Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, pod red. B. Chlebowskiego, t. 6, Warszawa 1885, s. 693-697.

Mościska 4.) M., miasto pow., 70 kil. na zach. od Lwowa, 28 kil. na wsch. od Przemyśla, między 49° 45′ 40″ a 49° 48′ 40″ płn. szer. i między 40° 46′ 30″ a 40° 51′ 30″ wsch. dłg. od F. Na płn. leżą Sułkowszczyzna, Rudniki i Zawada, na wsch. Laski gościńcowe i Lipniki, na płd, Strzelczyska, Rzadkowice, Zakościele i Czyszki, na zach. Trzcieniec. Miasto ma 2180 mr. i 1292 sążni kwadr, przestrzeni, a leży w dorzeczu Wisły, za po­średnictwem Sieczy, dopływu Wiszni, wpada­jącej do Sanu. Siecza, zwana także Czarnym potokiem, wchodzi tu od płd. i płynie przez wsch. część miasta na płn., a potem na płn.- zach. do Sułkowszczyzny. Do niej wpadają za pośrednictwem małych strug od lew. i praw. brz. wody z całego obszaru. W dolinie Sieczy, głównie na lew. jej boku, prawie w środku obszaru, leżą zabudowania, to jest miasto z przedmieściami: Lwowskiem i Podmiastem. Na wsch. od nich leży grupa domów Hyclówka (na mapie Kummersberga Hystówka), na płd. folw. Dolina, jeszcze dalej na płd., na granicy Strzelczysk, folw. Kotowka, na zach. od miasta cegielnia, a jeszcze dalej na zach. osada Jaworowiec. Najwyżej wznosi się płd.- wsch. część obszaru. Najwyższy punkt docho­dzi tutaj 274 m. Na płn.-wsch. wznosi się punkt najwyższy do 259 m, a w stronie zach. do 225 m. Najniższe wzniesienie na wsch. wynosi 221 m. Środkiem miasta idzie gości­niec lwowsko-przemyski. Dworzec kolei Ka­rola Ludwika leży o 3 kil. na płn.-zach, od miasta, na gruncie wsi Hodynie, na granicy Sułkowszczyzny. Własn. więk. w M., Rudni­kach i Sułkowszczyźnie (gm. Mościska) ma roli or. 861, łąk i ogr. 122, past. 18 mr.; wł. mn. roli or. 786, łąk i ogr. 140, past. 78, lasu 65 mr. W r. 1880 było 4181 mk. (między nimi 1594 obrz. rz. kat., 345 obrz. gr.-kat., 2073 wyzn. mojzesz.). Par. rz.-kat. w miej­scu, dek. mościski, dyec. przemyska. Należą do niej: Arłamowska Wola, Czerniawa, Czy­szki, Hodynie, Krysowice, Lacka Wola, La­szki, Małnów, Małnowska Wola, Podgać, Ru­dniki, Rzadkowice, Sokole, Starzawa, Strzel­czyska, Sułkowszczyzna, Trzcieniec, Zako­ściele i Zawada. Władysław Jagiełło, wyno­sząc M. do godności miasta i nadając mu pra­wo magdeburskie, chciał tu mieć także kościół paraf, i uposażył w r. 1404 plebana dwoma łanami, łąką, karczmą, dziesięcinami z wójto­stwa i wsi niektórych. Pierwotny przywilej zaginął jednakże, a odnowił go dopiero Zy­gmunt I w r. 1537. Przywilej ten zaczyna się od słów: „My Zygmunt i t. d. oznajmujemy: Jako nam przełożono ze strony plebana mościskiego, że zostający pod opiekuństwem naszem kościół ś. Jana Chrzciciela w mieście naszem M. pewny i dowodny na założenie i uposażenie swoje miał niegdyś praywilej, ale gdy go podczas napadu Turków przeszłemi laty w pożodze utracił, upraszano nas, abyś­my nowy przywilej wystawili i t. d. (ob. rkp. w Bibl. Ossol., No 2264, str. 324 i Dodatek do Gazety lwows. z r. 1854, 19 i 20). W r. 1570 pomnożył utrzymanie plebana Zygmunt August dziesięcinami z nowych wsi, pozakła­danych w okolicy M., wrębem do lasów me­dyckich, mościskich i t. p. W tymże roku rozkazuje król Janowi Herburtowi z Felsztyna. kaszt, sanockiemu i sście przemyskiemu,


[s.694]

aby nie odmawiał dziesięcin z M. (ob. Arch. Bernard, we Lwowie, C. t. 41, str. 941). Zy­gmunt III zatwierdził dawne i przydał nowe dochody kościołowi paraf, w r. 1625, równie też Władysław IV w r. 1645. Michał Korybut nareszcie swem i sukcesorów swoich imieniem na zjeździe powszechnym koronacyjnym 15 października 1669 r. zatwierdził wszystkie nadania powyższe. Ostatni ten przywilej, obejmujący całą erekcyą od początku, podał w całej osnowie „Przyjaciel chrześciańskiej prawdy“, Przemyśl 1836, zesz. II, str. 103 do 115. Kościół paraf., fundowany przez Włady­sława Jagiełłę w r. 1404, spalili Wołosi i Ta­tarzy podczas napadu w r. 1498. Nowy ko­ściół murowany wzniósł proboszcz miejscowy Bartłomiej z Rohatyna około r. 1604, lecz i ten zrabowali i spalili Kozacy w r. 1648. Kościół ten odnowiono i konsekrowano w r. 1658 pod wez. ś. Jana Chrzciciela. Zbudowa­ny w stylu mieszanym romańsko-gotyckim. W Zakościelu, wsi sąsiedniej, jest kościołek modrzewiowy pod wez. ś. Michała Archanioła. Kościołek ten był niegdyś parafialnym, a akta konsystorza przemyskiego wspominają o nim pod r. 1397, jako o istniejącym już oddawna. Do par. mościskiej wcielono go dopiero w r. 1602. Kościołek ten spalili Kozacy w r. 1648 wraz z ludem, szukającym w nim schronienia. W M. był także klasztor i kościół ks. domini­kanów, fundowany według Niesieckiego („Ko­rona Polska^) przez Mikołaja Tarnowskiego, kaszt, halickiego, za czasów Władysława War­neńczyka, według Barącza zaś („Rys dziejów zakonu kaznodziejskiego w Polsce”, Lwów 1861, t. II, str. 462) przez Władysława Ja­giełłę w r. 1406. Dobrodziejem klasztoru był między innymi także Feliks Herburt, który jego dotacyą powiększył łanem roli około r. 1611. Kościół ten zniesiono wraz z klaszto­rem za Józefa II w r. 1788, a następnie obrócono na magazyn, który miasto nabyło w r. 1858 od rządu za protekcyą Agenora hr. Gołuchowskiego, pokryło w r. 1860 z własnych funduszów dachem, zbudowało wieżę i umie­ściło w niej zegar, poruczając wewnętrzną restauracyą osobnemu komitetowi. Komitet ten od r. 1862 dokonał z ofiar miejscowych i oko­licznych całego wewnętrznego odnowienia, postawił trzy ołtarze, ambonę, organy, ławki, zaopatrzył kościół w potrzebne aparaty a w r. 1868, za ostatni fundusz, zbudował sygnaturkę na kościele. Później zebrano drogą składek dalszy fundusz, potrzebny na zewnętrzną na­prawę uszkodzonych murów kościoła i otyn­kowanie, na zbudowanie przedsionka i zrestaurowanie zakrystyi. W czerwcu r. 1884 ozdo­biono fronton kościoła figurą, przedstawiają­cą Chrystusa w Ogrójcu. Figura, utwór i dar Jadwigi hr. Łubieńskiej, jest wyrzeźbiona w piaskowcu krajowym. Dawne akta wspo­minają jeszcze o kościele pod wez. ś. Ducha i o kościele pod wez. P. Maryi. Pierwszy z nich, zniesiony przez cesarza Józefa, przeszedł po­tem na własność prywatną; drugi, fundowany według tradycyi przez syna mieszczanina Mo­ścickiego, kanonika krakowskiego, na miej­scu gdzie stał domek ojca, zniesiony również przez cesarza Józefa, nabyli później Rusini za 300 zł. i zamienili na cerkiew. Do dekanatu mościskiego łacińskiego należą parafie: Hussaków, Krukienice, Medyka, Michałówka, Miżyniec, Mościska, Myślatycze, Pnikut, Radenice, Radochońce i Stubno. Par. gr.-kat. ró­wnież w miejscu, dek. mościski, dyec. przemy­ska. Należą do niej: Lipniki, Rudniki i Zawa­da. Parafia ta i cerkiew paraf, powstały na początku XVII w. W lwowskiej prokura­turze skarbowej znajdują się wierzytelne od­pisy dokumentów odnośnych do tej sprawy. Najważniejszym jest przywilej Herburta z r. 1604 następującej osnowy: Jan Szczęsny Herburt Dobromilski z Felsztyna, wiszeński, mo­ściski i t. d. starosta. Oznajmujemy, iż przy­kładem przodków moich idąc, nie widzimy nic tak potrzebnego Rzeczypospolitej, ojczyźnie naszej, jak pokój wewnętrzny, a mianowicie między naszym, to jest polskim, a ruskim na­rodem, z którym od 400 lat dom mój zawsze w wielkiej zgodzie mieszkał. Przeto dobro po­spolite, pokój święty, przykłady przodków moich przed oczyma mając, z chęcią na to po­zwalam, aby ludzie narodu greckiej religii w mieście Mościskach cerkiew sobie zbudowa­li, na co ja im dworek w mieście przy wale leżący, nazwany Wójcie, dąję i z prawa mego, które mam z wszystkim starostwem na ten dworek, ustępuję. Pozwalając im u Króla Jm. prawo sobie jako najlepsze na ten dworek z sadkiem i ogródkiem, na którym już cerkiew pobudowali, wyprawić. Będzie też tak cerkiew sama, jako sadek, ogródek, pop tameczny ze wszystkiemi sługami cerkiewnemi od wszel­kich podatków, czynszów, pańszczyzn i in­nych ciężarów zamkowych i miejskich wolny. A jeżeliby się trafiła skarga jaka, tak na po­pa samego, jak którego z ludzi, do służby cerkiewnej należących, tedy nie kto inny, tylko urząd duchowny przemyski sprawiedli­wość z takiego czynić ma. Pozwalamy też wrąb do lasów starostwa mościskiego popowi samemu, za wiadomością urzędnika naszego, tudzież w młynach bez miary mielenia. Na co się podpisuję i pieczęć swą przycisnąć ka­załem. Tak też i małżonka moja prawo wspól­ne ze mną mająca. Dat. w Mościskach 12 stycznia r. 1604“. Według lwowskiej litopysy „postawłeno cerkow w M. w 1611, kotoryj tam nikoły ne buło, bo ne wilno buło“ (rkp. w Bib. Ossol. No 2410, str. 103). Drugi z ko­-

[s.695]

lei przywilej, nadany w r. 1631 przez Ma­ksymiliana na Przerębie Przerębsktego, kaszt, sieradzkiego, referendarza koron., ochmistrza królowej, mościskiego, śniatyńskiego, medyc­kiego i lityńskiego starostę, i Annę Mohylankę, wojewodziankę mołdawską, małżonków, tak opiewa: „Wszem wobec i t. d. oznajmujemy, iż pospólstwo religii greckiej w M. poka­zało nam prawa od antecesorów naszych starostwa mościskiego, na dworek z sadkiem i ogródkiem w mieście M. przy wale leżący, zwany wójtowski, na którym dawno już cer­kiew pobudowali z wielkim kosztem swoim, przeto my mając wzgląd na to, aby do odprawowania nabożeństwa według religii swojej przeszkody nie mieli, pozwalamy im na takież prawo, jako zdawua od antecesorów naszych mieli i mają, i onych wcale we wszystkiem zachowujemy i wolnemi popa i dwie chałupy, w której Żubiek krawiec w jednej mieszka, a w drugiej Kusznirlca, na tym gruncie zbudo­wane, czynimy od wszelkich podatków, czyn­szów i innych ciężarów miejskich. Przydajemy im do tego ćwierć roli do cerkwi na wycho­wanie świeszczenników, Szmurdzyńską na Rudnikach, podle Fedka Smarzyha z drugiej strony Dubaszowska, tak jak sama w granicy swojej jest i z łąkami, co do roli należą. Do tegoż nadajemy ogród za wałem na tymże gruncie wójtowskim będący. Pozwalamy też popowi samemu drew na opał w lesie wielkim Sarnowskim, a to za wiadomością urzędnika mego, także i miewa bez miary w młynach naszych; a jeżeliby się jaka skarga trafiła na popa i sług cerkiewnych, tedy nie ma ich nikt inny sądzić, tylko przemyskie duchowni, i z nich sprawiedliwość czynić, na co wszystko konsens u J. Kr. M. mają wyjednać”. Powyż­sze przywileje potwierdzali królowie Władysław IV-, Jan Kazimierz i Jan Sobieski (ob. Szematyzm dyec. przemyskiej z r. 1879, str, 246 i nast.). Do dekanatu gr.-kat. mościskiego należą następujące parafie: Arłamowska Wo­la, Balice, Bolanowice, Byków, Czerniawa, Hodynie, Hussaków, Krukienice, Laszki go­ścinne, Małnów, Małnowska Wola, Mościska, Myślatycze, Nowosiółki, Pakość, Radochońce, Radynice, Rajtarowice, Sarny, Sokola, Starzowa i Twierdza. W M. jest szkoła etat. męska 4-klas. i szkoła etat. l-klas. żeńska, 2-ch doktorów medycyny, 1 chirurg, 7 aku­szerek i 1 apteka. Miasto jest siedzibą sstwa, sądu powiat., notaryatu, urzędu podatkowego i pocztowego, tudzież rady i wydziału powia­towego. Jest tu fundusz pożyczkowy dla przemysłowców i rękodzielników, założony w r. 1860 w celu wspierania podupadłych przemy­słowców. Majątek zakładowy wynosi 600 zł. Jest także szpital ubogich, założony przez prebendarza Sebastyana Kozorowicza w r. 1792, w celu utrzymania 8 ubogich do pełnie­nia usług w kościele. Majątek zakładowy wynosi 6536 zł. i 26 mr. 431 sążni kw. gruntu z budynkami gospodarskimi. W r. 1884 było 300 zł. dochodu. Przełożonym jest miejscowy pleban rz.