Jeszcze 4 lipca mołdawski urząd zajmujący się regulacją rynku radiotelewizyjnego wydał zakaz nadawania rosyjskiego państwowego programu Rossija24. Wywołało to protest przywódcy Autonomii Gagauzów istniejącej w ramach Mołdawii.
Jeszcze wiosną mołdawskie władze zapowiedziały “monitoring” rosyjskich mediów. W jego wyniku nakazały wstrzymanie nadawania rosyjskiego kanału państwowego na terytorium kraju jako manipulującego przekazem informacyjnym. Decyzja ta spotkała się z niezadowoleniem baszkana (przywódcy) autonomii społeczności Gagauzów Michaiła Fromuzala.
Uważa, on że zakaz w znacznym stopniu był pochodną nacisków miejscowych właścicieli mediów prywatnych, bo cieszący się popularnością kanał rosyjski odbierał im rynek. Według Baszakana oskarżenia o “jenostronne informowanie” przez Rossija24 “nie wytrzymują żadnej krytyki”. Mało tego uznał on, iż rosyjska telewizja była “jednym z ostatnich źródeł alternatywnej informacji o działaniach władz mołdawskich”. Decyzję o jej blokadzie uznał za politykę “zamykania ust każdemu, mającemu wątpliwości co do postępów i właściwości proeuropejskiego kursu”.
Gagauzowie – 150-tysięczna, turkojęzyczna ale prawosławna grupa narodowa rządząca się w swojej autonomii, gremialnie sprzeciwia się przystąpieniu Mołdawii do Unii Europejskiej, preferując integrację ze strukturami eurazjatyckimi.
moldovainform.md/kresy.pl





























