Dziennikarz tygodnika ‘Wprost” Michał Majewski na Twitterze zapowiedział, że gazeta opublikuje koleje – szokujące nagrania, jednak tym razem bez udziału kelnerów.
Jak pisze dziennikarz:
„Nowe taśmy Wprost. Mocne i nie kelnerów. Po co piszę? Żebyśmy nie mieli ponownej wizyty służb w redakcji”– wyjaśnił.
Pogłoski o istnieniu kolejnych nagrań krążą po Warszawie od początku wybuchu afery podsłuchowej.
Już w pierwszym tekście ujawniającym rozmowę: Bartłomiej Sienkiewicz – Marek Belka – redakcja informowała o istnieniu nagrania rozmów wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem oraz Jana Kulczyka z prezesem NIK Krzysztofem Kwiatkowskim. Żadna nie ujrzała dotąd światła dziennego. Jak twierdził Sylwester Latkowski, redaktor naczelny tygodnika – redakcja „Wprost” nie dysponuje tymi nagraniami. On sam poznał jednak ich treść.




























