Sąd w Nowogródku skazał na 9 mln rubli białoruskich (9 tys. zł) grzywny opozycyjnego aktywistę za oblanie farbą popiersia Lenina. Jurij Kozak, działacz Białoruskiej Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej, chciał w ten sposób zaprotestować przeciwko upamiętnianiu człowieka będącego autorem represji politycznych na Białorusi.

Oskarżony odrzucił zarzuty o chuligaństwo: – Gdybym był zwykłym chuliganem to zamiast farby, którą łatwo zmyć, przyniósł bym coś cięższego – powiedział w czasie procesu.

Pomnik Lenina oblany przez Kozaka została odsłonięty już za czasów niepodległej Białorusi, po tym gdy poprzedni uległ zniszczeniu podczas remontu. Oskarżony ma miesiąc na zapłacenie kary. Sąd w tym przypadku był surowszy niż prokuratora, która wnioskowała o 8 mln rubli grzywny.

Co najmniej dwa miesiące w areszcie spędzi Siergiej Kowalenko z witebskiego oddziału Białoruskiej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej. Jest oskarżony o zawieszenie zakazanej biało-czerwono-białej flagi na noworocznej choince w centrum miasta.

Milicja podejrzewa 35-letniego opozycjonistę, że 7 stycznia wspiął się na 35 metrowe drzewko, by w biały dzień zawiesić sztandar. Milicji udało się usnąć flagę dopiero przy pomocy drabiny strażackiej. Milicja dokonała przeszukania w domu oskarżonego, któremu grozi nawet do 6 lat więzienia.

– Miejscowe władze wpadły w szał, gdy na szczycie największej na Białorusi noworocznej choinki pojawiła się biało-czerwono-biała flaga. Stąd taka histeryczna reakcja. Poinformujemy naszych zachodnich partnerów o kolejnym więźniu politycznym i mamy nadzieję, że poruszą ten temat w swoich rozmowach z białoruskimi władzami – powiedział Biełsatowi jeden z liderów opozycyjnej Białoruskiej Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej Pawał Seweriniec.

TV Biełsat

forma płatności