China-Africa Development Fund (CADF), który umacnia pozycję Pekinu w Afryce, zapowiedział otwarcie piątej placówki na tym kontynencie. Pekin cierpliwie i konsekwentnie powiększa swoje wpływy w tej części świata.
Do końca 2013 r. CADF zaangażował się w ponad 80 projektów w 30 krajach, przeznaczając na te przedsięwzięcia 3 mld dolarów. Jego placówki istnieją już w RPA, Etiopii, Zambii i Ghanie. Teraz otwierana jest piąta, w Kenii. Ma ona być centrum inwestycyjnym w regionie Afryki Wschodniej. To kolejny krok w chińskiej ekspansji na kontynencie afrykańskim. Jedną z inicjatyw CADF jest m.in. China-Africa Business Council, który zrzesza ponad 550 największych chińskich przedsiębiorstw inwestujących w Afryce.
Cztery podstawy działania CADF to inwestycje kapitałowe, inwestycje typu mezzanine, lokowanie środków pieniężnych w innych funduszach działających w Afryce oraz tzw. inwestycje w wiedzę. CADF szczególnie aktywnie angażuje się w przedsięwzięcia z udziałem dużych chińskich przedsiębiorstw państwowych. Mniejsze podmioty nie leżą w kręgu jego zainteresowań.
Przykładowo, CADF zainwestował 22,6 mln dolarów w projekt uprawy bawełny w Malawi, Mozambiku i Zambii, elektrownię w Ghanie (wartą 16,4 mln dolarów), czy port w Nigerii. Realizuje także projekt plantacji bawełny na Madagaskarze warty 60 mln dolarów. Z kolei w Mali ma powstać fabryka leków za niemal 40 mln dolarów, z czego 30%wyłoży CADF. Najwięcej projektów CADF dotyczy RPA. Są to m.in. fabryka samochodów osobowych i ciężarowych – projekt wart szacunkowo 100 mln dol – która działa od 2013 roku.
Obecność Chin w Afryce budzi jednak liczne kontrowersje. Zdaniem przeciwników poszerzania sino-afrykańskiej kooperacji Chiny dążą do zahamowania rozwoju gospodarczego kontynentu i jego deindustrializacji. Ma to bowiem bardziej odpowiadać Pekinowi. Jednak teza ta wydaje się mało prawdopodobna w świetle prognoz rozwoju i przemian społeczno-ekonomicznych zachodzących w Afryce. Zdaniem zwolenników Chiny przyczyniają się tworzenia nowych miejsc pracy, a także rozwoju wiedzy i technologii. Jednak wykształcenie równorzędnych relacji między najuboższym kontynentem globu a krajem pretendującym do zdobycia pozycji supermocarstwa jest raczej mało prawdopdobne.
Pewne jest jednak, że Chinom bardzo zależy na Afryce i nie zrezygnują ze swoich działań. Jest to dla Pekinu zarazem ważny partnerem ekonomiczny (a dla Afryki najważniejszy partner ekonomiczny i główny inwestor), jak i istotny obszar poszerzania wpływów politycznych w świecie. Na koniec 2013 roku wartość wzajemnych obrotów towarowych przekroczyła 156 mld dolarów.
forsal.pl / Kresy.pl




























