My, kontrabandisty

Tylko tu naprawdę szanują hetmanów, tylko tutaj nawiązują się prawdziwe stosunki handlowe Polski z Ukrainą, i tu tylko samochód „pije” więcej niż pojemność jego baku – granica polsko-ukraińska, miejsce niezapomnianych wrażeń.

Jeśli człowiek nie ma szczęścia mieszkania blisko granicy, blisko to znaczy powiedzmy tak do 30 km, to najlepiej wyruszyć tam w środku nocy. Latem wyjazd o 2-3 godzinie gwarantuje, że dotrze się na miejsce wraz ze wschodzącym słońcem, które podnosi się leniwe znad Ukrainy i oświetla swymi nieśmiałymi jeszcze promykami Bug i przejście. Wyjazd nocny daje niemal pewność, że ominie się kolejkę przynajmniej na wjeździe do sąsiadów. I rzeczywiście o 4 nad ranem mało kto wybiera się na zakupy. Granicę można by przejechać niepostrzeżenie niemal gdyby nie kwitek, pieczątka, no i pierwszy hetman, który na swe nieszczęście „zaplątał się” miedzy kartkami paszportu.[1] Bo nie jest tajemnicą, że jak chcesz przejechać – musisz dać. Szczególnie dotyczy to tych, których sama twarz a jeszcze bardziej samochód, którym przyjechali jest najlepszym dowodem na to, że nie jadą bynajmniej na Ukrainę aby zwiedzać zabytki. No i „blachy”. Jeśli lubelskie, przygraniczne (chełmskie, zamojskie, hrubieszowskie czy tomaszowskie) to od razu rośnie szansa, że towarzysz celnik nie odpuści. Zresztą biorą nie tylko celnicy, biorą „wopki” i ci, którzy wypuszczają za ostatni szlaban. Gdzie, komu i kiedy dać, podobnie jak i ile, wiedzą doskonale ci, którzy jeżdżą. Zwykle kniaziowie nie cieszą się popularnością. Niby wojowali, niby wojskowi, ale jacyś tacy – mało mundurowi – a wiadomo na granicy służby mundurowe rządzą. Szczęściem, jak to bywa u mundurowych, przesadnym pędem do literatury czy historii też się nie wykazują, co znaczy, że (uff, jaka ulga) ani literaci, ani historycy czy poeci również nie cieszą się na granicy wielką popularnością, Zatem pozostają hetmani. I zaręczam, że nie z wielkiej miłości do Chmiela czy Mazepy są oni tak nad Bugiem poważani, ale dlatego, że … „nominał mają właściwy”. To już wyjaśniliśmy ile, teraz, komu, gdzie i jak. Na pierwszym szlabanie, gdzie dostajesz „kwitoczek” nie dajesz – warto zapamiętać. (tu jeszcze mała dygresja, że system ten działa perfekcyjnie, jeśli chcesz dać tam, gdzie się nie daje, to ów, któremu chcesz dać nie weźmie „hetmana” na pewno – swoisty rodzaj uczciwości czy strachu). Dalej paszport. Tu jak już zaznaczono „Chmiel” powinien zaplątać się w jego kartki. Po kontroli celnej kierujesz się ku wyjazdowi – tutaj ostatni szlaban, tu daję kolejnego „hetmana”, raczej też „Chmiela”. Tu procedura jest inna. Przez uchyloną szybę, jedną ręką jawnie, otwarcie i wręcz ostentacyjnie oddajesz kwitek, zaś drugą ręką trzymasz Chmiela dyskretnie przy drzwiach. Pszennowłosa mundurowa niewiasta o zgrabnych i wprawionych dłoniach już wie co zrobić, by hetman jej się nie oparł. O i już jesteś w bratnim kraju. Teraz kolejność taka: najpierw do supermarketu – bo bliżej a potem na stację paliw.

W supermarkecie znajome panie zwykle witają szczerym uśmiechem, bo wiadomo utarg będzie (o ile nie jest środek nocy bo wówczas aż żal patrzeć na te wymęczone, senne dziewczęta za ladą). Co bierzesz? No, generalni nic się bardziej nie opłaca jak wódka, czy szerzej alkohole i papierosy. Tutaj przebitka cenowa jest naprawdę znaczna. Horyłki nie więcej niż litr (marki nie podam by nie uprawiać kryptoreklamy), wina… a kto by tam kupował wino, skoro można piwo – „sponiewiera” nie mniej, a można przewieźć go kilka litrów (które najbardziej poniewiera też nie napiszę, bo to znowuż reklama). No i papierosy. Tu niestety ojczyzna nasza w trosce o państwowy monopol tytoniowy wprowadziła drakońską reglamentację – nie więcej niż dwie paczki – cóż to jest dla palacza. Prozdrowotny ten wymóg psuje zdrowie pogranicznym handlarzom pewnie nie mniej niż samo palenie. Rzecz jasna w człowieku rodzi się pokusa jakby to ominąć. Gdzie napchać papierosów by nie znaleźli. Niektórzy ulegają tej pokusie, ale nie radzę. Przede wszystkim dlatego, że niektóre panie w sklepach (zdaje się, że to jeszcze naleciałość poprzedniego ustroju) potrafią poinformować celników telefonicznie, podając nr rejestracyjny samochodu, którego właściciel kupił więcej papierosów niż norma dopuszcza. A po drugie, celnicy są na to wyczuleni. Nie pomoże napychanie w skarpety czy gdzie kto woli. Znajdą. Kiedyś byłem świadkiem tego jak to niemal na oczach, jakby były pompowane, zmniejszały się piersi jednej pani, bo jak się okazało napchała w cyckonosz chyba z kilka paczek. Uwagę celnika przykuły te piersi zapewnie nie dlatego, że były wielkie, tylko że … nadzwyczaj kanciaste. Z innych rzeczy, mało dochodowych, a wartych kupienia, polecam (i tu z całą premedytacją uprawiam reklamę) doskonałe cukierki, zwłaszcza koriwki, czyli krówki – nigdzie takich nie jadłem, i kwas chlebowy, ale nie każdy. Doświadczenie uczy, że łatwo przy granicy dostać „Taras” – niezły, ale jeszcze lepszy, choć rzadziej dostępny jest „Lwiwski boczkowy”, czyli lwowski beczkowy (wiadomo – Lwów) robiony zresztą o ile mnie pamięć nie myli w dawnych zakładach Baczewskiego. Powiadam Państwu nektar to, ambrozja, a nie napój. Kiedy już jesteśmy załadowani pora na stację paliw, bo też i głównie po to tu się przyjechało. Przy czym warto zaznaczyć, że opłaca się przewozić olej napędowy i benzynę, ceny gazu nie odbiegają za bardzo od cen na Łukojlu w Polsce. Nim się jednak tam dostaniemy może nas czekać przygoda. Bowiem …

***

Milicja, niczym dawniej u nas ORMO – czuwa. Skoro tylko pojawia się za zakrętem samochód z polską „blachą” od razu jest zatrzymywany. „Stoją cholery” – pada z ust kierowcy (albo i coś jeszcze bardziej siarczystego padnie). Nerwowość jest spowodowana niczym innym jak tylko tym, że chcesz czy nie ale kolejny Chmiel, albo Mazepa tu polegnie. Bo możesz mieć bracie najlepszy samochód, w papierach też wszystko w porządku, to jednak rewolucyjna czujność stróżów prawa (zwanych potocznie na Ukrainie „mentami”) coś zawsze znajdzie. Ot jednemu z panów po 60-tce zarzucono brak prezerwatywy w apteczce (mimo tego, że jak się okazuje wcale nie jest ona wymagana ukraińskim prawem). Posiwiały mężczyzna zażartował: „Panie, ja bym chciał, żeby ona mi się jeszcze przydała”, ale i tak nie uchroniło go to od wydania kolejnego hetmana (nawiasem mówiąc bardzo kozacki to zwyczaj – nieraz bowiem kozacy wydawali własnych hetmanów, nawet wrogom, dla uzyskania korzystnych warunków kapitulacji itp. I tutaj właśnie mamy doczynienia z tym: „itp.”). W ostateczności, gdy już wszystko jest w absolutnym porządku, na pytanie kierowcy, właściwie dlaczego ma dawać, pada sakramentalna odpowiedź: „A tradycju znajesz?”. Co rozumniejsi i mniej sknerowaci mają już przygotowanego hetmana. Wówczas kontrola odbywa się nieco komicznie ale bardzo sprawnie. „Bohdana”, albo „Iwana” trzeba koniecznie umieścić pod dowodem rejestracyjnym, którego na wstępie żąda stróż prawa. Ów biorąc dokument i czując pod nim miękki papier, szulerskim ruchem, niemal niepostrzeżenie zwija go do kieszeni, oddaje kierowcy dowód, nawet na niego nie patrząc (o pokazywaniu poswidćenia wodija, czyli prawa jazdy, już nawet nie wspomnę) salutuje ze słowem „śćastliwa” i wszyscy rozjeżdżają się w dobrych humorach. Zdaje się, że nawet hetman na banknocie uśmiecha się spod wąsa.

Cóż, milicjant też człowiek – chce żyć.

***

No ale, ale jesteśmy już na stacji paliw, jednej z tych, gdzie przyjeżdżają tankować Polacy. Czym się ona różni od innych stacji w tym wielkim kraju o nazwie Ukraina? Dla niewprawnego oka praktycznie niczym. Bo też i kto by tam zwrócił szczególną uwagę na jakiś klocek leżący przy dystrybutorze paliw albo niewinnie wyglądający drucik obok. Tymczasem, jak kiedyś śpiewano: „w szczegółach siedzi diabeł”. Bez przesady powiedzieć można, że wynalezienie tych dwóch prostych a jakże funkcjonalnych urządzeń było dla granicznego ruchu porównywalne z wynalezieniem koła przez ludzkość. Bo też i (tu mówię o klocku) z kołem jest on związany. Klient życzący sobie nabyć wysoko czy mniej oktanowy płyn podjeżdża pod dystrybutor następnie delikatnie cofając na ów specjalny klocek najeżdża tylnym kołem, co sprawia, że położenie samochodu dalekie jest co prawda od poziomu jednak bardzo sprzyjające temu by wlać więcej paliwa do baku. Zaczynamy tankowanie. Licznik biegnie nieubłaganie, lecą litry i hrywny za nie. Wreszcie dystrybutor „odbija”, w normalnych warunkach oznacza to koniec tankowania, ale nie tu na granicy, gdzie mało co jest normalne. Wtedy bowiem zaczyna się najciekawsze. W ruch idzie ów niepozorny, a magiczny niczym czarodziejska różczka drucik. Wkładamy go do baku i odpowietrzamy. Harmonijnie grzebiąc drucikiem i dolewając paliwa możemy osiągnąć wynik bardzo satysfakcjonujący. Dla przykładu, taki volkswagen passat kombi mający bak o pojemności 90 litrów dzięki magicznemu drucikowi i klockowi może zmieścić tych litrów 110 – to się proszę Państwa nawet niemieckiemu producentowi tego auta nie śniło. A Słowianin potrafi. Jeśli dorzucimy do tego dopuszczalną „10” paliwa w kanistrze wracamy do domu ze 120 litrami – wynik zadowalający. Oczywiście istnieje też inna opcja. Jeśli szanowny klient nie chce sam z tych czy innych przyczyn bawić się drucikiem wówczas może zawsze poprosić gospodarza. Wtedy z budki wyłazi zaspany nieco Mykoła, który za Mazepę zrobi to z nie mniejszą wprawą. Zapłaciwszy możemy już nieco spokojniej wracać („menty” dwa razy nie biorą od tego samego) obawiając się jeno o długość kolejki.

Tu bywa różnie, czasami trzeba się nieźle nastać zanim człowiek dotrze do pierwszego szlabanu, gdzie też trzeba dać. Dlaczego? No toż już wracasz z łowów, masz za co dać. A też i dlatego, żeby „wopek” stojący dalej i łączący kolejkę z czterech pasów w 2 wiedział czy ma cię puścić – bo dałeś jak przykazano – czy trzymać, odsyłać itd. Bywa to niekiedy męczące, zwłaszcza dla skąpych i niecierpliwych. Bo rzadko kiedy mundurowi okażą się wyrozumiali patrząc np. na twój pełnoletni samochód, w którego baku nie mieści się więcej jak 40 litrów. Po prostu dać należy i dajesz nawet jeśli chcesz i wieziesz tyle, ile „ustawa przewiduje”, nic ponad to. Zasada jest zdaje się jedna: wieziesz na handel, albo kupiłeś taniej niż w Polsce, znaczy zarobiłeś, znaczy trzeba się podzielić tym zarobkiem. I już. Bywają oporni, którzy zazdrośnie strzegą wąsatego Chmiela w swoim portfelu. Ot był taki jeden kiedyś. Nie chciał dać za chorobę. To „wopki” odsyłały go do przysłowiowego „bólu”. On jednak był odporny na ból. Zauważył jakiegoś „starszynę”, zdawało mu się wierchuszka i pognał na skargę. „Panie on ode mnie chce, no za co ja mu mam dawać? Ja nic nieprzepisowego nie wiozę, to za co chce?”. „Jak chce, to widać ma za co” – odpowiedział mu filozoficznie „starszyna”. Napatrzyły się niemało na takie sceny stare wały grodziska jeszcze z czasów Grodów Czerwieńskich, na majdanie którego zlokalizowano przejście.

Warto też podkreślić, że w kolejce widać właśnie „piękno” przygranicznego ruchu w całej krasie. Pierwsze co się rzuca w oczy to volkswageny passaty kombi. Tyle samochodów tej jednej marki w jednym miejscu to nigdy i nigdzie nie widziałem. Różnią się tylko kolorami. W kolejce wygląda to tak, że stoi ciągiem 4-5 takich aut, potem jakiś inny cudak niewiadomo skąd, pasujący tu jak … (tu już niech czytelnik sam sobie uzupełni) a potem znów kolejnych kilka passatów. Normalnie, jak w fabryce volkswagena. Powrotna kolejka bywa niekiedy wielką próbą wytrwałości, czasem i kilkanaście godzin trzeba odstać. Ale czy to kogoś zraża? Nie dłużej niż na dwa, trzy dni, a potem znów na granicę. Nudząc się ludzie chodzą, rozmawiają, rzecz jasna bariera językowa nie istnieje, bo albo Ukraińcy mówią po polsku (choćby łamanym językiem) – w drugą stronę raczej się nie spotkałem – albo każdy po swojemu i tak się przecież rozumieją. O czym idzie mowa? O życiu: cenach, samochodach, rodzinie, dzieciach, pracy, kolejce, celnikach, czasem ktoś zaklnie na prezydenta (tego czy tamtego) albo innego urzędnika, bo oczywiście to oni są wszystkiemu winni i tacy sami „u nas i u was”. Patrzę na to jak na jakiś film i tak sobie myślę, pewnie obrazoburczo, „i kogo tu obchodzi, że niedaleko i nie tak dawno jeszcze ludzie się mordowali, nie wiadomo gdzie są pochowani itp., że przecież trzeba pracować nad pojednaniem, rozwiązaniem tych trudnych spraw między naszymi narodami”. Takie myśli rodzą się pewnie tylko w głowie jakichś takich „intelektualistów” jak ja. Tutaj narody mają „ważniejsze sprawy”: kurs hrywny, ceny paliw i to czy pograniczna władza nie podniesie stawek i nie przypomni sobie, że w panteonie sławnych Ukraińców są również historycy i poeci. Tak to niestety jest. I z takimi refleksjami odbieram paszport, w którym jeszcze jeden hetman wrócił do swoich.

Życie tu toczy się inaczej, powoli, niczym nurt płynącego pod nami Bugu. Ptaszęta „ujadają” zawzięcie w nadbużańskich gęstwinach, dzikich i naturalnych bo chronionych przez granicę, w mętnych wodach Bugu pływają powoli wypasione ryby, odżywione tak przez ludzi, którzy stojąc godzinami na moście z nudów je karmią. Czasem jak strzała przeleci szczupak, czasem błękitny zimorodek albo bocian bezczelnie i bez „oddawania hetmanów” przetnie granicę UE. Albo i w drugą stronę – bez paszportu z wizą Schengen lub choć kwitkiem na ruch przygraniczny. I tak się toczy życie na naszej nadbużańskiej granicy, i o ile nie nastąpi jakiś kataklizm w rodzaju wejścia Ukrainy do UE, a proszę mi wierzyć, że dla przygranicznych handlarzy byłby to rzeczywiście cios, będzie się pewnie toczyć jeszcze długo na pożytek sąsiadom z obu brzegów Buga – o czym zaświadczył ten, który widział.

Krzysztof Wojciechowski

[1] Tu należy się czytelnikom pewne wyjaśnienie, proste acz ważne: na banknotach będących środkiem płatniczym na Ukrainie (są nimi hrywny) wyobrażeni są różni wielcy Ukraińcy i Ukrainki, tudzież osoby związane z dawną Rusią Kijowską, której znaczną część Ukraina obecnie zajmuje. I tak: poczet otwierają kniaziowie Rusi Kijowskiej, na banknocie 1-hrywnowymwyobrażony jest Włodzimierz Wielki, Wielki Książe Kijowski panujący na przełomie tysiącleci – I i II, który, mimo swego czasu dość rozpustnego życia, został świętym cerkwi prawosławnej, dlaczego? Bo dał się ochrzcić z całym swym wielkim państwem i ludem, banknot 2 – hrywnowyzdobi podobizna Jarosława Mądrego, również Wielkiego Księcia Kijowskiego, syna wspomnianego wcześniej Włodzimierza. Ów, mimo, że zaczął budować słynny Sobór Mądrości Bożej w Kijowie (gdzie zresztą jest pochowany), i nie mniej słynną Ławrę Peczerską – pierwszy monaster na Rusi, na miano świętego, nie wiedzieć czemu sobie nie zasłużył. Może przez to, że dzieci wiele narobił – 10-cioro. I w zasadzie na tym kończą się banknotowi kniazie. Od 2 w górę zaczynają się bowiem hetmany. Błękitną piątkęzdobi sam Chmiel czyli Bohdan Zenobi Chmielnicki. Podwójnie wielki nominał (10 hrywien) nieszczęsny Iwan Mazepa, który próbował ratować niezależność kozaczyzny jednak w obliczu moskalskiej potęgi skapitulował i skonał na wygnaniu w Turcji. I jeśli idzie o zbrojnych towarzyszy to tyle. Od 20 królują Ci, co ani sami orężnie nie walczyli za Ukrainę, ani ludu nie wiedli na wroga, ale kto wie czy nie większą władzę posiadali. W ich ręku był bowiem rząd dusz i umysłów – czyli wszelkiej maści pisarze, poeci, historycy itp. Ów poczet otwiera umieszczony na zielonej 20-hrywnówceJohannes Frank urodzony w (proszę wybaczyć) Nahujowicach pod Drohobyczem, syn kowala Jakoba Franka. Johannes Frank, bardziej znany jako Iwan Franko, był bodaj czy nie najpłodniejszym poetą i pisarzem ukraińskim przełomu wieków XIX i XX-go, jego dorobek to ponad 5 tys. różnorodnych prac od wierszy po solidne powieści i opracowania naukowe napisane w 8-miu językach. Fioletową 50-ciohrywnówkęzdobi brodaty syn nauczyciela z Chełma – Mychajło Hruszewski, historyk, pisarz, przewodniczący Rady Centralnej Ukraińskiej Republiki Ludowej, który zaufał bolszewikom i wrócił w latach 30-tych XX wieku na Ukrainę. Umarł w Kisłowodsku w Rosji podczas operacji, która nie powiodła się …100-hrywnówkęraczono ozdobić najsłynniejszym chyba z Ukraińców, a mianowicie Szewczenką. Dla miłośników futbolu doprecyzowuję: chodzi o Tarasa Hryhorowicza– poetę, a nie o Andrija. Banknot 200 hrywnowyopanowała kobieta (no właśnie od razu widać, że nie jesteśmy w UE – parytetu ani za grosz, znaczy za kopiejkę) Larysa Kosacz, bardziej znana jako Łesia Ukrainka– poetka, pisarka, krytyk literacki (a niech tam, specjalnie dla feministek napiszę: krytyczka literacka). Zaś cały poczet zamyka postać mało w Polsce znana, a barwna niesamowicie: Hryhorij Sawycz Skoworoda– poeta, filozof, wędrowny bard i mędrzec, pieśniarz żyjący w XVIII wieku. Niezwykle zdolny i kształcony (znał kilka języków w tym grekę, łacinę i hebrajski), ale wędrował po Ukrainie śpiewając, nauczając, z Biblią pod pachą (choć miał też skłonności wolnomyślicielskie), by w końcu, strudzony życiem, wykopać sobie samemu grób – doceniony został 500 – hrywnówką. I na tym kończę przydługi, ale niezbędny appendix. Niezbędny dlatego, że wszystkie te znane postacie są w obiegu na granicy, rzecz jasna w różnym zakresie, skali i miejscu.

21 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lech
    lech :

    Panowie, no proszę choć o odrobinę tego co zwą poczuciem humoru 😉
    Przesadnie sztywna postawa może do bezpowrotnego i nieodwracalnego zesztywnienia doprowadzić, co gorsza tak nas wspominać będą, a nie wierzę by stwórca nasz mógł by być aż takim ponurakiem.
    Ależ oczywiście, portal powagą stojący i każde najmniejsze odstępstwo od norm moralnych i zasad dziedziczonych z dziadów naszych to nic innego jak plama na honorze.Plama nie zmywalna.

    A mnie się ta relacja spodobała i nic nie mam do zachowań powyższych, że zwykły człowiek stara się dostosować do zasad jemu narzuconych, no czy to zwać potrzeba złem absolutnym?
    Wola przetrwania w narodzie jest, a małe co nie co w bok toż to sam urok życia.
    Gdyby nie kontrabandisty, to i spowiednik zbędnym i bezrobotnym byłby.
    Czyżby fantazja ułańska była tylko mitem, no straszne czasy idą, ojjoj ;))

    Też nie uznaję korupcji, ale jak mam przekonać o tym kościelnego idącego w mą stronę z koszyczkiem? Bardzo proste, siadam na chórze za organami 😉
    Ot czyste sumienie typowego poznaniaka, zwanego tak niesprawiedliwie większym skąpcem od krakusa.

    • tutejszy
      tutejszy :

      : ) : )
      Nie urażając nikogo mnie też trochę rozbawiła ta opinia.
      Na szczęście życie jest bardzo różnorodne. Można pojechać na Ukrainę innym środkiem transportu niż własny samochód i nie płacić żadnych habarów, można też jechać przez przejście nieprzemytnicze (np. w podbieszczadzkim Krościenku, gdzie też przejeżdżałem i centa nie dałem). Słowem jak ktoś chce to znajdzie uczciwy sposób żeby pojechać na Ukrainę, a jak ktoś nie chce tam jechać, to też zawsze sobie wytłumaczenie znajdzie : ) : )

      I znowóż nie urażając nikogo, ale dla mnie trochę śmiesznie brzmią te wzniosłe hasła o zasadach i moralności. Proszę powiedzieć to tym ludziom na przejściu. To są osoby nieraz po 60-ce, które 40 lat przepracowały na roli, bardzo ciężko przepracowały, tu nie da się oszukać, nie zasiejesz na czas, nie urośnie, nie dopilnujesz – też. I za tą ciężką pracę dostają teraz 600 zł renty rolniczej. To co im zostaje? Chyba tylko modlić się, żeby się choroba nie przyplątała, bo za taką kasę to nawet porządnego pochówku nie załatwi. Zatem niech każdy sam sobie odpowie co tu jest moralnie naganne dać 10 hrywien pogranicznikowi czy płacić 600 zł zmęczonym ciężką pracą ludziom. Dla mnie odpowiedź jest oczywista.

      A przy okazji kościelnego z tacą przypomina mi się pewien facet z moich stron, który miał sklep naprzeciw kościoła, oczywiście zdarzało mu się otwierać go w niedzielę, na co proboszcz grzmiał z ambony, a pan Wiesiu z niewzruszonym spokojem odpowiadał, że przestanie zarabiać w niedzielę, jeśli proboszcz też tak zrobi : )

      • jumanyga
        jumanyga :

        Ludzie przyjmują łapówki bo ktoś je daje… Ja nie dam dla zasady nawet 1gr.

        Każdy ma emeryturę na jaką zapracował/wypracował. Jako że jest rolnik to w sumie żywność go kosztuje 0zł, więc te 600zł na emerytce dla niego to więcej niż 1038zł dla pracującego. Emerytura była wynaleziona przez germanców w połowie XIXw bodajże, dlatego że w erze przemysłu ludzie odchodząc od roli, na starość nie mieli jak żyć, chłop ma zawsze siłę by zarżnąć prosiaka, jak nie to syn, a jak on zwiał do miasta to może sprzedać prosiaka i kupić sobie mięso. Więc ja nie wiem dlaczego rolnicy mają emerytury… a jak chcą je mieć to niech płaci pełne składki. Dlaczego przedsiębiorstwo rolne ma ulgi i dopłaty, a firma prywatna w mieście nie ma? Rolnik ma bardzo dobrze a jeżeli ma problemy finansowe tzn, że powinien zająć się czymś innym.

        Niech pan najpierw odpowie czy naganne jest dyskryminowanie przez państwo firm prywatnych.

        Ja mam zasady (często dla samych zasad) ale się ich trzymam, i nie ma żadnych wyjątków. A takie pisanie z radością i „humorem” o łapówkach mnie nie bawi. Jakbym napisał artykuł o tym jak Jagiełło uprawiał seks z 13-latką? Dla mnie dawanie łapówki jest karygodne i koniec. Chlebowski jako dziecko może przejeżdżał przez granicę PL-UA i weszło mu w krew.

        I kto mi odmawia poczucia humoru? Przecież tamten komentarz był w połowie żartem, a skończyłem czytać bo temat mnie nie bawi. Przerwałem chociaż artykuł przygotował tutejszy, który całkiem zgrabnie pisze.

        • tutejszy
          tutejszy :

          Drogi Panie Kolego przepraszam, że od razu nie ustosunkowałem się do wypowiedzi, ale jak Pan zauważa, nieco innymi treściami staram się wzbogacać nasz portal. Cieszy mnie niezmiernie, że są w naszym kraju jednostki tak moralnie krystalicznie czyste. Zgadzam się z Panem, że każdy ma taką emeryturę na jaką zapracował. Generałowie: Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki również ciężko w wielkim stresie i jeszcze większym niezrozumieniu ze strony narodu, mimo wszystko budowali jego lepszą przyszłość : ) : ) Helena Wolińska czy Stefan Michnik dokładali wielkiego wysiłku by zapewnić bezpieczeństwo i spokojne życie pracującemu ludowi : ) : ), tępiąc w pocie czoła wszelkich reakcyjnych burżujów, wyzyskiwaczy i inną swołocz. Dlatego karygodne były próby odebrania tym starym osobom, spracowanym, i chorym ich uczciwie zapracowanej emerytury, to wołająca o pomstę krzywda, rewanżyzm i w ogóle brak ludzkich uczuć : )

          Pozwoli Pan, że do prosiaków, synów, żywności za darmo itd. nie będę się odnosił, bo obawiam się, że trudno byłoby Panu zrozumieć :):), tylko proszę mi nie pisać o działce i sadzeniu drzew : )

          🙂 a i jeszcze może dodam: kiedy już dożyje Pan wieku emerytalnego, czego szczerze Panu jak i wszystkim, życzę, a Pańska emerytura będzie wynosić 0 zł czy 100 zł, bo wcześniej banda cwaniaków chcących za wszelką cenę utrzymać się przy władzy spożytkuje składki na zapychanie dziur w budżecie, to wówczas proszę pamiętać słowa klasyka: „Każdy ma emeryturę na jaką zapracował/wypracował.”

          • jumanyga
            jumanyga :

            Wyczuwam frustrację… Widzę że kogoś bolą innych sukcesy w przekrętach, rozumiem że łapóweczki na granicy to w sumie nic, ale jak pan dojdzie do 70tki jak Jaruzelski to może pan go przegoni w przekrętach. Z czasem i doświadczeniem pewnie pan lepiej pokombinuje…

            Jaruzelski i inni podobni zapracowali sobie na emerytury z racji pełnienia stanowisk (inna sprawą jest czy nie powinien być powieszony). Platon powiedział: „Ceną za odmowę uczestniczenia w polityce jest to, że rządzą Tobą głupsi od Ciebie.” Więc zamiast gonić motyle po ukrainie trzeba było iść na prawo i „naprawić” prawo w Polsce aby Ci panowie zostali skazani i mieli poodbierane emerytury. Potem jak starczy panu czasu weźmie się pan za Wałęsę, Tuska, potem wszystkie łachudry w Polsce a ukonorowaniem pana rządów będzie skazanie siebie za łapówkarstwo…

            Po ujawnieniu przez pana swoistej moralności kalego, to chociaż mógłby się pan powstrzymać od oceniania innych.

