Zamek Herburtów pod Dobromilem

Niedaleko granicy ukraińsko-polskiej, przy nieczynnej obecnie linii kolejowej z Przemyśla do Chyrowa leży miasteczko Dobromil, niegdyś należące do ziemi przemyskiej województwa ruskiego.

Swoje powstanie i niegdysiejszą świetność Dobromil zawdzięcza możnemu rodowi Herburtów, których główną siedzibą był niedaleki Felsztyn. Na początku XVI w. podkomorzy przemyski Jan Herburt wzniósł w Dobromilu zamek, zwany później dolnym, wokół którego wyrosła osada, która staraniem kasztelana lwowskiego Stanisława Herburta w 1566 r. otrzymała magdeburskie prawa miejskie. W końcu XVI w. kolejny właściciel miejscowych dóbr, kasztelan przemyski Szczęsny Herburt, w znacznym oddaleniu od miasta rozpoczął budowę nowego zamku, zwanego górnym lub wysokim. W dokończeniu budowy przeszkodziła mu śmierć w 1601 r., po której dobromilskie dobra gwałtem zajął jego krewny, Jan Szczęsny Herburt. Był to znany w owym czasie awanturnik, przyjaciel słynnego Stanisława Stadnickiego, zwanego Diabłem, uczestnik rokoszu Zebrzydowskiego, a zarazem jednak świetny pisarz polityczny oraz propagator nauki i oświaty. To on w 1613 r. dokończył budowy zamku. Po jego śmierci w 1616 r. kolejnym właścicielem dóbr został jego syn Jan Leon Herburt, który jednak już w 1622 r. sprzedał je Czuryłom. Wkrótce zresztą, w 1646 r, ród Herburtów całkowicie wygasł. Od Czuryłów dobra dobromilskie przeszły w ręce Krasińskich, później Lubomirskich, następnie Białogłowskich, po rozbiorach zaś władze austriackie przekształciły je we własność rządową.



Trzeba pamiętać, że w odróżnieniu od zamku dolnego, który stanowił rezydencję właścicieli, zamek górny nigdy właściwie nie był zamieszkany na stałe. Wykorzystywano go jedynie jako schronienie podczas wojen i napadów, a jego solidne mury w XVII w. oparły się najazdom Kozaków, Szwedów, Tatarów i Węgrów Rakoczego. W XVIII w. korzystano już z niego jedynie sporadycznie, zaś w 1784 r. ówczesna właścicielka Anna Białogłowska zezwoliła rozebrać znaczną cześć zamku na potrzeby wznoszonego na sąsiednim wzgórzu klasztoru bazylianów. Od tego czasu opuszczona budowla znajduje się w ruinie, która przez długie lata służyła okolicznej ludności jako źródło materiału budowlanego.

Ruiny zamku znajdują się o 3 km na południe od centrum Dombromila, na zalesionym wzniesieniu o wysokości 500 m n.p.m., zwanym przez okoliczną ludność po prostu Herburtem. Najłatwiej jest tam dojść od położonej u jego stóp wsi Taranawa. Wśród dorodnej starej buczyny na szczycie wzgórza wznosi się potężna kilkukondygnacyjna, wieloboczna basteja, zwieńczona attyką, na której zachowały się fragmenty arkadowego fryzu. Od wschodu prowadzi do niej brama z długim sklepionym przejazdem, nad którą zachowały się ślady tablicy fundacyjnej, brama prowadzi przez basteję na dziedziniec zamkowy, otoczony rozchodzącymi się ukośnie wysokimi murami obronnymi z rzędami otworów okiennych. Solidne mury budowli, których grubość dochodzi do 2 m, w dolnej części zbudowane są z kamienia, w górnej zaś – z tynkowanej niegdyś cegły. Od zachodu zamek jest obecnie zupełnie otwarty – tam właśnie znajdowała się jego część rozebrana w końcu XVIII w.

Tekst i zdjęcia:

Grzegorz Rąkowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz