Żołnierze GROM są w gotowości do działania. Czekają jedynie na rozkaz, żeby móc przystąpić do operacji odbicia polskiego oficera przetrzymywanego w Słowiańsku na Ukrainie.

Nie jest to jednak sytuacja nadzwyczajna. GROM zawsze jest w gotowości do podjęcia działań operacyjnych. – Zawsze jesteśmy gotowi. Tak samo było w 1995 w Jugosławii czy 1997 w Czeczenii. Tak samo jest i teraz. – wyjaśnia anonimowy oficer Jednostki Wojskowej GROM w rozmowie z magazynem MadMagazine.

Oczywiście powyższe słowa padły w kontekście sytuacji w Słowiańsku, gdzie rosyjscy terroryści pojmali i przetrzymują obserwatorów wojskowych, którzy na zaproszenie władz Ukrainy przybyli do regionu celem monitorowania sposobu przeprowadzania przez Kijów operacji antyterrorystycznej.

Wśród zakładników jest polski oficer. Nasz MSZ podejmuje starania dyplomatyczne o uwolnienie Polaka, ale do tej pory bezskutecznie. Ukraińcy są blokowani z podjęciem bardziej agresywnych działań przez szantaż Moskiewski. Kreml wraz z rozpoczęciem przez Ukrainę operacji antyterrorystycznej zaczął histerycznie krzyczeć o groźbie ofiar cywilnych i rozpoczął “ćwiczenia” wojskowe 1 km od granicy z Ukrainą.

Powstaje jednak pytanie dlaczego polskie państwo toleruje sytuację w której grupa rosyjskich bandytów przetrzymuje w bliżej nieokreślonych warunkach polskiego oficera, który przybył na teren innego kraju na zaproszenie jego władz.

Działania prorosyjskich separatystów to typowe zachowanie terrorystów, którzy wzięli zakładników i żądają wymiany za swoich towarzyszy zatrzymanych przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy.

Do czego jest GROM jak nie właśnie od odbijania zakładników? Przy tej okazji powinien zostać zatrzymany przywódca terrorystów Wiaczesław Ponomariow.

ekurjerwarszawski.pl

forma płatności