25-letni Igor S. zmarł 15 maja w czasie przesłuchania na wrocławskiej komendzie policji przy ulicy Trzemeskiej. Policjanci podają kolejne sprzeczne wytłumaczenia zdarzenia.

Pierwsze niewielkie zgromadzenie pod komendą policji przy ulicy Trzemeskiej odbyło się już dzień po śmierci zatrzymanego. Jednak we wtorek pod jednostką policji zgromadziło się juz ponad 200 osób. Zgromadzenie skończyło się przepychankami z policją i zatrzymaniami. Pierwszego dnia zatrzymano 34 osób.

Także wczoraj wieczorem pod komendą przy ul. Trzemeskiej pojawili się demontranci. To głównie młodzi ludzie – nierzadko rówieśnicy zmarłego. Publicznie kwestionowali oni wyjaśnienia policji, a w stronę funkcjonariuszy krzyczeli “mordercy” i “gestapo”. Ponownie doszło do obrzucenia ich kamieniami. Tym razem zatrzymano 9 osób.

25-letni Igor S. zmarł 15 maja w czasie przesłuchania na wrocławskiej komendzie policji przy ulicy Trzemeskiej. Funkcjonariusze twierdzili, że po użyciu paralizatora. Jednak sekcja zwłok wykazała liczne stłuczenia, złamanie nosa i poważne stłuczenie oczodołu. Funkcjonariusze zaczęli wówczas twierdzić, że Igor S. nosił już na ciele ślady pobicia gdy go zatrzymywali. Jednak ujawnione nagrania obrazują, że tak nie było. Policjanci twierdzą też, że śmierć Igora mogła nastąpić na skutek zażycia przez niego tak zwanego “doplalacza”.

wmeritum.pl/kresy.pl

forma płatności