Kapitulacja Modlina. Koniec heroicznej obrony

29 września 1939 roku zakończyła się obrona twierdzy Modlin przed niemieckimi wojskami. Tego dnia, wobec kapitulacji Warszawy oraz wyczerpania zapasów amunicji i żywności, dowódca garnizonu gen. Wiktor Thommée zmuszony był podpisać akt poddania fortecy.

Twierdza Modlin od lat stanowiła strategiczny punkt w systemie obronnym Polski – jej budowę rozpoczęto za Napoleona, choć miejsce bywało fortyfikowane już wcześniej. Po 1918 roku była jednym z głównych garnizonów Wojska Polskiego, miejscem magazynowania sprzętu i siedzibą kluczowych szkół wojskowych. We wrześniu 1939 roku znalazła się w centrum działań wojennych.

Na początku kampanii w twierdzy stacjonowały oddziały 8. Dywizji Piechoty oraz sztab Armii „Modlin”. Po ciężkich walkach granicznych do obrony fortecy dołączyły także jednostki Armii „Łódź”, co zwiększyło liczebność garnizonu do około 15 tysięcy żołnierzy.

Bój o twierdzę rozpoczął się 11 września 1939 roku. 13 września dowództwo nad Obozem Warownym Modlin objął gen. Wiktor Thommée, który przybył tam z Armią „Łódź”. Już kilka dni później twierdza znalazła się w okrążeniu niemieckiego II Korpusu Armijnego pod dowództwem gen. Adolfa Straussa.

– Przebieg walk dzielił się na dwa okresy. Pierwszy: gdy miałem jeszcze łączność z drugim brzegiem Wisły i Warszawą, czyli do 20 września. W drugim okresie twierdza została otoczona ze wszystkich stron i była zdana na swoje własne siły i zaopatrzenie – mówił gen. Thommée w Polskim Radiu.

Od 18 września rozpoczęły się regularne szturmy, poprzedzone zmasowanymi nalotami i ostrzałem artylerii. Niemcy rzucili do ataku m.in. 228. Dywizję Piechoty, która została odparta przez obrońców.

Mimo bohaterstwa i determinacji polskich żołnierzy sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Po klęsce nad Bzurą pod Modlin podciągnięto dodatkowe oddziały niemieckie, a od 24 września rozpoczęto przygotowania do generalnego ataku. 27 września kolejne natarcie zostało odparte, ale obrońcy cierpieli już na dramatyczne braki w zaopatrzeniu – kończyła się amunicja, żywność i środki medyczne. Co gorsza niektórzy żołnierze od początku nie mieli pełnego wyposażenia. – Ja chodziłem w swoich własnych spodniach, miałem tylko bluzę wojskową – wspominał w Polskim Radiu Adam Kwasiborski.

28 września ogłoszono zawieszenie broni, a dzień później gen. Thommée podpisał w Jabłonnie akt kapitulacji. Zgodnie z ustaleniami Niemcy zobowiązali się umożliwić polskim żołnierzom powrót do domów, zapewnić niezbędną pomoc dla około 5 tysięcy rannych oraz nie wywozić załogi poza granice Polski. – Spotkałem się ze Straussem pomiędzy okopami polskimi a niemieckimi. Uścisnął mi dłoń i powiedział, że warunki te wypełni. Powiedziałem mu, że nie potrzebuję żadnych kwitów, wystarczy mi słowo honoru żołnierza niemieckiego. Dał mi to słowo – wspominał w 1956 roku na antenie Polskiego Radia gen. Thommée.

Warunki kapitulacji jednak złamano – wielu żołnierzy wywieziono do Rzeszy. Niedługo po kapitulacji Niemcy rozpoczęli aresztowania polskich obrońców Modlina. W listopadzie 1939 roku w ręce okupantów trafił także gen. Wiktor Thommée, który resztę wojny spędził w oflagu.

Upadek twierdzy Modlin 29 września 1939 roku był jednym z ostatnich aktów kampanii wrześniowej. Mimo przewagi wroga obrona fortecy zapisała się w historii jako przykład wytrwałości i poświęcenia polskich żołnierzy. Straty polskie w czasie obrony wyniosły około 1300 zabitych, w tym 50 oficerów i podchorążych.

Kresy.pl / Polskie Radio 

Czytaj też: „Marsz śmierci” pod Łomiankami – ostatni akord bitwy nad Bzurą

Tagi: , , ,
forma płatności