Zajrzyjmy do Lidy

Stutysięczna Lida to bodaj najbardziej polskie miasto na Białorusi.

Nawet według tylko oficjalnych statystyk Polacy stanowią w nim 36 proc. mieszkańców. Faktycznie jest ich znacznie więcej. Warto się w nim zatrzymać i zobaczyć, co zostało w nim z czasów nie tylko Rzeczpospolitej, ale także Wielkiego Księstwa Litewskiego. Miasto to, o czym warto pamiętać, zostało założone przez litewskiego księcia Gedymina w 1323 r. Prawa miejskie Lida uzyskała jednak dopiero w 1590 r. Od XVII w. była miastem, w którym większość mieszkańców stanowili Żydzi.

Warto zatrzymać się tu dłużej. Możemy zanocować w hotelu „Lida”. Znajduje się on w samym centrum miasta i z wyższych pięter tej 10-piętrowej budowli widać jak na dłoni całe miasto. Przy hotelu jest też strzeżony parking, na którym możemy zostawić samochód. Po Lidzie możemy się poruszać piechotą. Wszystkie warte obejrzenia obiekty znajdują się w promieniu kilometra od hotelu, a niektóre jeszcze bliżej. Pamiętać musimy, że przedwojenna Lida była niewielkim trzydziestotysięcznym powiatowym miastem.

Sztandarowy zabytek miasta, czyli zamek książąt litewskich leży tuż obok hotelu po drugiej stronie placu. Zamek ma ciekawą historię, gościło na nim wielu monarchów, a co najważniejsze jest już w znacznej części zrekonstruowany. Odbudowana jest wieża, w której mieści się muzeum oraz część galerii obronnych. Ta czworoboczna budowla, o murach o grubości od 1,5 do 2 m, jest symbolem współczesnej Lidy.

Niedaleko od zamku znajduje się barokowy kościół katolicki, wybudowany w 1770 r. nieprzerwanie czynny. Jego wnętrze jest bogato zdobione rzeźbami, ornamentami i stiukami. W bocznym ołtarzu znajduje się Cudowny Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, starszy od kościoła bo pochodzący z XVII w. Obok kościoła znajduje się grób legendarnego kapłana ks. Stanisława Rojka, zmarłego w 1996 r., który w okresie sowieckim trwał samotnie na tutejszym posterunku mimo prześladowań ze strony KGB. To dzięki niemu przetrwała w Lidzie polskość i wiara. Dla tutejszych Polaków jest to swoiste miejsce pamięci. Tym większe, że współcześni następcy ks. Rojka w nowych parafiach, których jest w Lidzie w sumie pięć, niekoniecznie kontynuują jego dzieło. Nie ma się więc co dziwić, że na grobie ks. Rojka zawsze leżą świeże kwiaty i płoną znicze.

Kawałek dalej znajduje się pomnik Franciszka Skaryny, uczonego, pisarza, wydawcy, tłumacza i filozofa – twórcy podstaw białoruskiej kultury. Dalej przy tej samej ulicy można zobaczyć cerkiew prawosławną, urządzoną w dawnym kościele pijarskim. Diecezja grodzieńska zrezygnowała z jego odzyskania w latach dziewięćdziesiątych, przekazując obiekt prawosławnym, którzy wówczas nie mieli w Lidzie żadnej świątyni.

Odbijając w lewo, z głównej ulicy w ulicę Adama Mickiewicza, będziemy mogli zobaczyć pomnik Adama Mickiewicza, stojący na skwerze. Odsłonięto go w 1989 r., staraniem ówczesnego Klubu Miłośników Kultury Polskiej, któremu prezesował Aleksander Kołyszko.

W Lidzie trzeba też koniecznie odwiedzić stary polski cmentarz parafialny, uratowany od likwidacji przez miejscowych Polaków, na którym znajduje się kwatera poległych polskich lotników. By dojść do niego, musimy więc wrócić do zamku, za nim skręcić w lewo i droga nas sama doprowadzi. Obok cmentarza znajduje się bazar, na który przez cały dzień „pielgrzymują” ludzie. Na bazar też warto wstąpić. W jakiejś mierze da to nam ogląd sytuacji na Białorusi. Na zakończenie wędrówki warto napić się piwa „Lidskiego” sprzedawanego w budce naprzeciwko bazaru. Swego rodzaju ciekawostką jest, że piwo pije się tu ze słoika. Samo piwo nie jest bynajmniej złe. Tutejszy browar kontynuuje bowiem tradycje warzenia piwa zapoczątkowane w nim wczasach II Rzeczpospolitej.

Z Lidy możemy robić ciekawe wycieczki w okolice, warto m.in. odwiedzić Surkonty, w których swoją ostatnią bitwę z oddziałami NKWD stoczył legendarny mjr Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz”. Znajduje się tam wojskowy cmentarzyk na którym jest on pochowany ze swymi żołnierzami. To żelazny punkt każdej polskiej wycieczki.

Marek A. Koprowski

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz