Według śledczych zdjęcie akt spraw zostały wykonane w czasie gdy były one w dyspozycji konkretnego adwokata – jednej z 15 osób, które miały do nich dostęp.

Adwokata zdradziło jedno zdjęcie, na którym zauważono frament wydanej mu przepustki do siedziby Prokuratury. Można było odczytać jej numer. Ważne były także takie szczegóły jak biurko na którym fotografowano dokumenty, jego usytuowanie w sali. Jak mówią śledczy to jeszcze nie przesądzą o jego winie i trzeba dobiero udowodnić jak fotografie dotarły do Zbigniewa Stonogi, który z kolei opublikował je na jednym z portali społecznościowych.

Sam Stonoga twierdzi, że wszystkie fotografie 2,5 tysięcy stron z akt owianego atmosferą skandalu śledztwa odnalazł na chińskm portalu. Jak podaje “Rzeczpospolita” zdjęcia, które zamieszczał Stonoga to te same materiały, które jeszcze w marcu otrzymały redakcje niektórych gazet.

rp.pl/kresy.pl

forma płatności