Ukraińska opozycja uznaje Euro 2012 za jeden z najbardziej korupcyjnych projektów niepodległej Ukrainy. Do rozpoczęcia Mistrzostw pozostało dokładnie sto dni.
Deputowany Bloku Julii Tymoszenko i minister sportu w opozycyjnym gabinecie cieni Ostap Semerak twierdzi w rozmowie z Polskim Radiem, że koszty przygotowania Euro 2012, były kilkukrotnie zwiększane. Podkreśla, że na listę potrzebnych do Mistrzostw obiektów włączono nawet lodowiska i lądowisko dla helikoptera w Kaniowie, sto kilometrów od Kijowa. „Lądowisko zbudowano bo w okolicach polują wysocy rangą urzędnicy państwowi” – przekonuje Ostap Semerak.
Wpisanie obiektu na listę potrzebnych do Euro 2012 pozwala na zastosowanie wprowadzonej przez władze procedury „przetargu z jednym uczestnikiem”. Deputowany Ostap Semerak twierdzi, że łapówka za zwycięstwo dochodzi nawet do 50 procent wartości inwestycji. Stąd wzrastający koszt przygotowań do Mistrzostw. Głośnym przypadkiem były drewniane ławki zakupione dla charkowskiego metra, z których każda kosztuje tyle, co najtańszy samochód.
Dyrektor turnieju na Ukrainie Markijan Łubkiwski zaznacza w rozmowie z Polskim Radiem, że zastosowanie takiej procedury było konieczne ponieważ trzeba było maksymalnie przyspieszyć przygotowania. „Koszty byłyby o wiele większe gdybyśmy zawalili przygotowania. I tego nie dałoby się policzyć. To byłoby uderzenie w wizerunek i otrzymanie łatki kraju, który nie jest w stanie niczego zorganizować” – zaznacza Markijan Łubkiwski
W ramach przygotowań do Euro 2012 całkowicie za państwowe pieniądze wybudowano stadiony w Kijowie i Lwowie oraz terminale lotnisk w tych miastach i Doniecku. Oprócz tego wyremontowano główne trasy łączące miasta, w których odbędą się Mistrzostwa.
IAR/KRESY.PL






























