Zdaniem szefa ukraińskiego IPN, uchwalenie ustawy gloryfikującej UPA zaledwie kilka godzin po wystąpieniu prezydenta Komorowskiego było jedynie zbiegiem okoliczności. Twierdzi również, że celem ustawy ma być podkreślenie ciągłości państwa ukraińskiego w XX wieku.
„Nie było złej woli w tym, że ustawy zostały przegłosowane w dniu wystąpienia polskiego prezydenta”– twierdzi Wołodymyr Wiatrowycz, szef ukraińskiego IPN, według którego pakiet ustaw przeszedł przez wcześniejsze etapy procedury legislacyjnej kilka tygodni temu. „Tak się złożyło, że w tym samym dniu prezydent Komorowski wystąpił w Radzie Najwyższej. Te ustawy były zapowiedziane, jak mi się wydaje, wcześniej, niż był potwierdzony przyjazd prezydenta Komorowskiego” – powiedział Wiatrowicz. Jego zdaniem termin wizyty Bronisława Komorowskiego na Ukrainie był kilkakrotnie przekładany, zaś przyjęcie pakietu ustaw było elementem umowy koalicyjnej po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych na Ukrainie.
Wiatrowycz za cel ustawy gloryfikującej UPA uznaje podkreślenie ciągłości państwa ukraińskiego w XX wieku. „Według ustawy, tymi, którzy walczyli o niepodległą Ukrainę, będą uznawani uczestnicy formacji, których celem było utworzenie suwerennego państwa ukraińskiego. Toteż nie ma w ustawie mowy o takich formacjach, jak dywizja SS ‘Galicja’, gdyż była to jednostka armii niemieckiej” – stwierdził szef ukraińskiego IPN.
Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada łącznie za śmierć ponad 100 tysięcy Polaków.
Czytaj także: Parlament Ukrainy uznał OUN-UPA za uczestników walk o niepodległość
Z kolei prezes polskiego Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński powiedział wcześniej, że według niego zbieżność wizyty polskiego prezydenta w ukraińskim parlamencie i następującej po niej uchwale oddającej honory UPA nie była przypadkowa.
tvp.info / PAP / Kresy.pl





























