Pod gmachem Administracji Prezydenta w Kijowie zebrało się około 300 terminowych żołnierzy Gwardii Narodowej. Żądali zwolnienia ze służby.

To żołnierze kontraktowi, którzy twierdzą, że odsłużyli już swoje, ponad rok, a nawet ponad półtora roku i należy się im powrót do domów.

Początkowo protest w ostrych słowach skomentował dowódca Gwardii Narodowej Stepan Połtorak, który uznał żądania wojskowych manifestantów za “absolutnie bezprawne” i stwierdził, że “poddali się prowokacji określonych sił politycznych […] działając na rękę Putina sami tego nie pojmując”. Tymczasem wieczorem oświadczenie wydał zastępca szefa Administracji Prezydenta Giennadij Zubko: “Po tym jak zakończy się wizyta prezydenta w Mediolanie, będzie jasna informacja, co robić dalej. To co mogę obiecać dzisiaj – spotkam się z wami w poniedziałek. Po drugie to, że nie będziecie wysyłani w strefę Operacji Antyterrorystycznej [strefę walk z separatystami], jest jasne stanowisko prezydenta w tej sprawie, że żołnierze służby terminowej nie będą wysyłania w strefę OAT”. Połtorak, juz wieczorem, obiecał z kolei gwardzistom wypłatę zaległego żołdu do 15 października. Wkrótce potem jego zastępca Aleksandr Kriwienko oświadczył, że protestujący zostaną odprawieni na urlopy.

Wiec pod prezydencką administracją właśnie się kończy. Przekaz na żywo mozna oglądać tutaj:

forma płatności