W gminie Świdwin, w województwie zachodniopomorskim odbywa się lokalne referendum w sprawie możliwości uprawy roślin lub hodowli zwierząt modyfikowanych genetycznie na terenie swojej gminy.
Jak twierdzi pełnomocnik inicjatora referendum, Edyta Jaroszewska-Nowak, inspiracją dla jego rozpisania jest przygotowywany w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych. Zgodnie z rządowym projektem, nowelizacja ma wprowadzić generalny zakaz uprawy i hodowli gatunków GMO w Polsce. Jednocześnie przewiduje on możliwość wydzielania specjalnych, chronionych stref, gdzie można by prowadzić taką uprawę i hodowlę po uzyskaniu specjalnego zezwolenia Ministerstwa Środowiska.
Najwyraźniej lokalizacji takiej strefy w gminie Świdwin obawiają się inicjatorzy dzisiejszego referendum. “To projekt, w którym w jednym artykule mówi się, że Polska jest wolna od GMO, a w drugim, że uprawy GMO prowadzi się w wyznaczonych do tego strefach. Nasze środowisko głęboki zaniepokojone w ogóle GMO i użyciem tego w produkcji żywności stwierdziło, że trzeba bić na alarm” – twierdzi Jaroszewska-Nowak. Stąd inicjatywa referendum.
Mieszkańcy gminy odpowiadają dziś na pytanie: “Czy zgadzasz się, by GMO było uprawiane lub hodowane w naszej gminie?”. Aby wynik referendum był wiążący musi w nim zagłosować co najmniej 30% uprawnionych, co w przypadku gminy Świdwin oznacza około 1500 mieszkańców.
“W projekcie ustawy o GMO mówi się, że musi być zgoda rady gminy, żeby takie uprawy prowadzić. Jeżeli radni będą wiedzieli, że wynik referendum jest taki, a nie inny to uszanują głos mieszkańców i w przyszłości nie zezwolą na takie uprawy” – tłumaczy Jaroszewska-Nowak.
Czytaj także: Ministerstwo Środowiska: Nie ma zgody na uprawę GMO
PAP/kresy.pl





























