Jak twierdzi kapłan w sprawie upamiętnienia ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA partia rządząca ulega presji Ukraińców.
W swoim artykule opublikowanym na portalu Onet.pl ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski przypomina, że W”brew wcześniejszym zapewnieniom głosowanie nad uchwałą o oddaniu czci obywatelom Drugiej Rzeczypospolitej, pomordowanym w czasie banderowskiego ludobójstwa na Kresach Wschodnich, znów zostało przesunięte przez władze PiS”. Krytykuje fakt, że “Opinię publiczną poinformowały o tym jednak nie władze partii czy Sejmu RP, ale – co jest bardzo szokujące – władze Ukrainy”. Za bezpośrednio winnego uważa marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który konferował ze swoim ukraińskim odpowiednikiem w Truskawcu na Ukrainie. “Czyżby pan Kuchciński, który jest posłem PiS z Przemyśla i który podczas kampanii wyborczej zapowiadał troskę o upamiętnienie bohaterów, poświęcił również i tę sprawę na “ołtarzu” dobrych relacji z nacjonalistami ukraińskimi?” – pyta kapłan od wielu lat zaangażowany w upamiętnienie ofiar kresowego ludobójstwa.
Politykę historyczną PiS w tej kwestii ocenia jednoznacznie – “Przesunięcie głosowania to kolejny cios wymierzony w rodziny ofiar OUN-UPA i SS Galizien, które przez polskich sympatyków UPA i współczesnych banderowców są ustawicznie poniżane i wyzywane od “agentów” i “mścicieli”. Dlatego apeluje o udział w demonstracji środowisk kresowych pod Sejmem jaka odbędzie się dnia 7 lipca o godzinie 13.
onet.pl/kresy.pl




























