Podczas gdy Indie powoli przejmują od Chin rolę największego światowego importera broni, rosyjskie przedsiębiorstwa wojskowo-przemysłowe coraz bardziej liczą na dodatkową sprzedaż broni do Indii, aby w ten sposób zrekompensować sobie gwałtowny spadek eksportu do Chin.
Do niedawna dostawcy radzieccy i rosyjscy zapewniali mniej więcej dwie trzecie importowanej do Indii broni. I chociaż wszystko wskazuje na to, że Rosja najprawdopodobniej pozostanie najważniejszym partnerem Indii w dziedzinie współpracy obronnej przynajmniej przez kilka najbliższych lat, to biorąc pod uwagę, że oba kraje podpisały umowy o wzajemnych transakcjach w tej dziedzinie, opiewające na miliony dolarów, zwiększająca się konkurencja ze strony firm zachodnich i rosnące doświadczenie Indii w dziedzinie obronności mogą doprowadzić do tego, że Delhi będzie kupować mniej rosyjskiej broni.
Rząd Indii przez lata dążył do zwiększenia możliwości swoich firm obronnych w kwestii produkcji bardziej zaawansowanej i nowoczesnej broni. W ramach tego procesu władze indyjskie skutecznie egzekwowały, aby firmy rosyjskie i zagraniczne w mniejszym stopniu polegały na sprzedaży gotowych systemów, zdatnych do natychmiastowego użytku, a zamiast tego bardziej skupiły się na wspólnych projektach w dziedzinie badań i rozwoju, a także na wytwarzaniu nowych technologii i systemów obronnych. Indyjscy negocjatorzy często wymagają, aby nowe kontrakty w znaczącym stopniu gwarantowały przekazywanie technologii obronnych, i systematycznie nalegają, aby rządy innych państw zgadzały się uczestnictwo indyjskich firm w produkcji (za upoważnieniem), obsłudze i remoncie systemów obronnych.
Jedną z najbardziej znanych umów Rosji z Indiami w okresie postradzieckim była umowa z roku 1998, kiedy oba państwa utworzyły wspólne przedsiębiorstwo BrahMos Aerospacew celu wspólnego opracowania i produkcji taktycznych pocisków manewrujących. Pociski BrahMossą wyposażone w nowoczesne rosyjskie rozwiązania technologiczne, których Moskwa nie sprzedała ani Chinom, ani innym krajom, natomiast same rakiety są produkowane w Indiach. W lipcu 2007 r. indyjskie siły lądowe rozpoczęły umieszczanie pocisków BrahMos na podwoziu Tatra. Tymczasem BrahMos Aerospaceprowadzą testy morskiej wersji tych pocisków, BrahMos-2. Prowadzone są także prace nad wersją powietrzną oraz pociskami na okręty podwodne.
W ostatnich latach oba rządy osiągnęły porozumienie w sprawie innych ważnych transakcji w dziedzinie handlu bronią oraz stworzyły wspólne przedsiębiorstwo w celu wspólnych badań i prac nad samolotem transportowym średniej ładownościprzeznaczonym dla indyjskich i rosyjskich Sił Zbrojnych. Hindustan Aeronautics Limited(HAL) i rosyjska korporacja lotnicza OAK– holding państwowy zrzeszający rosyjskie firmy cywilnego i wojskowego przemysłu lotniczego, m.in. Suchoji MiG– inwestują po 300 mln dolarów we wspólne wysiłki ukierunkowane na stworzenie samolotu, który będzie w stanie przewozić do 18,5 ton ładunku na odległość do 2,5 tys. km. Chcą wypuścić do roku 2017 pierwszy prototyp samolotu transportowego średniego zasięgu, dostosowanego do każdej pogody. Rosyjskie siły powietrzne chcą kupić do stu takich samolotów, które mają zastąpić obecnie używane Ił-214. Indyjskie lotnictwo chce ze swej strony nabyć minimum 35 nowych samolotów, które zastąpią przestarzałą flotę samolotów An-32 – Rosja zajmuje się obecnie ich modernizacją na podstawie oddzielnego kontraktu o wartości prawie 400 mln dolarów.
