Kiedy samochód stanie ci na drodze i naprawić go nie umiesz, wzywasz montera, a nie adwokata. O konferencji na Jałcie także trzeba mówić z politykami, a nie z prawnikami, moralistami czy poetami.

Z punktu widzenia prawnego, mamy niewątpliwie słuszność i oni są winni; politycznie przegraliśmy strasznie, bo gdy podpisywaliśmy ten układ, byliśmy jeszcze państwem potężnym, z którym się układy o pomocy wzajemnej poważnie podpisuje, a dziś sytuacja zmieniła się do niepoznania, jesteśmy tylko cieniem państwa, mamy rząd bez władzy, wojsko bez własnej broni. Układów międzynarodowych pilnują siły polityczne, bez odpowiedniej siły politycznej układy stają się tylko „świstkami papieru”, jak to kiedyś szczerze i nietaktownie powiedział kanclerz Bethmann-Hollweg, a jak to nam często, w sposób dystyngowany i rozumny, dano odczuć w ostatniej debacie w angielskiej Izbie Gmin.

Nie można też powiedzieć, aby Izba nie zdawała sobie sprawy z sytuacji w Polsce, z tego co wart jest rząd Bieruta, co warte są wybory bez wolności agitacji, zebrań, prasy, a nawet bez radioodbiorników swobodnych, wybory urządzane przez NKWD. Premier Churchill powiedział przecież, że po porozumieniu z rządami dominiów nada obywatelstwo brytyjskie żołnierzom polskim. Dlaczegóż nie zapowiada tego w stosunku do żołnierzy amerykańskich, francuskich, holenderskich, norweskich? – Oczywiście, że tylko dlatego, iż zdaje sobie sprawę, że żołnierze polscy nie będą mogli bezpiecznie do domu powrócić, nie narażając się na deportację do łagrów. Izby parlamentarne słyszały przecież wiadomość, że nawet żona premiera Arciszewskiego została aresztowana przez NKWD. Premier Churchill całkowicie jest świadomy i tego co sam dokonał, i tego co się stanie. Nie należy przypuszczać, że grzeszy przez nieświadomość. Powiada patetycznie: „Zdecydowanie odmawiam tutaj dyskusji na temat dobrej wiary sowieckiej”. Czemu to mówi? – Być może dlatego, że dobra wiara w dotrzymywaniu traktatów stała się zjawiskiem rzadkim w naszych czasach. Z tym wszystkim nie uważam premiera Churchilla za nieprzyjaciela Polaków. Przeciwnie, sądzę, że ma nawet do nas sympatię. I on, i ta przygniatająca beznadziejna większość dla nas w parlamencie – 395 przeciw 25 – rządziła się nie miłością czy niechęcią, lecz interesem tego kraju. Anglii potrzebny jest antagonizm rosyjsko-niemiecki, jeśli granica rosyjska będzie na Odrze – antagonizm ten będzie stabilizowany, zapewniony, jak o tym często już pisałem. Anglia byłaby śmiertelnie zagrożona, gdyby powstało imperium germano- rosyjskie, stąd Anglia nie może dopuścić do powstania rządu niemieckiego Osóbki w Berlinie. Formuła zgody w Jałcie przedstawia się nader prosto: Rosjanie odstąpili od zamiaru tworzenia w Berlinie rządu niemieckiego, zgodzili się na wspólną komisję kontrolną nad całym państwem niemieckim. Było to dużym sukcesem dla Churchilla. Jak widzieliśmy, Rosja nie poruszyła także sprawy cieśnin, Bliskiego Wschodu etc., co było zapowiadane, czego się obawiano – lub może nawet sprawy te były poruszone, lecz Rosja się z nich wycofała. Wszystko to były sukcesy na rzecz jedności Wielkiej Koalicji, ustępstwa ze strony Rosji i za ustępstwa te trzeba było Rosji czymśzapłacić. Czym? – Oczywiście Europą Środkowo-Wschodnią, która już podczas konferencji moskiewskiej w październiku 1943 roku oddana była Rosji na pożarcie. Anglia nie jest zainteresowana politycznie w utrzymaniu niepodległości Polski, Anglia nigdy, tradycyjnie, nie interesowała się Polską. To Polacy w czasie tej wojny usiłowali wmawiać w Anglików, a ze znakomitym powodzeniem wmówili w samych siebie, że jest inaczej, ale z powodu tego naszego sukcesu propagandowego, z taką łatwością odniesionego nad samymi sobą, rzeczywistość rzeczywista nie uległa zmianie ani na jedną jotę. – Polska jest, była i będzie dla Anglii najmniej politycznie interesującym miejscem na całym globie – chyba można powiedzieć, że teraz, przejściowo, Anglia interesuje się politycznie Polską, ale tylko w tym kierunku, aby Polski nie było, bo potrzebna jej jest wspólna granica niemiecko-rosyjska. W 1878 roku Anglia chciała użyć Polski dla dywersji antyrosyjskiej, gotowa nam była dać trochę pieniędzy na powstanie. W 1939 Anglia chciała użyć Polski dla dywersji antyniemieckiej. Związała się z nami prawnie i moralnie. Gotowa jest to honorować, ale tylko w granicach niekolidujących z jej egoistycznym, politycznym interesem. Za pracę naszych żołnierzy gotowa jest zapłacić obywatelstwem, innym Polakom w Londynie płacono przez tak długo wygórowane pensje pieniężne. Oczywiście żołnierze ci powiedzą: narażaliśmy życie dla Polski, a nie dla samych siebie. Toteż 25 posłów w Parlamencie protestowało przeciwko morderstwu Polski. Ale polityka odsuwa na bok wszelkie inne względy, przechodzi do porządku dziennego nawet nad zbrodnią i morderstwem. Chcecie wiedzieć jak duży wpływ mają prawo i moralność na politykę? – Właśnie dokładnie taki sam, jak ten wynik głosowania: 25 za Polską, 395 za Jałtą.

Stanisław Cat-Mackiewicz

Fragment książki Lady Makbet myje ręce. Broszury emigracyjne 1944-1946, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2014.

Portal KRESY.PL jest patronem medialnym wydania „Pism wybranych” Stanisława Cata-Mackiewicza w Wydawnictwie Universitas.

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz