Na Ukrainę przyjechali kanadyjscy i niemieccy lekarze, którzy mają zbadać stan zdrowia Julii Tymoszenko. W ostatnim momencie z uczestnictwa zrezygnowali przedstawiciele Czerwonego Krzyża.
Kierownictwo moskiewskiego biura tej organizacji twierdzi, że uznało obecność lekarzy Czerwonego Krzyża za „zbyteczną”. Jeżeli jednak pojawi się taka konieczność, przyjadą oni do Kijowa. Takie rozwiązanie ustalono już z przedstawicielami rodziny Julii Tymoszenko i ukraińskim rządem.
Byłą premier zbadają zatem lekarze z Niemiec, Kanady wraz z ukraińskimi specjalistami.Niewykluczone, że zrobią to jeszcze dzisiaj. Po spotkaniu organizacyjnym w Kijowie mieli oni wyjechać do Charkowa, gdzie w kolonii karnej przebywa Julia Tymoszenko.
Była premier została aresztowana w sierpniu, a w październiku została skazana na karę 7 lat pozbawienia wolności za naruszenia proceduralne przy podpisywaniu umów gazowych z Rosją w 2009 roku. W grudniu przewieziono ją z aresztu w Kijowie do kolonii karnej w Charkowie.
Stan zdrowia Julii Tymoszenko od dawna stanowi zagadkę. Według jej obrońców, systematycznie się pogarsza, nie może ona samodzielnie się poruszać, a raz nawet straciła na jakiś czas przytomność. Z kolei Służba Więzienna twierdzi, że stan zdrowia byłej premier jest zadowalający i nie ma powodów do niepokoju.
IAR/KRESY.PL




