            Ja w przeciwieństwie do pana nie zrzucam na innych winy za własne niepowodzenia. Już dziś wiadomo że jak będę przechodził na emeryturę to będzie ona 25% a nie 40% ostatniej pensji. I co? Mam płakać, kogo obwiniać? Tak jest i tak musi być. Średnia życia w Polsce to 70+ lat i od 2002 roku ubyło nas o 0,5mln, jak się ten system ma utrzymać (po wojnie średnia życia była chyba 56 lat…)? Ja na emeryturę nie liczę, sam oszczędzam pieniądze, więc nawet jak emerytury będę mieć 0zł to spłynie to po mnie.

            A jeszcze może dopowiem pewna historyjkę o koledze którego mentalność jest podobna do pańskiej. Kolega skończył studia zaoczne w Kaliszu „maszyny i inne pierdy”, ma inżyniera. I za każdym razem tylko gada jakbyśmy byli w niemczech ile by się zarabiało oj oj. A w tej pierd… Polsce to każdy musi żebrać. Mam inżyniera i co? I 2000zł na rękę, to jest k… żałosne. Kiedy składał tam CV to tak chciał się dostać i wiedział ile będzie zarabiać) a po tygodniu tylko gadanie jak firma go okrada…

            Ja mu powiedziałem, że skoro skończył studia, jest elytą narodu to czemu żebrze o pracę zamiast stworzyć miejsca pracy? W jego mentalności jest zapisane że skoro na nic nie liczącej się uczelni zrobił przekrętami tytuł inżyniera to wychodzi ze szkoły i żąda, CZEKA na pracę za 10.000 zł! Bo mu się należy!

            Namawiam go na napisanie biznesplanu, założenie firmy i zarabianie ile sobie wypracuje (oczywiście swoim pracownikom by płacił 1038zł :P). Ale on tylko narzeka, on by chciał 10.000, ochrzaniać się u kogoś i niczym się nie martwić. Jedziemy samochodem i leci ten jego lipny rap, leci Peja z piosenką „Za to k*rewskie życie miej do siebie pretensje”. Ja tylko powiedziałem że ten peja nie jest jednak taki głupi jak się wydaje… Kolega pozostał w milczeniu…

            Radzę panu mniej oskarżać a więcej pracować. Jak ja skończę to będzie tylko i wyłącznie moja zasługa. Ja zrobiłem inżyniera oprogramowania i nie chciałem iść dalej, i myślę że to starcza mi na spróbowanie sił na rynku. W tym roku będę się jeszcze starał otworzyć firmę, z Bożą łaską się uda. Panu też radzę pracować i myśleć a będzie dobrze.

            W II RP podoba mi się ile stworzyć mogli „prości” inżynierowie, dziś magister to jak wtedy matura. A nawet dzisiaj połowa doktorów nic nie potrafi tylko recytować z książek mądrości innych.

            I to tyle, nie mam zamiaru dalej dyskutować, bo zaraz wyjdzie że to ja jestem winny że ludzie mają 600zł emerytury i zacznie pan nawoływać do linczu…

          • tutejszy
            tutejszy :

            Boże, czytam, czytam, masakra jakaś Panie Kolego, no nie moja to wina, że ma Pan kolegów co to słuchają rapu i przekrętami dobili się magistra, a teraz narzekają, że im nie płacą 10 tys. (ale wierzę, że słuchanie takich rzeczy może być dobijające) naprawdę nie moja to wina, że takich właśnie kolegów Pan ma. I powiem szczerze w ogóle mnie Pańscy koledzy nie interesują, zupełnie. A na marginesie każdy otacza się takimi jacy mu odpowiadają – no chyba, że to Pański pracodawca.

            Obraża Pan po raz kolejny kogo popadnie: ludzi, którzy ciężko przepracowali całe życie (robotą, o której Pan nie ma pojęcia – vide zarzynanie prosiaków przez staruszków : ) – z poprzedniego Pańskiego wpisie) a teraz dostają 600 zł, a jak chcą nie dać się zagnać do grobu, to prawi im Pan jakieś, przepraszam „głodne kawałki” o korupcji (za 10 hrywien); absolwentów wyższych uczelni uogólniając, że każdy kto ją skończy to głąb, który przekrętami doszedł do tytułu a tylko ma wymagania (nawet jeśli tych głąbów jest 80% to takie insynuacje są nieuprawnione, bo ubliżają zdolnym młodym ludziom, niegłupszym wcale od Pana), pracowników tychże uczelni, twierdząc, że potrafią tylko cytować książki. Że mnie, po raz kolejny wmawiając rzeczy, twierdzenia czy poglądy, których nie wygłosiłem, albo zamiary jakich nie mam (jakiś lincz : ), to już może nawet nie warto dodawać. Przyzwyczaiłem się już do tego, że na tym forum atakuje się mnie nie przy pomocy argumentów tylko waląc a to w moje wykształcenie (nie humanistyczne), a to w uczelnię itp. I robi się to w prymitywny dość sposób („zamiast gonić motyle po Ukrainie”). Specjalnie się tym jednak nie przejmuję, bo robią to m.in. ci, których nie stać nawet na przetłumaczenie
            obiecanego tekstu.

            A na samym początku czytam jeszcze „wyczuwam frustrację” : ) – chyba u siebie Panie Kolego : ), chyba u siebie, jeśli w uruchamianiu firmy również się Pan na swoje wyczucie zdaje, no to … nie dziwię się, że jej Pan jeszcze nie ma.

            No i właśnie, może niech przemówią czyny a nie słowa. Kiedy uruchomi Pan swoją firmę i będzie płacił pracownikom więcej niż 1000 zł to wówczas może uwierzę, że jest Pan coś więcej wart niż Pański kolega. Na razie to tylko … „wyczuwam frustrację” : ). Ale tłumaczę ją sobie wynikami wyborów : ) : ). Proszę wierzyć – mnie też z nimi nie jest lekko.

          • lech
            lech :

            Przepraszam, iż wtrącę się w tak prywatną dyskusję i przypominam.
            Tematem dyskusji są kontrabandisty, a Panowie cały czas wypisują na publicznym forum wzajemne zalety, czym czarują postronnych czytaczy.Mnie nic do tego, ja cienki bolek, lecz instynkt i logika podpowiada mi. że coś nie tak, że coś jestem nie w temacie.Tu pytam otwarcie.Być mają jakieś wybory, dajmy na to, na dijej forumowego?
            Nie, że muszę wiedzieć, jestem normalnie wścibski, jak nie przymierzając Policja drogowa 😉
            Innym mym problemem jest brak rozeznania kto kim, czym nie mogę się ustosunkować do żadnej ze stron mniemanej dysputy.
            Najnormalniej nie mogę patrzeć, jak dwoje się okłada, a mnie tam nie ma…(bo pęknę). 😉

            Co do kwestii zasad, no sam jestem dość w temacie popaprany i niereformowalny, ale mistrz w swym fachu wiem jedno, nauka trwa wiecznie i dotyczy to wszystkich bez względu na poziom wykształcenia.
            Wróć…nie dotyczy to mądrych inaczej.Taki osobnik od urodzenia wie, że jest na tym padole jedynym i niezaprzeczalnym autorytetem własnego zdania.Co za tym idzie, nikt i nic nie jest wstanie zmienić ich toku myślenia.IDEALIŚCI?