-kat. Stan czynny majątku miej­skiego wynosi 109,212 zł., stan bierny 3,127 zł. W r. 1884 było 9350 zł. dochodu. Prze­mysł nieznaczny. W XVIII w. słynęły tutej­sze tkalnie a Duńczewski pisze w r. 1749, że ztąd pochodziły najlepszo płótna, które szły nawet za granicę. Obecnie jest jeszcze kilkunastu tkaczów, którzy po większej części tylko grube płótna wyrabiają. Prócz tego są powroźnicy (11), kuśnierze (8), krawcy (25, mię­dzy nimi 14 żyd.), kowale (16), szewcy (30), garbarz, cieśle (4), stolarze (6), siodlarze (4), ślusarze (4), bednarze (2)5 kołodziej, garncarz, szklarze (2), rzeźnicy (31). Z zakładów prze myślowych istnieją: cegielnia pospolita, bro­war pospolity, młyn amerykański i młyn pa­rowy. Handel miejscowy ogranicza się na tu­tejszych targach i jarmarkach, na które zwy­kle bydło, świnie, płótna, kożuchy, przędziwo lniane i konopne, powrozy, miód, wosk, zboże i sól dostawiane bywają. Szczególnie słyną jarmarki tutejsze na konie szlachetniejszej ra­sy. Targi odbywają się co wtorki i piątki, jarmarki 25 lutego, 24 czerwca (na konie), 10 sierpnia i 2 listopada (na konie). W M. jest wiele sadów owocowych, zkąd owoce nawet do Lwowa wywożą. Za czasów polskich nale­żało miasto do dóbr koronnych w ziemi przemyskiej, województwie ruskiem i było sstwem niegrodowem. Pierwotnie była to wieś, t. zw. Mostycz. Władysław Jagiełło wyniósł ją do godności miasta w r. 1404 i nadał prawo ma­gdeburskie. Kazimierz Jagiellończyk potwier­dził ten przywilej w r. 1491, nadając zarazem przywilej na targi tygodniowe i jarmark ro­czny. W r. 1498 napadli i zrabowali miasto Wołosi i Tatarzy. Jan Olbracht mając wzgląd na miasto zniszczone, uwolnił je w r. 1500 od wszelkich podatków na lat ośmr a na trzy lata od dostarczania pod wód. W r. 1502 otrzymało miasto znowu przywilej od Aleksandra. „Po­nieważ nieprzyjaciel krzyża św.“, są słowa przywileju, ,,do szczętu spalił miasto, pona­wiając przeto zagładzie uległe przywileje, po­zwalamy rządzić się prawem niemieckiem, bynajmniej nie używając praw i zwyczajów powszechnych polskich i ruskich; jak dawniej tak i nadal odbywać się mają bess żadnej prze­szkody targ tygodniowy i dwa jarmarki do roku“. W r. 1524, gdy Oslam sułtan, brat stryjeczny Sedetgiereja, rzucił się na Ruś czerwoną, położył obóz pod Mościskami. „Ztąd puścił on trzydzieści tysięcy wojska w zagony“, pisze Bielski, „którzy w róż­nych stronach wielkie szkody poczynili, wsie

