Dwie aktywistki ruchu obrony praw człowieka złożyły w sądzie doniesienie o naruszeniu przez premiera Ukrainy Mykołę Azarowa zasady konstytucyjnej o równości praw kobiet i mężczyzn. Azarow powiedział, że “zajmowanie się reformami nie jest sprawą kobiet”.
“Takie sformułowanie ma charakter dyskryminujący” – oświadczyła agencji AFP jedna z powódek, szefowa organizacji Centrum informacyjno-konsultacyjne Ołena Susłowa.
“Wypowiadając te słowa premier odmawia prawa ponad połowie populacji Ukrainy do uczestniczenia w reformach kraju” – dodała Susłowa. Kobiety domagają się sprostowania, przeprosin oraz symbolicznej kary – odszkodowania w wysokości jednej hrywny.
Ołena Susłowa i przewodnicząca fundacji La Strada na Ukrainie Kateryna Łewczenko złożyły dwa prawie identyczne wnioski w dwóch kijowskich sądach licząc, że choć jeden z nich zostanie rozpatrzony.
Podczas wystąpienia w Dniepropietrowsku nowy premier powiedział, że “zajmowanie się reformami nie jest sprawą kobiet”, tłumacząc w ten sposób całkowity brak kobiet w nowym rządzie.
“Sytuacja na Ukrainie jest trudna. Nowy rząd tworzą osoby, które są zdolne pracować po 16-18 godzin dziennie oraz dobrze przeprowadzić reformy” – oznajmił premier. Po kontrowersyjnym wystąpieniu służba prasowa nowego premiera oświadczyła, że jego słowa zostały źle zinterpretowane.
Joanna Korol/www.russie.net





























