Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (FARC) ogłosiły dziś po raz kolejny jednostronne zawieszenia broni. Jest nadzieją na kontynuowanie procesu pokojowego.
Rozejm zaczął obowiązywać od wczorajszego wieczoru. W akcie dobre woli partyzanci wypuścili jednego z jeńców – schwytanego żołnierza armii kolumbijskiej. Prezydent Manuel Santos wykazywał jednak umiarkowany optymizm oświadczając, że do pokoju jeszcze długa droga. Otwarła się jednak droga do kolejnego spotkania negocjacyjnego w kubańskiej Hawanie w ramach rozmów, które trwają do 2012 r. Utknęły w martwym punkcie po wymianie ciosów – FARC zabiły w kwietniu 11 żołnierzy, a w maju armia zabiła z kolei w zasadzce 26 partyzantów. Wygląda na to, że udało się uniknąć eskalacji konfliktu. Trwa on od 1964 roku, od kiedy FARC toczą wojnę z władzami, wojskiem a także innymi grupami paramilitarnymi. Od tego czasu następuje eskalacja konflitku, który pochłonął już 220 tys. ofiar.
aljazeera.com/kresy.pl




























