15 lipca 1099 roku po kilkutygodniowym oblężeniu miejsce męczeńskiej śmierci Pana Jezusa wróciło pod panowanie chrześcijan. Wypędzenie muzułmanów z Jerozolimy otworzyło historię Królestwa Jerozolimskiego a samo miasto pozostało w rękach wyznawców Chrystusa blisko sto lat.

Jerozolima pozostawała w posiadaniu chrześcijańskich władców do czasu ekspansji islamu w VII wieku. Wyjątkowe miejsce dla wszystkich wyznawców Pana Jezusa wciąż jednak przyciągało swoją niezwykłą aurą. Tysiące pielgrzymów udawały się do Bazyliki Grobu Pańskiego nawet gdy była ona pod panowaniem Arabów. Sytuacja zmieniła się wraz ze wzrostem potęgi Turków Seldżuckich.

Cesarstwo Bizantyńskie zaczęło mieć coraz większe kłopoty z obroną swoich granic, nie mówiąc już o odzyskaniu Ziemi Świętej. W 1071 roku Turcy pod wodzą sułtana Alp Arslana rozbili Greków w bitwie pod Manzikertem i zbliżyli się do stolicy Imperium. Chociaż „drugi Rzym” nie upadł to zagrożenie seldżuckie trwało nadal. W końcu cesarz Aleksy Komnen poprosił głowę Kościoła o pomoc.

W 1095 roku na synodzie we francuskim Clermont błogosławiony dzisiaj papież Urban II wezwał rycerstwo Europy do wyprawy. Celem było wyzwolenie ziemi w której żył Pan Jezus oraz obrona chrześcijan żyjących pod seldżuckim panowaniem. Główne siły krucjatowe ruszyły rok później.

W czerwcu roku pańskiego 1099, po wielu perypetiach w Europie, w Anatolii oraz po wielomiesięcznym oblężeniu Antiochii rycerze Chrystusa stanęli pod murami Jerozolimy. Jednak siły wyprawy w wyniku walk i chorób zbyt stopniały by oblężenie miasta mogło być szczelne. Także teraz niedostatki dawały się we znaki Europejczykom, a szczególnie bolesny był brak wody, gdyż obrońcy miasta zasypali studnie w okolicy. Brakowało również sprzętu inżynieryjnego potrzebnego do szturmu. Mimo tego rycerze nie poddawali się. Główny atak nastąpił 13 lipca i trwał dwa dni. Nie wiadomo czy miasto padłoby gdyby nie pożar zaprószony przez samych obrońców. Na opuszczony przez muzułmanów fragment murów wkroczyli chrześcijanie. Na wieść o tym mahometanie poddali się a miasto trafiło w ręce wojsk europejskich. Niektórzy historycy zwracają uwagę na wydarzenia po zdobyciu miasta. Wtedy też sfrustrowani kilkuletnim pobytem poza rodzinnymi stronami rycerze zaatakować mieli muzułmańskich i żydowskich mieszkańców Jerozolimy. Przy ocenie takich doniesień trzeba brać poprawkę na odmienną od dzisiejszej mentalność. Z kolei kładzenie nacisku wyłącznie na ten aspekt skomplikowanej historii wypraw krzyżowych rodzi obawy o ideologiczne nadużycia ze strony lewicującej historiografii.

W odzyskanej Jerozolimie rycerze odbyli procesję do miejsca, w którym przez trzy dni spoczywał Pan Jezus po ukrzyżowaniu. Wypełnili tym samym śluby złożone przed wyruszeniem do Azji.

Władzę nad zdobytym miastem przejął hrabia Gotfryd de Bouillon. Nie chciał on jednak tytułować się królem ze względu na szacunek do Chrystusa Króla. Francuski możnowładca przyjął miano Obrońcy Grobu Świętego. Gdy zmarł w roku 1100 jego brat, Baldwin, objął władzę i ogłosił się królem jerozolimskim. Miasto męczeńskiej śmierci Pana Jezusa pozostało w rękach Europejczyków do 1187 roku gdy po bitwie pod Hittin przejął je Salladyn. Niemal do końca XIII wieku stolicą Królestwa była Akka.

PCh24.pl

15 lipca – rocznica bitwy pod Grunwaldem, ale również odzyskania Jerozolimy przez chrześcijan
Oceń ten artykuł

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz