Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Bitwa pod Batohem, stoczona 1–2 czerwca 1652 roku, należy do najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Choć często pozostaje w cieniu bardziej znanych starć, jej skutki były wyjątkowo ciężkie dla państwa polsko-litewskiego.
Rzeź polskich jeńców i zniszczenie znacznej części zawodowego wojska koronnego sprawiły, że bitwa ta bywa określana mianem „sarmackiego Katynia”.
1 czerwca 1434 roku w Gródku pod Lwowem zmarł Władysław II Jagiełło, król Polski i najwyższy książę litewski. Był jednym z najdłużej panujących monarchów w dziejach Polski i pierwszym królem z dynastii Jagiellonów.
Do Gródka Jagiełło dotarł już ciężko chory. Według przekazu Jana Długosza przyczyną choroby miało być przeziębienie, którego sędziwy monarcha nabawił się podczas pobytu na Rusi Czerwonej.
Król, mimo chłodu, miał udać się nocą do lasu, aby słuchać śpiewu słowików. Po spędzeniu tam większej części nocy zachorował. Współcześnie najczęściej wskazuje się, że mogło chodzić o zapalenie płuc.
Wśród licznych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, niesłusznie pomijane jest jedno z najistotniejszych wydarzeń 1918 roku: deklaracja wersalska.
3 czerwca 1918 roku w Wersalu szefowie rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili deklarację, w której uznali utworzenie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” za jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie.
Stany Zjednoczone nie podpisały dokumentu, ponieważ występowały w koalicji antyniemieckiej jako państwo stowarzyszone, a nie formalnie sprzymierzone, jednak deklaracja miała duże znaczenie dla umiędzynarodowienia sprawy polskiej.
2 czerwca 1979 roku Jan Paweł II rozpoczął swoją pierwszą pielgrzymkę do Polski. Była to wędrówka, która na zawsze odmieniła oblicze kraju.
Papież-Polak odwiedził wówczas Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kalwarię Zebrzydowską, Oświęcim, Wadowice, Nowy Targ i Kraków. Jego wizyta, trwająca dziewięć dni, była wydarzeniem religijnym oraz impulsem politycznym.
Atmosfera w kraju w tamtym czasie była napięta. Po wydarzeniach z czerwca 1976 roku społeczeństwo zaczęło coraz głośniej wyrażać sprzeciw wobec reżimu. Kościół katolicki stawał się przestrzenią wolności i duchowego wsparcia dla milionów wiernych. Wybór Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku wstrząsnął władzami PRL, które nie mogły zignorować jego pragnienia odwiedzenia ojczyzny.
2 czerwca 1943 roku — według innych relacji 5 czerwca — wieś Hurby w powiecie zdołbunowskim na Wołyniu stała się miejscem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Według dostępnych opracowań napadu dokonały oddziały UPA wspierane przez lokalne formacje SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) oraz Ukraińców z okolicznych wsi.
Był to element ludobójstwa, którego celem było usunięcie Polaków z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej.
Wieś Hurby, całkowicie polska, nie posiadała zorganizowanej samoobrony. Wieczorem 2 czerwca 1943 roku została otoczona przez około tysiąc napastników.
Wydawnictwo Replika opublikowało nowe wydanie wspomnień Edwarda Bucy, żołnierza Armii Krajowej, więźnia sowieckich łagrów i jednego z przywódców buntu w Workucie.
Edward Buca nie jest postacią szerzej znaną, a szkoda, ponieważ był człowiekiem wyjątkowym. Być może dzięki książce wydanej nakładem Wydawnictwa Replika polski odbiorca lepiej pozna tę niezwykłą postać z Kresów.
Urodził się 24 marca 1926 roku we wsi Nadyby, położonej w rejonie samborskim, i zamieszkanej głównie przez Polaków (obecnie Ukraina). Jego ojciec pracował jako technik budowlany w PKP. Edward był najmłodszym dzieckiem w rodzinie — miał trzech braci i dwie siostry. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył sześć klas szkoły powszechnej.
Kolejny ‘dobry” prezent do dnja jezyka ojczystiego jaki dzisaj w Ukraine obchodzimy”)))No coz mysle ze u was tak samo jest tie swieto rzycze zebym bulo komu wasz Patriotyzm ocenic
Panie Iwanie, bardzo proszę, niech Pan po prostu ten tekst przeczyta. Artykuł opisuje wiele polskich zbrodni a ich sprawcy podani są z imienia i z nazwiska, łącznie z pseudonimami. Chciałbym, żeby nasi ukraińscy przyjaciele, też pokazali palcem i po nazwiskach, tych dowódców UPA, którzy odpowiadają za konkretne rzezie. Wątpię bym się doczekał, bo, jak już wielokrotnie z Pana ust słyszeliśmy: “a kto tam dzisiaj wie, jak to wtedy było…” Otóż Jeśli tekst p. górnika1988 jest dla Pana “dobrym” prezentem, to tylko potwierdza Pan, że porozumienie polsko-ukraińskie jest dziś nierealne. Lepszych prezentów strona polska nie jest w stanie ofiarować.
