Greckie żądania by do rozmów o greckim zadłużeniu włączyć temat strat jakich Grecy doznali ze strony Niemiec w czasie wojny, zostały stanowczo odrzucone przez ministra gospodarki RFN.
Niemiecki minister gospodarki Sigimar Gabriel, reprezentujący w rządzie SPD i pełniący jednocześnie funkcję wicekanclerza, uznał grecki rachunek wojennych krzywd za próbę uzyskania manewru w negocjacjach zadłużeniowych. Określił ją dosadnie jako „głupią”, dodając, że II wojna światowa „nie ma absolutnie nic wspólnego” z obecnymi negocjacjami.
Inny pogląd wyrazili jednak przedstawiciele niemieckiej opozycji parlamentarnej. Manuel Sarrazin ekspert ds. europejskich z ramienia „Zielonych”, a także Anette Groth z „Partii Lewica”. Twierdzą, że kwestia wymuszonej na Grekach w 1942 r. tak zwanej „pożyczki wojennej”, jest kwestią do rozważenia. Groth powiedziała, że „stanowcze nie” niemieckiego rządu w tej sprawie, jest „nie do utrzymania” i „niestosowne, 70 lat od zakończenia wojny”.
haaretz.com/kresy.pl




























