W Bułgarii rozpoczęły się jedne z największych międzynarodowych ćwiczeń powietrznodesantowych od czasów drugiej wojny światowej.
W manewrach Swift Response-2015 uczestniczą żołnierze z ośmiu krajów NATO, w tym z Polski. Potrwają do 13 września w czterech krajach: Bułgarii, Rumunii, Niemczech i Włoszech. Nie ujawniono ilu dokładnie żołnierzy zostanie zaangażowanych.
Na bułgarskim wybrzeżu czarnomorskim ćwiczony będzie m.in. zrzut sprzętu wojskowego.
– Polska w NATO nie jest tylko do tego żeby się bronić na własnym terytorium, ale także zgodnie z umową NATO jesteśmy zobowiązani do udzielania pomocy innym państwom. W związku z tym powinniśmy się też uczyć jak przerzucać naszych żołnierzy, by pomóc takim państwom jak Bułgaria, Grecja, Hiszpania, Włochy lub Wielka Brytania. Jeżeli taka potrzeba oczywiście będzie. Tak samo też powinny ćwiczyć inne państwa. Powinny przygotowywać się do tego, by w razie czego, w ramach wspólnej obron, być w stanie do przerzucenia swoich sił– wyjaśnia komandor porucznik rezerwy Maksymilian Dura.
radiomaryja.pl/KRESY.PL





