Szanowny Panie Lipiński,przeczytałem i przemyślałem cały artykuł i przyznam,że jestem zaskoczony pańskim określeniem”polskich zbrodni”.Doceniam poprawnośc do “nasi ukraińscy przyjaciele”,ale obawiam się że to znów tragiczna polska naiwność.Jeżeli na koronnych polskich ziemiach bohaterscy i patriotyczni Polacy aktywnie bronią się przed UPP,UPA i siłami zaborcy z Germany,to z pewnością nie są autorami “polskich zbrodni” I nie ma tu żadnego znaczenia,czy Polacy byli z AK,czy BCH.
`Szanowny Panie zefir, gdyby Pan jeszcze chciał zrozumieć to co Pan przeczytał i “przemyślał”. Oddziały polskie wypalały całe wsie ukraińskie często wycinając ich mieszkańców. Kryterium zabijania było jedno: jeżeli Ukrainiec to zabić, jeżeli Polak to puścić wolno. Dowódcy oddziałów dokonujących tych przestępstw oraz daty zdarzeń są podane wprost z nazwy, imienia i nazwiska dowódcy oraz pseudonimu. Jest to uczciwe postawienie sprawy. To nie był świat czarno biały. Na determinację i ekstremizm Polaków Lubelszczyzny miały też wpływ relacje o straszliwych mordach dokonanych przez Ukraińców na Polakach, na Wołyniu. Ci którzy przeżyli Wołyń często płacząc i krzycząc z żalu walczyli jak potępieńcy. Zabijali Ukraińców w potępieńczym szale nienawiści i żalu po swoich najbliższych. Były to straszne sceny, część tych ludzi wyzdrowiała, część zginęła w boju w śmierci znajdując spokój i ukojenie swojego żalu po bliskich. Śmierć Polaków na Wołyniu była straszna, na Lubelszczyźnie Ukraińcy stanowiący mniejszość działali bardziej podstępnie i dokonywali swoich zbrodni na Polakach w sposób bardziej zorganizowany. Zbrodnie Polaków na Ukraińcach były i jestem dumny z tego że my Polacy potrafimy o tym mówić nie kryjąc swojej hańby i pisząc o tym wprost. Potworne zbrodnie ludobójstwa dokonane przez Ukraińców na polakach w ramach czystki etnicznej obecnie są powodem dla Ukraińców do dumy i chwały. I to nas Polaków różni od tych ukraińskich zwierząt i moralnych degeneratów. Dlatego osobiście nie widzę aby w chwili obecnej strona ukraińska w najmniejszym stopniu dojrzała do rozpoczęcia zgody pomiędzy naszymi narodami. A stanowisko ZUWP oraz jego członków jest haniebne. Musi minąć sporo czasu aby mogły nasze oba narody wrócić do punktu wyjścia i rozpocząć ten proces od nowa. Ludobójstwo Ormian dokonane przez Turków i jego obecne zakończenie w polskim przypadku nie powtórzy się, na to banderowcy nie mogą liczyć w żadnym przypadku. Może za n swoich pokoleń kiedy Ukraina będzie mogła myśleć o członkostwie w UE i NATO zmieni się jej społeczeństwo i okoliczności, wtedy będzie można wrócić do tych rozważań. Banderyzm na Ukrainie jest wściekłym psem przed którym ukraińskie społeczeństwo powinno się bronić a my izolować siedlisko tej strasznej faszystowskiej choroby.
Szanowny Panie “Tutejszym”,wspaniale to Pan ujmujesz i opisujesz.Mam tylko jedno zastrzeżenie:to niesprowokowany ukraiński OUN-UPA-Banderowski wróg inicjował i narzucał metody walki od samego początku “kresowego” konfliktu.
