W rozmowie z Mariuszem Staniszewskim z tygodnika „Do Rzeczy” lider partii KORWiN nazwał Prawo i Sprawiedliwość partią rosyjską, zaś prezydenta Rosji – absolutnie przewidywalnym politykiem.
„Polityk musi zawsze kalkulować na chłodno – nie może wypowiadać wojny temu, kto mu się nie podoba i zawierać sojuszów z tym, kto mu się podoba. Dlatego dla mnie PiS jest partią rosyjską – dzieli świat na tych, których kocha, i na tych, których nie kocha” – stwierdził Janusz Korwin-Mikke.
Jego zdaniem prezydent Rosji Władimir Putin jest „politykiem absolutnie przewidywalnym”, który jednak „znajduje się pod ogromnym naciskiem sił narodowych”. Przypomniał też o istnieniu dużej mniejszości rosyjskiej na na Łotwie i w Estonii, co według niego „może tylko zwiększyć presję wywieraną na pana Putina”. Korwin-Mikke uważa przy tym, że doskonale rozumie posunięcia rosyjskiego prezydenta i na jego miejscu robiłby to samo. „(…) gdybym ja był prezydentem Polski, to przynajmniej niektórzy by się naszego kraju bali” – dodał kandydat na prezydenta.
Lider partii KORWiN stwierdził także, że nie widzi możliwości współpracy z Donaldem Tuskiem, którego uważa za zdrajcę idei liberalnych i socjaldemokratę. „Wolę już rozmawiać z Putinem niż z Tuskiem. (…) Rosyjski prezydent przynajmniej nie jest socjalistą” – powiedział. Potwierdził również, że jego pierwszą decyzją po wybraniu na urząd prezydenta byłoby przywrócenie kary śmierci.
„Do Rzeczy” / onet.pl / Kresy.pl





























