Według źródeł ukraińskich dziś rano walki na terenie lotniska w Doniecku zostały wznowione. Prezydent Poroszenko zapowiada wysłanie wsparcia, a jego doradca oskarża dowódcę ATO o bezczynność.

Strona ukraińska twierdzi, że nadal kontroluje tzw. nowy terminal. Doradca prezydenta Petro Poroszenki Jurij Biriukow poinformował przed południem, że rano separatyści mieli ponowić „bardzo intensywne”ataki. Po stronie ukraińskiej są ranni, brak informacji o zabitych. „Sytuacja jest najgorsza (…) od końca września”– napisal Biriukow. Zarzucił przy tym dowódcy ATO, generałowi Anatolijowi Puszniakowowi bezczynność i brak rozeznania sytuacji: „po prostu zrobił sobie miłą inspekcję frontu (…) a teraz wraca do Kijowa i udaje, że nie ma z tą sytuacją nic wspólnego. Generale Puszniakow – wczesniej czy później będzie Pan musiał odpowiedzieć za wiele swoich działań, a przede wszystkim – za brak działania”.

Wcześniej, w trakcie konferencji prasowej poinformowano, że oddziały ukraińskie kontrolują zrujnowany terminal, a sytuacja jest „spokojna”. Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Andrij Łysenko poinformował dziś, że w ciągu ostatniej doby zginęło sześciu, a rannych zostało 18 wojskowych.

Prezydent Poroszenko zapowiedział przegrupowanie wojsk na linii frontu i wysłanie dodatkowych oddziałów w rejon lotniska.

unian.info / Kresy.pl

forma płatności