Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
18 czerwca 1945 roku w Moskwie rozpoczął się tzw. proces szesnastu – pokazowy proces przywódców Polskiego Państwa Podziemnego.
Na ławie oskarżonych zasiedli m.in. ostatni komendant Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, Delegat Rządu na Kraj Jan Stanisław Jankowski oraz Kazimierz Pużak – przewodniczący Rady Jedności Narodowej.
Wszystko zaczęło się pod koniec marca 1945 roku. Pod pretekstem rozmów politycznych z przedstawicielem sowieckiej armii, „generałem Iwanowem”, do Pruszkowa zostali zaproszeni liderzy podziemia. Obiecano im pełne bezpieczeństwo. Okazało się, że spotkanie zorganizował gen. Iwan Sierow, szef radzieckiego kontrwywiadu wojskowego. 27 i 28 marca zostali aresztowani przez NKWD i wywiezieni do Moskwy.
20 czerwca 1944 roku w Warszawie żołnierze Wydziału Bezpieczeństwa i Kontrwywiadu Oddziału II Komendy Głównej Armii Krajowej wykonali wyrok śmierci na Eugeniuszu Świerczewskim „Gensie”, agencie Gestapo działającym w strukturach polskiej konspiracji.
Świerczewski przed wojną był dziennikarzem i krytykiem teatralnym. W czasie II wojny światowej wstąpił do konspiracji i pod pseudonimem „Gens” rozpoczął pracę w wywiadzie ZWZ-AK.
Jego zdrada wiązała się z działalnością Ludwika Kalksteina, byłego oficera wywiadu Armii Krajowej, który po aresztowaniu przez Gestapo przeszedł na stronę Niemców i zaczął wykorzystywać swoje konspiracyjne kontakty przeciwko polskiemu podziemiu.
20 czerwca obchodzony jest Narodowy Dzień Powstań Śląskich – państwowe święto ustanowione dla uhonorowania uczestników trzech zrywów z lat 1919–1921, które przyczyniły się do przyłączenia części Górnego Śląska do odrodzonej Rzeczypospolitej.
Powstania śląskie były jednym z najważniejszych etapów walki o kształt zachodniej granicy państwa polskiego po odzyskaniu niepodległości. Ich uczestnicy wystąpili w obronie polskiej mowy, tożsamości narodowej i prawa mieszkańców regionu do związania Górnego Śląska z Polską.
W dniach 20–21 czerwca 1940 roku Niemcy dokonali największej egzekucji w Palmirach. W lesie podwarszawskim zamordowano co najmniej 358 osób, w tym wielu wybitnych przedstawicieli polskiej elity politycznej, społecznej i kulturalnej.
To właśnie wtedy w Puszczy Kampinoskiej zginęli m.in. marszałek Sejmu Maciej Rataj, działacz Polskiej Partii Socjalistycznej Mieczysław Niedziałkowski oraz mistrz olimpijski Janusz Kusociński.
Czterej więźniowie wydostali się na wolność w sposób, który przeszedł do historii jako jedna z najbardziej zuchwałych ucieczek z obozu.
Plan przygotowano wcześniej i z dużą dokładnością. Uciekinierzy wykorzystali fakt, że pracowali w miejscach, dających dostęp do zaplecza SS. Piechowski i Jaster byli zatrudnieni przy magazynach zaopatrujących esesmanów, natomiast Bendera, mechanik i kierowca, oraz Lempart, zakonnik z Wadowic, pracowali w pobliżu garaży.
Wieczorem 18 czerwca 1574 roku król Henryk Walezy, pierwszy monarcha elekcyjny w historii Rzeczypospolitej, wcześniej niż zwykle odprawił dworzan i gości. Powiedział, że potrzebuje samotności i wyciszenia. W rzeczywistości przygotowywał się do ucieczki, która miała przejść do historii jako jeden z najbardziej dramatycznych przykładów królewskiej zdrady.
Na wieść o śmierci swojego brata, króla Francji Karola IX, Henryk Walezy – od niedawna król Polski – zdecydował się natychmiast wrócić do ojczyzny, by objąć francuski tron. Kwestia dalszych losów korony polskiej zeszła dla niego na dalszy plan. Choć zapewne liczył na możliwość utrzymania obu monarchii, to bez wątpienia to właśnie korona Francji miała dla niego większą wartość.
18 czerwca o zmroku Henryk odgrywał jeszcze rolę posłusznego polskim rytuałom monarchy – rozebrał się do snu w towarzystwie podkomorzego Jana Tęczyńskiego, pożegnał go i wydał polecenie, by nikt nie zakłócał mu odpoczynku aż do południa dnia następnego. W rzeczywistości – gdy tylko zamek opustoszał – włożył podróżny strój i tuż po pierwszej w nocy, w towarzystwie czterech francuskich dworzan, rozpoczął ucieczkę.
Wzniecali płomienie i zaraz je gasili. Tak powstańcy warszawscy zdobyli PAST-ę