego sąsiadów, nie uważamy jednak, że wydarzenia w regionie, z których wiele miało miejsce w wyniku amerykańskich pomyłek, mają duży wpływ na istotne interesy narodowe Stanów Zjednoczonych. Iran, który często widzi się jako działającego w sposób defensywny przeciwko sąsiednim państwom sunnickim, nie jest również egzystencjalnym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych, które wymagałoby podjęcia trwałych działań wojskowych będących nieuchronnym wynikiem ataku na Iran.

Sugestie, że Iran dąży do stworzenia strefy wpływu złożonej ze sprzymierzonych państw i sił pośredniczących, biegnącej od jego zachodnich granic do Morza Śródziemnego, były często przytaczane jako uzasadnienie dla bardziej asertywnej polityki przeciwko Teheranowi, ale uważamy, że ta obawa jest mocno przesadzona. Iran, z populacją ponad 80 milionów mieszkańców, jest z pewnością dużą potęgą regionalną, ale pod względem militarnym, gospodarczym i politycznym jest słaby.

Ograniczone zdolności militarne

Gwardia Rewolucyjna Teheranu jest dobrze uzbrojona i wyszkolona, ale większość jej żołnierzy to bojownicy o zróżnicowanej jakości. Jego siły powietrzne są „cieniem” tego, co istniało za czasów szaha i ustępują swoim rywalom w Zatoce Perskiej, nie wspominając o Izraelu. Irańska marynarka wojenna składa się głownie z małych okrętów odpowiedzialnych za ochronę przybrzeżną, uzupełnionych o małe ślizgacze Gwardii.

Kiedy Napoleon podbił kontynentalną Europę i rozważał inwazję na Wielką Brytanię, powszechnie wierzono, że Anglia była bezradna przed nim. Brytyjski admirał Earl St Vincent był nieporuszony: „Nie twierdzę, że Francuzi nie mogą przybyć, ja tylko twierdzę, że nie mogą dotrzeć drogą morską.” My również uważamy, że pozorne zagrożenie ze strony Iranu jest w rzeczywistości zdecydowanie ograniczone przez jego niezdolność do projekcji siły drogą morską lub powietrzną przeciw sąsiednim państwom, które cechują się wyraźną przewagą pod obydwoma względami.

Obawy dotyczące potencjalnie rozwijającego się „szyickiego mostu lądowego” są również przesadzone. Ignorują one to, że Iran, Syria i Liban posiadają silne narodowe tożsamości i mieszane religijnie ludności. Są pod wpływem, często silnym, Iranu, ale nie są państwami marionetkowymi. Istnieje również podział etniczny, którego mieszkańscy sąsiednich państw są bardzo świadomi – są Arabami, a Iran jest perski, co jest również prawdziwe w przypadku populacji szyitów w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Na przykład, Irak o większości szyickiej ma bardzo przyjazne relacje z Iranem, ale w zarządzaniu krajem i w polityce zagranicznej musi brać pod uwagę liczące się mniejszości: kurdyjską i sunnicką. Nie będzie spełniał życzeń Iranu w kilku kluczowych kwestiach, w tym w relacjach Bagdadu z Waszyngtonem i nie będzie chciał się stać pośrednikiem Teheranu w konfliktach z Izraelem i Arabią Saudyjską. Wiceprezydent Iraku Osama an-Nudżafi, najwyższy rangą sunnita w rządzie premiera Hajdara al-Abadiego, wezwał ostatnio szyickie Siły Mobilizacji Ludowej, które walczyły z Państwem Islamskim, do demobilizacji, ponieważ „mają swoje własne aspiracje polityczne, swoje własne polityczne agendy (…) Są bardzo niebezpieczne dla przyszłości Iraku”.

Udaremniona broń jądrowa

Poważną obawą, która leży u podstaw postrzegania zagrożenia ze strony Iranu, jest możliwość zbudowania przez Teheran broni nuklearnej. Uważamy, że obecny Wspólny Kompleksowy Plan Działania, nawet jeśli niedoskonały, stanowi najlepszą odpowiedź na irański problem proliferacji. System inspekcji ONZ jest rygorystyczny i jeśli porozumienie nadal będzie obowiązywało, istnieją wszelkie podstawy, aby sądzić, że Iran nie będzie w stanie podjąć niezbędnych kroków poprzedzających powstanie programu broni jądrowej. Iran będzie jeszcze bardziej ograniczony w swoich opcjach po wygaśnięciu umowy za dziewięć lat. Eksperci uważają, że w tym momencie Iran nie zdecyduje się na zgromadzenie koniecznych zapasów wysoko wzbogaconego uranu, aby kontynuować swój program.

Niedawne zestrzelenie rzekomo irańskiego drona, a następnie zestrzelenie izraelskiego myśliwca przez syryjską rakietę obrony powietrznej, wywołało ostrą reakcję Tel Awiwu, choć podobno została ona złagodzona ostrzeżeniem ze strony rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, że coś bardziej prowokacyjnego może nieumyślnie włączyć Rosję w konflikt. Premier Izraela Benjamin Netanjahu podobno złagodził swoją odpowiedź, ale jego rząd wyraźnie rozważa bardziej zdecydowaną interwencję, by przeciwstawić się temu, co przedstawia jako rozwijająca się obecność Iranu w Syrii.

Ponadto Netanjahu może zostać oskarżony o korupcję i można sobie wyobrazić, że „mała wojna” byłaby mu na rękę, aby odwrócić uwagę od narastających problemów politycznych w kraju.

Przypieranie do muru, aby wywołać wojnę

Uważamy, że rosnąca histeria wokół Iranu widoczna w amerykańskich mediach i odzwierciedlona w grupowym myśleniu w Waszyngtonie została w dużej mierze wygenerowana przez Arabię Saudyjską i Izrael, które mają własne aspiracje do regionalnej politycznej i militarnej supremacji. W gre nie wchodzą żadne żywotne amerykańskie interesy i nadszedł czas, aby wstrzymać się i zrobić krok wstecz oraz zastanowić się, jakie to właściwie są interesy w regionie, który od 2003 roku nie zaznał niczego oprócz katastrof. Przeciwdziałanie minimalnemu irańskiemu zagrożeniu i wywołanie wojny pogłębiłoby niestabilność, prawdopodobnie prowadząc do załamania obecnego ładu politycznego na całym Bliskim Wschodzie. Byłoby to bardzo kosztowne dla Stanów Zjednoczonych.

Militarnie Iran nie jest groźny, ale jego zdolność do walki w defensywie przeciwko siłom morskim i lotniczym USA jest znaczna i może spowodować wiele ofiar. Wydaje sie, że w Departamencie Obrony panuje przekonanie, iż Iran może zostać pokonany w ciągu kilku dni, lecz ostrzegamy, że takie prognozy są oparte na zbyt optymistycznych przesłankach, których wyniki są widoczne w Afganistanie i Iraku.

Ponadto Teheran będzie mógł ponownie uwolnić zasoby terrorystyczne w całym regionie, zagrażając armii amerykańskiej i dyplomatom tam przebywającym, a także amerykańskim podróżnikom i przedsiębiorstwom. Zagrożenie terrorystyczne może z łatwością wykroczyć poza Bliski Wschód do Europy, a także do Stanów Zjednoczonych, podczas gdy koszty w dolarach związane z poważnym nowym konfliktem i jego następstwami mogą okazać się bardzo wysokie.

Inną ważną kwestią, którą należy wziąć pod uwagę przed wznowieniem działań wojennych, powinno być to, że wojna z Iranem może okazać się trudna do opanowania. Jak wynika z ostrzeżenie prezydenta Władimira Putina dla Netanjahu, inne mocarstwa mają interes w tym, co dzieje się w Zatoce Perskiej i istnieje realne niebezpieczeństwo, że wojna regionalna może mieć globalne konsekwencje.

Podsumowując, widzimy rosnące ryzyko, że Stany Zjednoczone zostaną wciągnięte do działań wojennych pod sfabrykowanym przez Izrael i Arabię Saudyjską pretekstem, aby osiągnąć wspólny cel tych państw, tj.”zmiana reżimu” w Iranie. Splot czynników i błędnych wyobrażeń o tym, co jest stawką i jak taki konflikt może się rozwinąć, pochodzący zarówno z administracji, jak i spoza niej, niestety spowodował, że taki wynik jest coraz bardziej prawdopodobny.

Memorandum podpisało 22 byłych pracowników amerykańskich służb specjalnych, w tym CIA, NSA, wywiadu wojskowego, jak również Departamentu Stanu.

Kresy / Consortium News

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz