Ukraiński dziennikarz Anatolij Szaryj, powołując się na naocznego świadka pożaru siedziby związków zawodowych w Odessie, powiedział na antenie kanału 112 Ukraina, że ofiary tragedii były śmiertelnie dobijane przez sprawców.

“Co się tyczy ofiar, to są dowody i informacje potwierdzone przez dwa źródła, że trupów jest tam bardzo wiele” – mówił na wizji Szaryj. “Ponadto, miałem nadzieję, że dziś otrzymam to video, ale dopiero jutro będę miał video ze świadkiem, odessytą, który mówił, że była tam rzeź, że ludzi tam dobijano, kiedy był tam pożar. […] Sądzę, że dalej trupy były podpalane” – twierdzi dziennikarz.

Świadek nagrany przez Hromadske TV mowi o 116 ofiarach (“trupach”). “Chodziliśmy po trupach” – mówi. “Dobijano ludzi” – dodaje. “Nie tylko gazem, granatami, bombami, z broni palnej” – kontynuuje. “Dwóch ludzi zabito pałkami” – relacjonuje.

“Tam dzieci ginęły, kobiety ginęły” – twierdzi świadek wydarzeń.

“Prawy Sektor nas zagnał na dach i rzucali w nas, krzycząc >Smert’ woroham<” – słyszymy w nagraniu.

Wg świadka, który jest aktywistą antymajdanu w Odessie, ofiary zabijali ludzie noszący czerwone opaski. Zdaniem niektórych internautów za prorosyjskie bojówki przebierali się aktywiści Prawego Sektora – i w takim odzieniu strzelali do ludzi znajdujących się w budynku związków zawodowych.

Dobijanie rannych ma być też rzekomo widoczne na innym filmie (uwaga: drastyczne sceny) umieszczonym przez anonimowego świadka w sieci:

W internecie pojawiła się ponadto analiza zdjęćciał ofiar (uwaga: materiał zawiera drastyczne zdjęcia). Jej autorzy twierdzą, że pożar wewnątrz budynku był sprowokowany z zewnątrz.

Ze zdjęć ma wynikać, że na dachu siedziby związków zawodowych znajdowali się mężczyźni wysposażeni w butelki z benzyną. Są oni widoczni na fotografiach. Stawiana jest teza, jakoby byli tam ulokowani wcześniej w celu sprowokowania pożaru wewnętrz budynku. Mężczyźni musieli posiadać klucze do wejścia na dach, gdyż było ono zamknięte stalową kratą.

Zdjęcia przedstawiają również ciała ofiar pośród drewnianych niespalonych elementów. Wobec tego autorzy analizy domniemują, że przyczyną śmierci nie był ogień, lecz wystrzały z broni palnej. Na dowód pokazują zdjęcie postrzelonej głowy jednej z ofiar. Widoczne są również zdjęcia ciał nietkniętych przez płomienie w całkowicie spalonych pomieszczeniach.

Fotografie mają też wskazywać na inny rodzaj śmierci, m.in. przez skręcenie karku. Potem ofiary podpalano, polewając uprzednio łatwopalną substancją. Ma o tym świadczyć wypalona odzież wierzchnia, bez poparzeń ciała.

YouTube.com/Kresy.pl

forma płatności