            Zakładam, że mimo wszystko ktoś mnie wkręcił stwierdzeniem, że (ja nigdy nie dam łapówki).
            Jako człowiek szukający 28dna w każdej wypowiedzi i w tym stwierdzeniu takowe odnajduję.
            Czyżby Pan wyłącznie brał?

            Oczywiście żart, ale proszę sobie wyobrazić, zakładam co Pan ma wyobraźnie mnie równą, albo i nawet równiejszą z racji wyższego wykształcenia.I stanie Pan przed wyborem uratowania skóry/życia cyganowi oskarżonemu o kradzież kuraka (z przeznaczeniem dla chorych dzieci), za co oprawca zażąda za uwolnienie wyimaginowanego złodziejaszka zadość uczynienia w wysokości iluś tam zer.Ja zaznaczam, że dam zawsze, a wielkość daru to wyłącznie ilość zer.

            Co do kwestii wpisu („wyczuwam frustrację”)
            Gdzie? Ja mam czyste sumienie i nic takiego nie wyczuwam.Za grzeszki me zapomniane a świadomie pomijane szczerze żałuję i obiecuję poprawę, od kiedy ona ma nastąpić, no losie a niedolo z wiekiem odbierająca pamięć, o czym to miałem…
            😉

          • tutejszy
            tutejszy :

            Ależ proszę się wtrącać Panie Lechu, forum po to przecież jest, a może i jego czytelnicy ucieszą się że nie jest to tylko ring trzech bokserów : ).
            Zwłaszcza zapraszam na swoją stronę : ) : ) bo sam tu jestem, prosty, by zacytować klasyka „prymitywny ukraiński chłop” i sam jak palec muszę opędzać się od nie byle kogo, bo od dwóch herbowych, z których jeden podobno nawet na zdolności hetmańskie : ). Sam Pan widzi zatem, że siły nie są równe. Tylko, niestety niewielką gratyfikację za tą zaciężną walkę po mojej stronie dać mogę, ot, trochę kwasu, sała, wareników i ewentualnie horyłki. Nic więcej. Bom, jako się rzekło wcześniej, prosty ukraiński chłop a na dodatek pełen frustracji i kompleksów.
            Towarzysze „pancerni” walą zatem we mnie jak w wór, pisząc sążniste epistoły bogato okraszane kwiecistymi epitetami, które to opinie przekraczają zwykle swoją objętością znacznie, to co ja napisałem. Nie dają mi niestety tej satysfakcji, bym sam mógł skomentować ich materiały na portalu, bo … nie zamieszczają ich po prostu.
            Opędzam się zatem niczym kozaczyna w bagnach Plaszewki pod Beresteczkiem, ale i tak czuję, że tonę, że ulegnę przeważającej sile przeciwnika, tyle że postanowiłem drogo sprzedać swoją skórę : ), i obiecują, że panowie szlachta długą jeszcze będą mieli ze mną sprawę : ).

          • hetmanski
            hetmanski :

            Panie tutejszy reprezentuje Pan podręcznikowy okaz rozdwojenia jażni …..,,bo sam tu jestem, prosty, by zacytować klasyka „prymitywny ukraiński chłop”…… Jak ja to Panu uświadamiałem toś się Pan obrażał a teraz sam przyznajesz że mam rację.( gwoli ścisłości zaznaczam że tyczy to mentalności nie wykształcenia bo to nie ma tu nic wspólnego ) ……Opędzam się zatem niczym kozaczyna w bagnach Plaszewki pod Beresteczkiem, ale i tak czuję, że tonę, że ulegnę przeważającej sile przeciwnika, tyle że postanowiłem drogo sprzedać swoją skórę : ),…………. i obiecują, że panowie szlachta długą jeszcze będą mieli ze mną sprawę : ). A to stwierdzenie gdybym był złośliwy uznałbym za deklarację narodowościową ,jednak Kozak szczególnie ten spod Beresteczka nie posiadający notabene żadnych aspiracji przynależności narodowościowej ,a ,,ukraiński chłop” to dwie różne nacje jak Pan zapewne wie to i ten chłop miał je w bardzo mglistym pojęciu , jego interesował majątek Polskiego sąsiada i możliwość jego zagarnięcia nawet poprzez mordowanie poświęconą w cerkwi siekierą.

          • jumanyga
            jumanyga :

            Życzę panu udanej doktoryzacji bo żadna pana odpowiedź nijak się ma do mojego komentarza. Pierwszy jako żart, był uznany za atak na jaśnie pana a powyższa odpowiedź… nie rozumiem jej? Czy ja pisałem ile będę płacił pracownikom? Będę płacił ile będę mógł, a z racji zawodu mniej niż 3000zł na rękę to nikt nie przyjdzie…

            Nikogo nie obrażam. W Polskiej gospodarce 14% to rolnictwo, które dokłada się do PKB na poziomie ok 4% (minus dopłaty to wychodzi -5% pewnie). Jeśli ktoś współczuje obszarnikom 10ha którzy nie potrafią 2 świń utrzymać to gratuluję… To pan wyjechał z emeryturą spracowanego rolnika, tylko że jak otworzę firmę to mi nikt nie da aby się utrzymać na rynku. Jak nie działa to do kosza, a rolnikom się płaci za posiadanie ziemi. Nie ważne ile wypracowują, ile ha mają. Jakieś komunistyczne poglądy z Jaruzelskim, zabrać bogatym dać biednym. Już to przerabialiśmy. Mój wuja z zapyziałej wsi w łódzkim z 10ha lepiej radzi sobie niż mój ojciec w straży miejskiej, a od paru lat jest na emeryturze strukturalnej 1300zł netto czy jakoś tak (przekazał gospodarstwo synowi) i nadal uprawia ziemię, a syn pracuje w lokalnej piekarni. Tak to są spracowani…

            Żeś się mnie uczepił… Czy ja w 1 komentarzu coś pisałem do pana? I ja się mam teraz tłumaczyć dlaczego nie biorę/daję łapówek? Ten kraj schodzi na psy… Niech się tłumaczy ten kto ma z czego. Z racji pana ewolucjonistycznych poglądów powiem panu jak małpa małpie… Odp… się pan. Bo mam wrażenie że usilnie chce mnie pan wyiskać…

            A do pana Lecha, rodaka wielkopolskiego… Wolałbym się nie stawiać w nie swoich kompetencjach w osądzaniu, ale jak ma to być wyobraźnia. To zgadzam się z panem, wypisałbym czek na ile zer byłoby konieczne 🙂

            A bym zapomniał odpowiedzieć na pytanie o artykule, powiedziałem że może do końca października zdążę, nie że zrobię na już. Aktualnie moim priorytetem jest wystartowanie na swoim, jakby się udało to zawsze mógłbym wspomóc portal.

