W niedzielnym wydaniu “Financial Times” Zbigniew Brzeziński snuł rozważania na temat tego jak “rozbroić” Rosjan w Syrii.
Brzeziński pozostaje krytycznie nastawiony wobec stanowiska polityki amerykańskiej wobec Syrii. Dążenie do obalenie jej legalnych władz, z czego wywiązał się ponad czteroletni krwawy konflikt uznaje za “bezsensowne”, gdyż nie miało ono silnego poparcia ani wśród Amerykanów, ani wśród Syryjczyków. Jak impuls dla większego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w tym kraju Brzeziński uznaje natomiast fakt militarnego wsparcia jakie władzom Syrii zaoferowała Rosja “bez politycznej i taktycznej kooperacji” z Waszyngtonem. Brzeziński uważa, że bombardując stanowiska ugrupowań zbrojnych szkolonych przez CIA Rosjanie mogą chcieć “obnażenia niemocy politycznej USA” w regionie.
Według Brzezińskiego USA musza zdobyć się na “dopowiedź”, która zmusi Rosję do “przystosowania” do amerykańśkiej agendy dla regionu. Postuluje, by Waszyngton jak najszybciej zażądał od Rosji wstrzymania działań bojowych, które nie są z nim konsultowane. Brzeziński pobudza administrację Obamy do działania twierdząc, że Rosję w Syrii łatwo “rozbroić” gdyż rosyjskie oddziały są, “goegraficznie izolowane od ojczyzny”.
Co ciekawe był doradca prezydenta Cartera opowiada się za wciągnięciem Chin w rozwiązywanie problemów Bliskiego Wschodu.
politico.com/kresy.pl




