[s.696]

i miasteczka popalili, ludzi wiele pojmali. Czując że się król Zygmunt ku nim ruszył, nazad od Mościsk odciągnęli.” Pod rokiem 1533 zapisane jest w metr. kor. „Decretum in­ter tenutarium et cives Moscicenses ratione praestandorum laborum” (Rkp. Ossol. Nr. 2836, str. 73). W r. 1550 uwolnieni zostali mie­szkańcy od opłaty myt mostowego, grobelne­go i targowego w całem państwie, oprócz od cła pogranicznego. Mimo ponawiane klęski używali mieszczanie do połowy XVII wieku do­brego bytu. Ubezpieczeni licznemi swoboda­mi—(n. p. w r. 1552 immunitas oppidanorum de M. a theloneo (Rkp. Ossol. Nr. 2836, str. 109); w r. 1557 confirmatio articulorum pro parte sutorum oppidi Mościska (1. c. str. 230); w r. 1564 confirmatio articulorum doliatorum, mensatorum, rotariorum et figulorum opp. M. (1. c. str. 134); w r. 1566 privilogium opp. M. super liberum usum silvarum ex vicinitate capitaneatus Praemisliensis (1. c , str. 141); w r. 1585 liberae super auctionem thelonei in opp. M. (1. c., str. 167); w r. 1615 incorporatio agrorum et fundorum in villa Zakościele trans fluyium Wisznia, alias „Za Łęgiem“ oppidanis Moscicensibus in perpetuum (1. c., str. 179); w r. 1622 confirmatio articu­lorum contubernii sutorum opp. M. (1. c., str. 184); w r. 1626 conserrvatio cmum Moscicensium circa eorum antiąuas libertates (1. c., str. 188); w r. 1569 uwalnia Zyg. August miesz­kańców wsi Laszki od dostarczania podwód a obowiązuje ich w zamian do służby pieszej w M., wynoszącej przez lato jedno po 8 dni, ob. Arch. Bernard. C. t. 348, str. 532; w r. 1578 wzywa Stefan Batory Katarzynę z Drohojowa, wdowę po Janie Herburcie, dzierżaw­cy Mościsk, ażeby poddanych nie uciskali ro­bocizną i podwyższaniem łanowego, ib. C. t. 337, str. 766; w r. 1617 nakazuje Zygmunt III, spowodowany napadem i rabunkiem Mościsk i innych dóbr królewskich, starostom, podstarościm i burgrabiom ziemi ruskiej, aby bu­rzycieli spokoju publicznego więziono i pocią­gano do odpowiedzialności, ib. C. t. 371, str. 1083)—trudnili się handlem i przemysłem, ró­żne znajdowały się cechy i rzemieślników podostatkiem. Słusznie chlubi się też miasto, że kilku ludzi nauką i pracą piśmienną słyn­nych na świat wydało, a jak się wyraża Samuel Nakielski w dziele „Miechovia“, wielkiego za­wsze i znakomitego dowcipu byli Mościczanie. „Na czele tych kładą nam akta krajowe nieja­kiego Piotra z Mościsk, który w r. 1392 jadąc na wyprawę litewską, Mościska razem z 5 fol­warkami swej żonie Annie Zawiszance zapisał w dożywocie, a potem, powróciwszy szczęśli­wie, zdobywał zamki do Węgier przez Ludwi­ka przyłączone: Jarosław, Przemyśl, Halicz, Lwów, gdzie wsławiony męstwem zginął”