          • tutejszy
            tutejszy :

            Czysta rozkosz Panie Kolego, jeśli nie daj Bóg kiedyś zniknie Pan z tego forum, będę lał łzy niczym ostatni bóbr na poleskiej Żygulance, ale ad rem,
            W sumie to tyle Pan ciekawego napisał, że wystarczy tylko wyjątki zebrać do to zw. kupy:

            „Jeśli ktoś współczuje obszarnikom 10ha którzy nie potrafią 2 świń utrzymać to gratuluję…” a za chwilę „Jakieś komunistyczne poglądy z Jaruzelskim,” bo chyba tylko towarzysz generał może rolnika z 10 ha uważać za obszarnika, choć obawiam się, że nawet on nazwał by go co najwyżej kułakiem

            „Mój wuja z zapyziałej wsi w łódzkim z 10ha lepiej radzi sobie niż mój ojciec w straży miejskiej,” – to albo ma Pan niezbyt, że tak powiem zapobiegliwego tatę, albo wuja cwaniaka, jeśli to ten drugi przypadek to właśnie znalazł Pan właściwą osobę, której może prawić Pan te umoralniające mądrości (zwłaszcza, jeśli istotnie i bierze rentę i nadal pracuje na gospodarstwie), z nadzieją rzecz jasna, że wuj nie obije Pana po pysku. A swoją drogą tym bardziej dziwi mnie, że mając takich szwindlarzy w rodzinie wymawia Pan innym tych 10 hrywien. Proszę tylko nie sądzić wszystkich chłopów przez pryzmat wuja, proszę mi wierzyć, że wielu jest nieco bardziej uczciwych.

            „I ja się mam teraz tłumaczyć dlaczego nie biorę/daję łapówek?” A czy ja się Panu każe z tego tłumaczyć?, jedyne czego bym sobie życzył to nie obrażać spracowanych ludzi i nie robić z nich jakichś Baksików czy Rywinów za 10 hrywien – to wszystko.

            „pana ewolucjonistycznych poglądów” – kolejne coś co się w Pana głowie urodziło, rozumiem, że to ten 1% różnicy genów z szympansem jaki Pan ma (ja z resztą też) tak Pana uraził : ) i na tej podstawie wmawia mi Pan, że jestem ewolucjonistą. No cóż widzę, że raczej nie ma sensu się tłumaczyć, bo za chwilę wmówi mi Pan jeszcze, że jestem murzynem, bo napisałem na czarno – na to już nic nie poradzę, z tym musi Pan sobie poradzić sam : )
            Podobnie jak z wyiskiwaniem, wiem, że w imię zmieszania z błotem przeciwnika można mu wmówić różne skłonności, ale nie da rady Panie Kolego – jestem ornitologiem : ) : ) : )

            „Aktualnie moim priorytetem jest wystartowanie na swoim, jakby się udało to zawsze mógłbym wspomóc portal.” – no proszę, proszę, zdaje Pan sobie sprawę z tego że Redakcja na pewno już to zapisała : ) ??
            Rozumiem, że możemy spodziewać się wkrótce, że te informacje o nędznych procentach jakie trafiają na konto portalu, a które czytamy przy okazji wiadomości, wkrótce podniosą się przynajmniej do wyniku wyborczego Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej : ) ???

          • jumanyga
            jumanyga :

            I jak tu z panem rozmawiać jak pan tylko czyta i nie myśli. Napisałem „obszarnik” na posiadacza 10ha aby zaznaczyć że dziś można dobrze żyć z takiej działki, już nie potrzeba 750ha na Wołyniu aby wychodzić na prawie dobrze…

            „to albo ma Pan niezbyt, że tak powiem zapobiegliwego tatę, albo wuja cwaniaka” mój ojciec jest całe życie zapobiegliwy … jak pan. Tu prezencik, tu 20zł boczkiem, w zimie po węgiel się jedzie z obklejonym samochodem lodem, po zjechaniu z wagi i załadowaniu węgla się obkopuje samochód z lodu i wyrzuca jakieś kamienie zza siedzenia aby więcej węgla wyszło, plastikowe kubeczki nie do kosza ale do pieca, spirytus bez akcyzy, paliwo na lewo, nie płacenie abonamentu, oj dużo tego. Jak pan chce niech pan podłapie coś, nie ma patentu… Jest „zapobiegliwy”. Profil psychologiczny pasuje do pana, jak państwo okrada to ja je, tylko że on wyborca PeŁo a pan nie wiem…

            Kuzyn kiedyś wydrukował sobie dla testu 20zł, jednostronnie i wyglądało jak niebieski papier toaletowy… Dał koledze, u którego była policja, na przesłuchaniu powiedział od kogo to. Kuzyna zgarnęli i miał sprawę. Prokuratury nie obchodzi jakiej jakości ani w jakiej ilości zostały sfałszowane pieniądze, 10 lat i siup. Adwokat zaproponował mu przyznanie się do winy, bo nie da rady. Przyznał się, okazał skruchę i dostał 2 czy 3 lata w zawieszeniu. Mnie podobnie nie interesuje czy ktoś łapówkę daje 10 hrywien, 1000, 1mln czy zilion, jeśli coś jest szemranego to jest szemrane. Rywin też mógł gadać że ten milion czy ile, to ledwo na waciki…

            „jestem ornitologiem” to się pan mijał z powołaniem oznajmiając że jesteśmy małpami 😛

            „Redakcja na pewno już to zapisała” niech sobie to przykleją na pierwszej stronie… Co mnie to, pan że ja już zacznę, może z dopłatami rolniczymi czy by szło dobrze czy źle to stać by mnie było na dzielenie się, ale pewnie będę pierwsze pół roku na samozatrudnieniu i dopłacał. Ale co pan może wiedzieć…

            Teraz niech sobie pan pisze co ślina na język naniesie ja już tu nie piszę, rób sobie bibkę, yay. Ja się zajmę tym co do mnie należy, a że moje słowo (prawie) święta rzecz to ten artykuł obiecany będzie a jak na swoim będę to też się zgłoszę do portalu choćby po to aby pan zjadł swoje zęby 😉

            I na koniec na ukojenie nerwów:

            http://youtu.be/y1FHfcaWPoM

            Żegnam.

          • tutejszy
            tutejszy :

            : ) : ) najważniejsze, żeby było wesoło, i proszę jaki tu mamy diament na portalu, nie dość, ze czysty jak łza moralizator, to jeszcze i przedsiębiorca, a nawet psycholog – oczywiście w żadnej z tych dziedzin niczego jak słyszę jeszcze nie dokonał, ale … stara się bardzo … pisząc dzielnie na tym forum … od czego też nic nie przybędzie : )

            Hm, mnie by się Panie Kolego nie chciało takich, przepraszam, pierdół w sieci wyszukiwać (mówię o tym filmiku), ale rozumiem, że woli Pan to, zamiast zająć się czymś pożytecznym

            A i pozdrowienia dla tatusia : ), widzę, że nawet pograniczni kontrabandisty mogliby się od niego wiele nauczyć, a i syna jakiego zdolnego ma : )

          • hetmanski
            hetmanski :

