Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
To była jedna z najbardziej kontrowersyjnych inicjatyw sanacji. 17 czerwca 1934 roku prezydent Ignacy Mościcki podpisał rozporządzenie, które zapoczątkowało działalność Miejsca Odosobnienia w Berezie Kartuskiej.
Choć władze sanacyjne przedstawiały je jako niezbędny środek obrony państwa, obóz ten szybko stał się symbolem represji. Jego sposób funkcjonowania naruszał podstawowe prawa obywatelskie.
Bezpośrednim impulsem do powołania obozu był zamach z 15 czerwca 1934 roku, w którym zginął minister spraw wewnętrznych, gen. Bronisław Pieracki. Sprawcą zamachu był członek ukraińskiej organizacji nacjonalistycznej OUN. W atmosferze politycznego szoku rząd Leona Kozłowskiego zdecydował się na błyskawiczną reakcję: już 17 czerwca prezydent podpisał dekret umożliwiający izolowanie osób podejrzanych o „działalność zagrażającą porządkowi publicznemu” – bez sądu, bez aktu oskarżenia i bez prawa do obrony. Inicjatywa miała poparcie Józefa Piłsudskiego.
15 czerwca 1944 roku na warszawskim Żoliborzu żołnierze Oddziału Dyspozycyjnego „A” Kedywu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej zabili Herberta Junka, byłego komendanta więzienia Pawiak i jednego z niemieckich funkcjonariuszy odpowiedzialnych za terror wobec Polaków.
Junk był SS-Obersturmführerem i od marca 1942 do marca 1943 roku kierował Pawiakiem. W tym okresie więzienie należało do najważniejszych miejsc niemieckiego aparatu represji w okupowanej Warszawie. Były komendant zapisał się w relacjach więźniów jako funkcjonariusz szczególnie brutalny. Podczas jego rządów zaostrzono więzienny reżim, a osadzonych poddawano biciu, torturom i szczuciu psami.
16 czerwca 1944 roku pod Jewłaszami nad Niemnem zginął porucznik Jan Piwnik „Ponury”, cichociemny, oficer Armii Krajowej, szef Kedywu Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK i jeden z najbardziej znanych dowódców partyzanckich Polskiego Państwa Podziemnego.
Piwnik poległ podczas walki z Niemcami na Nowogródczyźnie. Dowodził wówczas VII batalionem 77 pułku piechoty Armii Krajowej.
Zginął w ataku na niemieckie umocnienia pod Jewłaszami. Pochowano go na wiejskim cmentarzu w Wawiórce, gdzie jego mogiłą przez lata opiekowała się miejscowa ludność polska.
16 czerwca 1383 roku na zjeździe możnych w Sieradzu arcybiskup gnieźnieński Bodzanta podjął próbę przeforsowania kandydatury księcia rawskiego i płockiego Siemowita IV na króla Polski i męża młodej królewny Jadwigi Andegaweńskiej.
Był to punkt kulminacyjny długiego i burzliwego okresu bezkrólewia, który rozpoczął się po śmierci Ludwika Węgierskiego w 1382 roku. Próba zakończyła się niepowodzeniem, ale sama postać Siemowita IV i jego polityczne ambicje na trwałe zapisały się w historii Polski.
Po śmierci Ludwika Węgierskiego długo trwały spory o sukcesję. Ludwik nie miał syna, ale pozostawił dwie córki. Początkowo to starsza Maria, zaręczona z Zygmuntem Luksemburczykiem, miała objąć krakowski tron. Jednak decyzją królowej-wdowy Elżbiety Bośniaczki, wbrew wcześniejszym ustaleniom, koronę Polski przeznaczono dla najmłodszej córki, Jadwigi.
15 czerwca 1952 roku w londyńskim hotelu „Shelbourne” w Kensington zginęła Krystyna Skarbek, jedna z najsłynniejszych agentek brytyjskiego Kierownictwa Operacji Specjalnych. W czasie wojny była znana jako Christine Granville.
Została śmiertelnie pchnięta nożem przez Dennisa Muldowneya, stewarda poznanego podczas pracy na statku, który nie pogodził się z tym, że odrzuciła jego oświadczyny. Nagła śmierć zamknęła biografię pełną brawury i ryzyka. Krystyny Skarbek nie ominęło jednak także powojenne rozczarowanie, które stało się udziałem wielu polskich żołnierzy i agentów. Wielka Brytania zawdzięczała im wiele, lecz nie zawsze potrafiła to uznać.
Krystyna Skarbek urodziła się 1 maja 1908 roku w Warszawie. Była córką Jerzego Skarbka, zubożałego potomka znanego rodu szlacheckiego, oraz Stefanii Goldfeder, wywodzącej się z bogatej rodziny żydowskich bankierów. Od dzieciństwa wyróżniała się temperamentem, odwagą i zamiłowaniem do sportu. Znakomicie jeździła konno i na nartach, a w 1929 roku uczestniczyła w konkursie Miss Polonia, zajmując punktowane miejsce.
16 czerwca 1944 roku niedaleko Bełżca sotnia Ukraińskiej Powstańczej Armii dowodzona prawdopodobnie przez Dmytra Karpenkę „Jastruba” dokonała brutalnego ataku na pociąg osobowy relacji Bełżec–Rawa Ruska–Lwów.
Pociąg, wiozący cywilów do pracy i na targi, zatrzymał się ok. 3 km od Bełżca, w pobliżu wsi Zatyle. Według relacji ukraiński maszynista Zachariasz Procyk miał pozostawać w zmowie z napastnikami i zatrzymać skład w miejscu zasadzki. Kiedy pociąg stanął, z lasu wyszło blisko stu uzbrojonych napastników: członkowie UPA i cywile.
Pasażerów zmuszono do opuszczenia wagonów. Polaków oddzielano od Ukraińców na podstawie kenkart. Ukraińców puszczono wolno, a Polacy zostali brutalnie zamordowani. Rozstrzeliwano ich albo kłuto bagnetami. Bagnetami przebito m.in. ciężarną kobietę, a kilkuletniej dziewczynce roztrzaskano głowę.
Krakowska krwawa wiosna 1936. 8 zabitych podczas strajku w „Sempericie”