Jak ustalił portal Kresy.pl, przemyska policja prowadzi działania dotyczące zachowania Ukraińców podczas procesji, a także na cmentarzu w Pikulicach. Mimo, iż na miejscu zatrzymywano wyłącznie Polaków prowadzących kontrmanifestację policja zapewnia, że nie zajmuje się tą sprawą jednostronnie. Udało nam się również skontaktować z uczestnikiem wydarzeń, który ujawnia ich szczegóły.
Policja zatrzymała 23 osoby, wyłącznie Polaków. Według przemyskiej policji, zakłócały one przebieg procesji. Kresom.pl udało się skontaktować z Łukaszem Polakiem, działaczem narodowym z Przemyśla. Był on uczestnikiem kontrmanifestacji i świadkiem zajścia, które spowodowało zdecydowaną reakcję policji. Jeden z Ukraińców biorących udział w procesji był ubrany w koszulę – wyszywankę w czerwono-czarnych barwach OUN-UPA. Według relacji większości mediów, które wykorzystując depeszę PAPpominęły tę informację, mężczyzna został zaatakowany bez wyraźnego powodu, a manifestanci potargali mu koszulę.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Blokada marszu Ukraińców w Przemyślu – banderowskie barwy w strzępach [+FOTO]
Ukraińcy na marszu w Przemyślu: Jeszcze Polska nie zginęła ale zginąć musi [+VIDEO]
„Ten człowiek wcześniej znajdował się z tyłu pochodu i poszedł na czoło procesji”– mówi Kresom.pl Łukasz Polak. Podkreśla, że czerwono-czarną koszulę miał przyozdobioną przypinkami z symboliką banderowską. „Kiedy go zobaczyliśmy wyszliśmy na ulicę. Powiedzieliśmy mu kilka razy: „ściągaj tę koszulę”. On odpowiedział na to: „paszoł bladź”, że nabiją nas na pal i pokazał znak ręką w stylu „sieg heil””– relacjonuje Polak. Jego zdaniem ten ostatni gest oznacza ścinanie głów Polakom. Wówczas on i inni kontrmanifestanci zaczęli zrywać z Ukraińca koszulę – doszło do szarpaniny, ale nie pobicia. „Pierwszy zacząłem zdzierać z niego tę koszulę, bez zadawania żadnego ciosu”– mówi Polak. Dodaje, że na komendzie dowiedział się, że mężczyzna ten to jeden z organizatorów pochodu. Nie poznał go wcześniej i nie zna jego nazwiska. Podkreśla jednak, że policjanci nie tylko nie wylegitymowali Ukraińców zachowujących się niewłaściwie, ale nawet nie zwracali im uwagi. „My i starsi ludzie rozmawialiśmy na miejscu z policjantami. Prosiliśmy, żeby tych Ukraińców, w tym tego w koszuli, wylegitymować, zwrócić im uwagę. Policjanci nie robili nic, tylko nas oddzielili i trzymali pod murem ściśniętych jak sardynki”– relacjonuje Polak. Podkreśla, że symbolika banderowska nie zainteresowała funkcjonariuszy.
Zatrzymanym postawiono zarzuty z Art. 195 kodeksu karnego, dotyczącego zakłócania publicznego aktu religijnego, czyli w tym przypadku procesji. Po zatrzymaniu byli przez kilka godzin przetrzymywani na korytarzu komendy – bez postawienia zarzutów i podejmowania czynności. Zdaniem Polaka, w tym czasie nie było widać, żeby policjanci byli czymś pilnie zajęci. „Chodziło o to, żeby przetrzymać nas tam do czasu zakończenia marszu i ceremonii w Pikulicach. Wypuszczono nas dopiero pod wieczór”– powiedział.
„Nie zajmujemy się tą sprawą jednostronnie”
W rozmowie z Kresami.pl rzecznik przemyskiej policji, podkomisarz Bogusława Sebastianka zapewniła, że policja prowadzi również czynności dotyczące zachowania uczestniczących w procesji Ukraińców i nie skupia się wyłącznie na grupie zatrzymanych kontrmanifestanów. Zaznacza, że policja posiada obszerny materiał dowodowy i ma dobry ogląd całości wydarzenia. „Analizujemy materiał dowodowy, na miejscu mieliśmy 11 kamer policyjnych. To wszystko zostanie poddane analizie, ale zajmie to trochę czasu”– mówi podkom. Sebastianka. Podkreśla, że funkcjonariuszom zależy na powiązaniu konkretnych osób z ich zachowaniem. „Bierzemy pod uwagę, że grupa mogła zostać sprowokowana jakimś niekoniecznie właściwym zachowaniem. To również jest przedmiotem naszego postępowania”– powiedziała. Jak dodała, postępowanie dotyczy m.in. haseł wznoszonych przez Ukraińców. Podkreśla, że policji zależy przede wszystkim na zapewnieniu bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom uroczystości na terenie Przemyśla i mieszkańcom miasta, a wszelkie zachowania naruszające prawo będą karane. „Nie zajmujemy się tą sprawą jednostronnie”– podkreśla podkom. Sebastianka. Rzecznik przemyskiej policji poinformowała nas również, że uroczystości odbywające się na cmentarzu w języku ukraińskim zostały zarejestrowane przez policję i z racji tego, że jest t miejsce publiczne, są one tłumaczone i analizowane pod kątem treści, które tam wygłaszano.
Uprzejmości nie było
Na nagraniach z marszu ulicami Przemyśla widać i słychać, jak uczestnicy pochodu wznoszą banderowski okrzyk: „Sława Ukrainie! Herojam Sława”. Ponadto, jeden z Ukraińców głośno wykrzykuje hasło: „Jeszcze Polska nie zginęła, ale musi zginąć!”. Według naszych informacji, tuż za nim stał wówczas funkcjonariusz policji w cywilnym ubraniu. Nie widać, żeby w widoczny sposób na to reagował, podobnie jak inni policjanci. Osoba, z którą udało nam się skontaktować relacjonuje, że choć w procesji brało udział sporo osób starszych, to wykonywali oni obraźliwe gesty pod adresem oddzielonych przez policję Polaków z kontrmanifestacji, m.in. pokazując środkowe palce, a także używając wulgaryzmów. „Były wymiany słowne – i to nie były uprzejmości”– powiedział Łukasz Polak. Jak powiedział Kresom.pl, 2 lipca w Przemyślu ma odbyć się koncert probanderowskiego zespołu, na którym mogą pojawić się licznie jego fani z Ukrainy. Zapowiada, że podejmą działania, by koncert ten się nie odbył.
KRESY.PL




