Celem UPA było powstanie niepodległego, jednonarodowego, “czystego pod względem etnicznym jak źródlana woda” państwa ukraińskiego. W myśl tej banderowskiej ideologii przeprowadzili czystkę etniczną innych narodowości żyjących na Ukrainie, w tym przede wszystkim głównie Polaków. Polacy głównie bronili się, po wydaniu rozkazu rozpętania kontr terroru sytuacja zmieniła się. Za wymordowaną Polską wioskę spadał nieuchronny odwet na wioski ukraińskie. Ilość mordów dokonywanych na Polakach przez Ukraińców gwałtownie spadła. Dochodziło do tego, że sami Ukraińcy potrafili pozabijać swoich rezunów aby tylko uniknąć odwetu. Polacy przestali być bezbronną ofiarą. Ten rozkaz przyszedł o wiele za późno, można było ocalić dużo więcej substancji polskiej na Wołyniu. Późniejszy rozkaz Bora tylko utwierdził taką linię postępowania. Takie postępowanie i ideologia UPA wymusiły niejako ofiary wśród mieszkańców wiosek ukraińskich. Ludzie byli różni, wytrzymałość psychiczna tak potwornie skrzywdzonych Polaków miała swoje granice. Stąd taka ocena ich postępowania przy całym zrozumieniu ich czynów i uznaniu ich zasług w walce z banderowcami w celu ochrony ludności polskiej. Nie widzę żadnej inicjacji ani narzucania metod walki Polakom przez Ukraińców. To były dwa światy zasad moralnych i wyznawanych systemów wartości. Nie jestem historykiem, piszę jak ja to osobiście rozumiem i co słyszałem od członków Rodziny no i jak potrafię. Moja cała Rodzina walczyła w ramach 27WDP, Matka i Ojciec leżą na wiejskim cmentarzyku pod wspólnym krzyżem 27WDP.
Gdyby dowódcy AK i Rząd Londyński nie bawili się projektem Burza ,a skupili się na ograniczeniu
strat polskiej ludności do takiego starcia doszło by na Wołyniu i była by szansa na to ,że obecnie
rozmowa o pojednaniu była by łatwiejsza. Nikt na Ukrainie nie myślał by o działaniach Bandery i Szuchewycza jako o zwycięstwie ,co teraz jest wcale nie takie rzadkie na Ukrainie.
Ukraińcy widzieli by cenę “sukcesu” .
tagore
Panie Lipiński ma pan rację ze strony ukraińskich nacjonalistów nie doczekamy się konkretnych nazwisk z jednej prostej przyczyny: bo to nie były samowolne akcje podejmowane przez lokalnych dowódców OUN-UPA oni wykonywali rozkaz z góry, OUN była organizacją hierarchiczną rozkazy wydawał prowidnyk, zresztą sami schwytani upowcy powoływali się na rozkaz z góry! A na górze stał Roman Szuchewycz, któremu stawia się teraz pomniki na zachodniej ukrainie! Natomiast uważam, że porozumienie Polsko- Ukraińskie było i jest mozliwe bo dla większości Ukraińców OUN-UPA to żadni bohaterowie a nawet na odwrót zdrajcy, którzy strzelali do swoich! Nie stawiajmy znaku równości pomiędzy Ukraińcami a nacjonalistami ukraińskimi!
Nie wiem czy jest Pan Ukraińcem ale dobry komentarz. Uważam osobiście, że Polska strona jak i Ukraińska powinna podać nazwiska swoich zbrodniarzy to droga do pojednania. Jednak wydaje mi się że Ukraińcy ( obecnie reprezentujące ich władze ) nie chcą pokazać, że zabijanie cywili jak kolega napisał była to akcja od górna.
Za wszystkie zbrodnie dokonane na Polakach przez Ukraincow, czy tez dokonane przez Polakow na Ukraincach odpowiedzialnosc spada na OUN-UPA. Ta zbrodnicza organizacja ,o ideologii faszystowsko – rasistowskiej rozkrecila spirale okrutnego terroru stawiajac sobie za cel “oczyszczenia” terenow , ktore uwazali za “swoje” z obcoplemiencow. Dotyczylo to nie tylko Polakow ale takze Zydow, ktorych wymordowali ponad 240tys, mordowali Czechow , Wegrow ,Ormian i innych. Nie mozna stawiac w jednym szeregu zbrodni OUN- UPA, ze zbrodniami AK, BCH. Ta pierwsza przeprowadzala masowa, z gory zaplanowana eksterminacje, w stylu podobnym do hitlerowskiego holocaustu Zydow. Organizacje polskie , poprzez swoje akcje odwetowe probowaly powstrzymac mordy ludnosc polskiej. Polska AK nigdy nie miala w swoich zalozeniach eksterminacji jakiejkolwiek grupy etnicznej, jej celem nadrzednym byla walka z hitlerowskim okupantem. Dlatego tez miedzyinnymi ponieslismy tak przerazajace straty na Wolyniu i w Malopolsce Wschodniej. Nie mozna zrownywac kata z jego ofiara. wystarczy porownac liczby 150 tys (minimum) zabitych w okrutny sposob Polakow do 5 tys Ukraincow. To porownanie daje jasny poglad, kto byl katem a kto ofiara. Ukraincy musza zrozumiec , ze ideologia Doncowa, podobnie , jak nazistowska nie ma prawa funkcjonowac we wspolczesnym swiecie, sa to ideologie zbrodnicze, antyludzkie. Ukraincy musza zdac sobie sprawe, ze gloryfikacja banderyzmu jest droga do nikad. Tak jak Niemcy odrzucili zbrodnicza ideologie nazizmu, tak Ukraincy musza potepic i odrzucic banderyzm.