            Szanowny Panie Jumanyga zostaw Pan dyskusję z tym człowiekiem na boku nie jest tego wart.Prezentując takie stanowisko jakie cytuję …….,,Zgadzam się z Panem, że każdy ma taką emeryturę na jaką zapracował. Generałowie: Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki również ciężko w wielkim stresie i jeszcze większym niezrozumieniu ze strony narodu, mimo wszystko budowali jego lepszą przyszłość : ) : ) Helena Wolińska czy Stefan Michnik dokładali wielkiego wysiłku by zapewnić bezpieczeństwo i spokojne życie pracującemu ludowi : ) : ), tępiąc w pocie czoła wszelkich reakcyjnych burżujów, wyzyskiwaczy i inną swołocz. Dlatego karygodne były próby odebrania tym starym osobom, spracowanym, i chorym ich uczciwie zapracowanej emerytury, to wołająca o pomstę krzywda, rewanżyzm i w ogóle brak ludzkich uczuć”——————————————————Uważając za pracę zdradę narodu i służalczość wrogiemu państwu napluł w twarz tym 200 000 tys. nieugiętych bojowników o prawdziwą wolność Naszej Ojczyzny.Sponiewierał pamięć tych dzielnych ludzi . Z szeregów Armii Krajowej , Cichociemnych skoczków rządu Emigracyjnego ,N.S.Z. WIN.I tych najtragiczniejszych Kresowych obrońców Polskości na kresach zapomnianych i pochowanych pod osłoną nocy w nieznanych miejscach Tych tysięcy Rozstrzeliwanych w kazamatach UB zakopywanych w dołach kloacznych aby ich pamięć została zniszczona .Wszystkich,,Żołnierzy Wyklętych ” którzy dopiero w zeszłym roku doczekali się częściowego zrehabilitowania przez nasze władze . Tym którzy po wieloletnich wyrokach ,na nędznie płatnych posadkach doczekali nędznych ochłapów , zasiłków zwanych ,emeryturą .Natomiast ta swołocz wymieniona bezczelnie z imienia i nazwiska ochoczo ich mordująca nawet wykonując tą ,,pracę” w wielkich trudach odbierają wielotysięczne emerytury.Szczytem bezczelności jest nazywanie ich uczynków uczciwie wykonywana pracą ,a nie zbrodniami stalinowskimi,zwieńczeniem tych uczciwych wysiłków była Pacyfikacja kopalni,, Wujek” pewnie za to zwieńczenie świetlanej kariery należałoby przyznać dodatek do emerytury …. ,,Karygodne były próby odebrania tym starym osobom, spracowanym, i chorym ich uczciwie zapracowanej emerytury, to wołająca o pomstę krzywda, rewanżyzm i w ogóle brak ludzkich uczuć”……Pytam ?ale nie oczekuję odpowiedzi do kogo mamy żywić te uczucia do morderców naszych braci , ojców , dziadków, ja znam i przypuszczam że Pan także odpowiedż.

          • tutejszy
            tutejszy :

            Rozumiem, Panie Hetmański, że ów wpis jest tylko wyrazem kolejnej pilnej potrzeby wyplucia w moim kierunku okresowej dozis nienawiści. Bo mimo wszystko nie sądzę aby był Pan aż tak mało inteligentny by nie widzieć w tej mojej wypowiedzi oczywistej i bijące w oczy satyry. Utwierdza mnie w tym przekonaniu również fakt, że jednocześnie nie przeszkadza Panu wypowiedź mojego adwersarza, który twierdzi, że „z racji pełnienia stanowisk” Jaruzelskiemu i innym emerytury się należą, oraz że każdy ma taką na jaką zapracuje (pragnę zwrócić uwagę, że to uogólnienie zastosowane przez mojego adwersarza dotyczy także tych, o których mówi Pan: „Wszystkich,,Żołnierzy Wyklętych ” którzy dopiero w zeszłym roku doczekali się częściowego zrehabilitowania przez nasze władze . Tym którzy po wieloletnich wyrokach ,na nędznie płatnych posadkach doczekali nędznych ochłapów , zasiłków zwanych ,emeryturą”) bo idąc jego logiką oni też mają uczciwa emeryturę, na jaką sobie zapracowali. Rozumiem, że w imię dokopania wspólnemu wrogowi, czyli mnie, zamyka Pan oczy na to uogólnienie Pana Jumanygi.

            Ale, jako, że istnieje ryzyko, że inni użytkownicy forum, mogli również dosłownie potraktować moją satyrę (choć póki co nic na to nie wskazuje), oświadczam stanowczo: To co napisałem o Jaruzelskim i całej jego bandzie, podobnie jak o innych zbrodniarzach stalinowskich jest oczywistą satyrą, uważam, że powinni oni odpowiedzieć za swoje zbrodnie, nie uważam, że uczciwe zapracowali na swoją emeryturę, ani tym bardziej, że powinni ją otrzymywać „z racji pełnienia stanowisk”, uważam, że idąc tym tropem dajemy przyzwolenie na to, że zbrodniarze hitlerowcy, stalinowscy czy inni również powinni otrzymywać emerytury „z racji pełnienia stanowisk”, a tymczasem powinni gnić w więzieniu. I to jest moje prawdziwe zdanie na ten temat – przyrzekam na kości pradziadka Franciszka, Wołyniaka, którego doczesne szczątki … nie wiadomo gdzie leżą, bo sowieccy oprawcy nie dali mu wrócić do ojczyzny z Sybiru.

            Jednocześnie dodam, że celem wspomnianej satyry było wskazanie bezsensowności twierdzenia, że każdy ma taką rentę jaką sobie wypracuje, w obecnej Polsce, gdzie moim zdaniem wielu ludzi nie ma uczciwej renty miedzy innymi dlatego właśnie, że inni dostają ją „z racji pełnienia stanowisk”, które doprowadziły nasz kraj do takiego stanu w jakim jest.

            No mam nadzieję, że tym razem to zrozumiałe, choć jak ktoś zakłada moją złą wolę to i tak wytłumaczy sobie jak mu pasuje. Ja w każdym razie jaśniej wyartykułować tego nie potrafię : ).

          • hetmanski
            hetmanski :

            A ja rozumiem że w wypowiedziach P Jumanygi nie ma takiego stwierdzenia przynajmniej ja nie znalazłem.A jeśli miała to być satyra należało to w odpowiedni sposób określić.Jednak wygląda na to że dokonuje Pan kolejnej wolty żeby zaciemnić i rozmyć obraz wypowiedzi która w porażający sposób określa Pana rzeczywiste stanowisko.

          • tutejszy
            tutejszy :

            : ) : ) istotnie, czuję się „zdemaskowany”, odkrył Pan moje prawdziwe ja, moje niecne poglądy, porażające, które artykułowałem w licznych tutaj tekstach, tak, tak drodzy Czytelnicy, przejrzyjcie je raz jeszcze wszystkie moje opublikowane teksty (rzecz jasna tyko wtedy, jeśli nie macie pożyteczniejszego zajęcia : ) tam wszystko jest, cała nikczemność mojej natury : ) i podstępność jeszcze jaka, bo tak chwalić Polskę i Polaków tylko po to, żeby wkraść się w ich łaski, a wiadomo przecież w jakim celu, to trzeba być przebiegłym jak wąż. I oto wreszcie zostałem zdemaskowany : ), priedatiel : ), no i co ? chyba Redakcja mnie wywali na przysłowiowy zbity … i nick „tutejszego” wymaże gumką myszką z portalu – już czuję jak mi hajdawery drżą ze strachu, Panie Hetmański, tylko … na kogo będzie Pan wtedy jad wylewał?? Życie może stracić sens : ). No, chwatit. A teraz wielkimi bukwami artykułuję: TO TEŻ JEST SATYRA SZANOWNY PANIE, piszę to specjalnie dla Pana bo przekonany jestem, że inni to rozumiejąc bez wyjaśniania jak przysłowiowy: dziad krowie na rowie : ) to na zdrowie : )