(Rkp. Ossol. Nr. 2865, str. 6 do 9). Z M, po­chodził Melchior Mościcki, dominikanin, spo­wiednik Zygmunta Augusta, sławny kazno­dzieja sejmowy, żarliwy pogromca kacerzów. Urodził on się tutaj w r. 1511 z ubogiej mie­szczańskiej rodziny. W młodym wieku za­ciągnął się do dominikanów i posłany został do Włoch na dokończenie nauk. Za powro­tem do kraju sprawował kilkakrotnie urząd prowincyała polskiego, dźwignął: wiele podu­padłych klasztorów, wiele dóbr z obcych rąk odzyskał, wskrzesił zniszczoną karność w pro­wincyi. Wzgardził ofiarowanemi od Zyg. Au­gusta biskupstwami kamienieckiem i przemyskiem, a nawet arcybiskupstwem lwowskiem, a gdy się król dziwił, że M. odrzuca arcybi­skupstwo, rzekł tenże: „Najj. Panie! wolę być najlichszym u dominikanów, niż kucharzem i cześnikiem szlachty polskiej.” Umarł on w r. 1591 w Krakowie (czyt. Ossolińskiego Wiadomości histor.-kryt. do dziejów literatu­ry polskiej; Dziennik wileński, 1820, t. I, str. 189 i Przyj. domo. 1851,str. 82). Z M. pocho­dzili Mikołaj, Michał i Wojciech Mościccy, dominikanie, spólcześnie żyjący, ze swych dzieł i wymowy znani. Maciej i Jakób Mo­ściccy, profesorowie wszechnicy krakowskiej; Krysztof Sapalski (Sapelius), nauczyciel fizy­ki w akademii zamojskiej, następnie kanonik krakowski, sekretarz i lekarz nadworny Zy­gmunta III i Władysława IV, zwany chlubą i zaszczytem uczonych, zmarły w r. 1648. Około r. 1670 zasłynął Jakób z Mościsk, mistrz filozofii i uczony drukarz w Krakowie i we Lwowie. ,,Z M. pochodził także ów Laskow­ski, syn wójta, który się w Stambule zbisurmanił i od sułtana Selima poselstwo u Zygmunta I w r. 1512 sprawował” (Rkp. Ossol. Nr. 1825). Plebanem mościskim był Jakób Przyłuski, który chwyciwszy się nowatorstw religijnych, porzucił plebanię, żonę pojął, zo­stał pisarzem ziemskim krakowskim i w r, 1533 zbiór praw koronnych (Statuta Regni Pol.) uporządkował. Plebanami mosciskimi byli także Samuel Ożga, biskup kijowski, i Fer­dynand Kicki, arcybiskup lwowski. Dnia 3 marca r. 1606 nocowała w M. carowa Maryna, żona Dymitra Samozwańca, z ojcem Jerzym Mniszchem, w drodze ze Sambora do Moskwy. W r. 1648 napadli na miasto Kozacy i zniszczyli kościół. Wojny, trwające odtąd w Rzeczypospolitej bez przerwy czas dłuższy, zniszczyły dobrobyt mieszkańców. W kilka lat po wojnie szwedskiej przybyli lustratorowie w r.1663 podają: „Uskarżali się mieszcza­nie, że płacą pieniądze podwodne i dostarcza­ją podwody dla posłów tatarskich i innych. Wozu wojennego i pieniędzy coronationis nie płacą. Armata miejska: hakownic 37, szmigownic 5, cechowej strzelby 77 sztuk” W r

[s.697]

1880 przybył cesarz Franciszek Józef w swej podróży po Galicyi d. 4 września o 7 wieczo­rem do Mościsk i udał się ztąd do Krysowie, gdzie zamieszkiwał podczas kilkudniowych manewrów, które się odbywały w okolicy Mo­ścisk. Miasto było niegdyś wałami ziemnemi ufortyfikowane i posiadało 40 dział wałowych i kilkadziesiąt szmigownic żelaznych, z których dwie ostatnie w r. 1849 zabrano do arsenału lwowskiego. Szczątki wałów, jeszcze dosyć znaczne, znajdują się w stronie północnej i po­łudniowej. W stronie płn.-wsch. są jeszcze fundamenta jednej z bram miejskich. Brama ta prowadziła na most, wiodący do zamku, bę dącego w tem samem miejscu jak dziś pałac hr. Cetnera. O tym zamku czytamy w lustracyi z r. 1663: „Zamek starodawny, blisko miasta, w koło wałem otoczony, budynków i izdeb jest niemało, które teraz po inkursyi nieprzy­jacielskiej pobudowano.” Śluza do podnoszę nia wody napełniającej fosy około fortyfikacyj miejskich tak była postawiona, że nieprzyja­ciel usiłujący ją zniszczyć, narażony był na krzyżowy ogień z miasta i zamku. Śą jeszcze na gruntach skarbowych w kierunku płd.- wsch. o jakie 1000 kroków od miasta odległe, w miejscu, które koło Mościsk najwyższy punkt stanowi, wały, tworzące dość regular­ny czworobok, według trądycyi ślady jakie­goś dawnego obozu.

forma płatności