Na całej półkuli zachodniej obywatele Francji mogli wybierać prezydenta już wczoraj. Dotyczyło to także francuskiego terytorium zależnego o statusie departamentu zamorskiego, Gujany Francuskiej.
Gujana Francuska zamieszkana jest przez przez 230 tys. mieszkańców. Większość z nich to czarnoskórzy potomkowie dawnych niewolników. W ostatnim okresie przez region przetaczały się gwałtowne protesty. Mieszkańcy zarzucają elitom rządzącym w Paryżu, że całkowicie ignorują potrzeby zamorskiego terytorium i nie robią wiele w celu poprawienia stanu miejscowej gospodarki i sytuacji materialnej mieszkańców. Zwycięstwo kandydata radykalnej lewicy Jean-Luca Mélenchona nie stanowi więc wielkiego zaskoczenia mimo, że w przeprowadzanych w metropolii sondażach zajmuje on zwykle trzecie, bądź czwarte miejsce, najczęściej zresztą z niewielką stratą do prowadzącej dwójki kandydatów: Emmanuela Macrona i Marine Le Pen. W Gujanie Francuskiej oboje prawdopodobnie przegrali z radykalnym lewicowcem.
W regionie tym, według sondażu exit polls Melenchon uzyskał 24,72% głosów. Za nim uplasowała się Marine Le Pen z poparciem 24,29%. Trzecie miejsce zajął w sondażu liberał Macron z poparciem 18,75% głosujących. Dopiero zanim znalazł się kandydat centroprawicy Francois Fillon na którego miało głosować 14,66% wyborców. Przygniatającą porażkę miał ponieść kandydat rządzącej Partii Socjalistycznej Benoit Hamon – 5,69%
rtbf.be/kresy.pl






