A jednak, pomimo takiej współpracy, rosyjsko-indyjskie stosunki w dziedzinie obronności stale napotykają na problemy. Warto tu podkreślić krytyczny stosunek Indii do niskiej jakości importowanej z Rosji broni. Najbardziej znanym przypadkiem zamieszania we współpracy obronnej było rosyjsko-indyjskie porozumienie o modernizacji krążownika „Admirał Gorszkow”z czasów radzieckich i o przekazaniu go stronie indyjskiej. Po upadku Związku Radzieckiego były sowiecki krążownik lotniczy, wybudowany w 1978 r., został zacumowany w stoczni „Siewmasz” w północnej Rosji, a rosyjscy oficjele prowadzili spory na temat tego, co z nim dalej robić. Zubożały rząd rosyjski nie miał wówczas wystarczających środków na remont i modernizację statku.
W styczniu 2004 r. rząd Indii podpisał ogólny kontrakt z rosyjskim państwowym eksporterem zbrojeń, firmą „Rosoboroneksport”, w którym flota Indii zgodziła się na kupno krążownika razem z przeznaczonymi do niego samolotami wojskowymi za kwotę 1,5 mld dolarów. W rzeczywistości Hindusi dostali tylko korpus statku o wyporności 44.500 ton, prawie za darmo (jego koszt oceniono według cen złomu), w zamian za nabycie od Rosji nowych samolotów i helikopterów do krążownika oraz sfinansowanie prac remontowych i zmianę wyposażenia okrętu w stoczni „Siewmasz”, których koszt, jak wówczas szacowano, miał wynieść około 1 mld dolarów. Rząd Rosji zobowiązał się do wyszkolenia indyjskiej załogi, zapewnienia wsparcia logistycznego i dostarczenia nowej niezbędnej infrastruktury do nowego portu, w którym okręt miał zacumować, a także dokumentacji technicznej dotyczącej kierowania okrętem i jego obsługi.
Okazało się jednak, że stocznia „Siewmasz” nie zdąży przed pierwotnym terminem kontraktowym, który zakładał przekazanie gotowego krążownika do sierpnia 2008 r. Większość rosyjskich analityków doszła do wniosku, że pierwotny termin był nierealny, ze względu na stopień trudności zadania i chroniczny stan niedofinansowania rosyjskiej branży stoczniowej, która cierpiała na deficyt środków za Jelcyna i na początku rządów Putina i nie zdołała pozyskać wystarczającej liczby zamówień zagranicznych ani zapewnić sobie napływu znaczących inwestycji zagranicznych. Kolejna trudność polegała na tym, że Związek Radziecki budował swoje krążowniki lotnicze na Ukrainie i po upadku Związku Radzieckiego w 1991 r. rosyjskie przedsiębiorstwa wojskowo-przemysłowe straciły dostęp do tamtych stoczni.
Po wielu miesiącach trudnych negocjacji Rosja i Indie uzgodniły nowy termin i warunki wykonania kontraktu. W czasie wizyty rosyjskiego premiera Władimira Putina w Delhi w marcu 2010 r. oba rządy uzgodniły nową cenę dla projektu przekazania krążownika i uzupełniających go samolotów – wyniosła ona około 2,34 mld dolarów. Rosyjska flota przeprowadzi 18-miesięczne morskie testy krążownika, zanim przekaże okręt flocie indyjskiej, co ma nastąpić pod koniec 2012 r. Data dostawy statku może, rzecz jasna, ulec kolejnej zmianie, a poza tym nie jest pewne, czy wszystkie 45 myśliwców Mig-29K/KUB, które mają być przekazane razem z okrętem, będą gotowe przed uzgodnionym terminem. Poza tym indyjscy piloci uczą się latać MiG-29K, ćwicząc start i lądowanie na rosyjskim okręcie „Admirał Kuzniecow”, ciężkim krążowniku lotniczym, który mieści niewielką liczbę samolotów, przez co nie może pretendować do miana pełnowartościowego krążownika lotniczego.
A jednak, mimo niezachwianego zamiaru Indii odnośnie zakupu rosyjskiego krążownika, rosyjscy analitycy obawiają się, że problemy z okrętem oraz innymi elementami transakcji w dziedzinie przemysłu wojennego zaszkodzą Rosji z punktu widzenie konkurencyjnej walki o nowe zamówienia od indyjskiego rządu w sektorze obronności. W lipcu 2009 r. prezydent Dmitrij Miedwiediew nazwał sytuację z krążownikiem „Admirał Gorszkow” „bardzo trudnym doświadczeniem” w stosunkach rosyjsko-indyjskich. Ostrzegł, że „okręt powinien zostać ukończony, w przeciwnym wypadku nastąpią poważne konsekwencje”. Kilka tygodni później indyjski rządowy kontroler i audytor generalny doszli do wniosku, że Indie bardziej skorzystałaby, kupując całkowicie nowy lotniskowiec bądź krążownik lotniczy niż przyjmując „rosyjski prezent” w postaci darmowego okrętu. „W najlepszym wypadku indyjska flota otrzyma, i to z opóźnieniem, wysłużony okręt z ograniczonym terminem zdolności do służby, płacąc za niego o wiele więcej, niż zapłacono by za nowy okręt” – podaje audytor w dokumencie podsumowującym, dołączonym do tegorocznego raportu.
Sprawa atomowego okrętu podwodnego „Nerpa” („Czakra”) K-152 klasy „Akuła-2”, który Indie przejęły od Rosji w leasing na okres 10 lat, okazała się równie problematyczna. Indie, zgodnie z warunkami umowy leasingowej, przekazały setki milionów dolarów na ukończenie budowy „Nerpy” w stoczni nad Amurem w zamian za prawo do 10-letniego okresu korzystania z okrętu i przeszkolenie indyjskiej załogi przez Rosję. „Nerpa” miała rozpocząć dyżur bojowy w indyjskiej flocie w 2008 r. pod nazwą „INS Chakra”. Jednak opóźnienia natury technicznej, a także przypadkowe rozpylenie w listopadzie 2008 toksycznego gazu freonu przez automatyczny system przeciwpożarowy zainstalowany na statku, wskutek którego zmarło 20 osób, a znacznie więcej zostało rannych – doprowadziły do tego, że przekazanie okrętu stronie indyjskiej zostało przedłożone na rok 2010.
W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia o problemach, jakie napotkały Indie przy produkcji tysiąca czołgów T-90, kupionych od Rosji w 2001 r. razem z licencją na ich produkcję w Indiach. Taką decyzję Indie podjęły wskutek problemów, które pojawiły się przy produkcji indyjskiego czołgu „Ardżun”. W międzyczasie kupiły od Rosji 300 gotowych czołgów, stając się pierwszym krajem, który kupił nowe czołgi T-90 będące w wyposażeniu rosyjskiej armii od lat 90-tych. Indyjski minister obrony Pallam Radżu zwrócił uwagę na to, że lokalna produkcja T-90 na terenie Indii stanie się „przełomowym wydarzeniem” w rozwoju wojennej samowystarczalności państwa indyjskiego. Jednak według aktualnych danych indyjska fabryka była w stanie wypuścić jedynie około 150 z planowanego tysiąca czołgów T-90. Według indyjskich źródeł strona rosyjska stawia przeszkody w przekazaniu technologii i złożonych kompletów produkcji rosyjskiej, niezbędnych do budowy czołgów w Indiach. Rosyjskie źródła negują te doniesienia i spekulują, że Indie chcą zrzucić na Rosję winę za niepowodzenia indyjskich podwykonawców, którzy nie wywiązali się ze swoich zobowiązań.
Jednak tego rodzaju trudności nie powstrzymały Rosji, która jest zdecydowana, aby utrzymać swojego największego klienta, i zaproponowała Indiom swoje najnowocześniejsze i najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne, usiłując jednocześnie dostosować się do indyjskich planów przekształcenia wzajemnej współpracy z relacji na poziomie „sprzedający-kupujący” w relacje opierające się na wspólnej produkcji broni i jej sprzedaży do krajów trzecich.
W rezultacie oba państwa prowadzą wspólne prace nad niewidocznym wielozadaniowym myśliwcem piątej generacji. Mimo że nie ma ogólnej definicji terminu „samolot piątej generacji”, to przyjmuje się, że powinien być on niewidoczny dla zwykłych radarów (wykorzystanie technologii Stealth). Poza tym myśliwce piątej generacji są wyposażone w zaawansowane zintegrowane uzbrojenie, awionikę i systemy kontroli nawigacyjnej wykorzystujące najnowocześniejsze technologie, takie jak sztuczny intelekt, w celu zwiększenia zdolności manewrowych samolotu i możliwości prowadzenia działań bojowych w jednej przestrzeni informacyjnej.
W październiku 2007 r. korporacja „Suchoj”, która przez 5 lat szukała zagranicznego partnera, oraz indyjskie przedsiębiorstwo państwowe HAL podpisały międzyrządowe porozumienie o wspólnym opracowaniu i produkcji myśliwca z wykorzystaniem technologii Stealth, prace nad którym mogą kosztować ponad 10 mld dolarów. W tym momencie myśliwce piątej generacji są produkowane jedynie w USA.
Obie wersje, rosyjska i indyjska, wspólnego programu produkcji samolotów mają odmienne charakterystyki i różne grafiki, tak aby każda z nich odpowiadała potrzebom własnego kraju. Rosja na przykład woli rozpocząć masową produkcję swojego prototypu T-50 w najbliższych latach po ukończeniu prac, aby konkurować z amerykańskimi F-22 i F-35, w które armia USA jest już wyposażona bądź będą jej one dostarczone w najbliższych latach. Władze Indii, których siły zbrojne już są silniejsze niż u Pakistanu, a może nawet Chin dzięki myśliwcom Su-30MKI, wręcz przeciwnie, są gotowe poczekać do końca dekady, aby poddać testom różne elementy konstrukcji i komponenty swojej wersji tego samolotu, zanim Indie przejdą do masowej produkcji i wypuszczą kilkaset takich statków powietrznych.
Istnieją również niezgodności odnośnie proporcji udziału obu państw w projekcie. Poza tym że każda ze stron chciała oczywiście otrzymać jak największy udział, to strona rosyjska nie chciała zgodzić się, aby przedsiębiorstwa indyjskie opracowały kilka z najbardziej nowoczesnych i skomplikowanych elementów samolotu. Według prognoz udział strony indyjskiej w projekcie powinien wzrosnąć. Indyjski wkład w budowę samolotu wyniesie około 30%, wliczając w to złożone komponenty z funkcją Stealthi częściowo awionikę, deski rozdzielcze w kabinie pilotów oraz system uzbrojenia radioelektronicznego.
Rosyjska korporacja „Suchoj” już opracowała i zademonstrowała publicznie kilka swoich prototypów T-50, które zostały wyprodukowane w ramach projektu PAK-FA. T-50 to pierwszy samolot bojowy skonstruowany i wybudowany w Federacji Rosyjskiej, który będzie mógł, według przypuszczeń, spełniać wiele funkcji, w tym funkcję samolotu do zabezpieczenia przewagi w powietrzu oraz funkcję taktycznego bombowca.
Mimo że Hindusi chcą wykorzystać inną konstrukcję, to z dużym zainteresowaniem obserwowali testy lotnicze T-50, ponieważ wprowadzą wiele zastosowanych w nim rozwiązań technologicznych i konstruktorskich do własnego modelu. W przeciwieństwie do wojskowo-przemysłowych powiązań z Chinami, w stosunku do Indii rosyjscy analitycy są mniej zaniepokojeni potencjalną możliwością, że indyjska dziedzina obronności stanie się konkurencją na rynkach w krajach trzecich. Niektóre niedawne wspólne projekty w dziedzinie badań i praca w sferze obronnej zakładają rosyjsko-indyjskie wysiłki w sferze sprzedaży wspólnej produkcji siłom zbrojnym innych krajów.
Podczas gdy Manmohan Singh spotyka się w Rosji z Putinem i Miedwiediewem, jest zupełnie jasne, że powiązania obu krajów w dziedzinie obronności nie są podobne do małżeństwa (w sferze współpracy wojskowo-technicznej), ustanowionego w niebiosach. Tym niemniej opublikowane w tym tygodniu oświadczenie o tym, że Indie złożyły zamówienie na zakup 42 zmodernizowanych rosyjskich myśliwców Su-30MKI, pokazuje, że obie strony, jak dawniej, mają mnóstwo sposobów, aby nawzajem sobie pomóc.
Richard Weitz
Źródło: „The Diplomat”
Tłumaczenie: Kamila Twardokus, redakcja: twg
