Nauru, najmniejsze państwo świata, zaproponowało Rosji, że uzna niepodległość Abchazji i Osetii Południowej w zamian za 50 milionów dolarów.
Dziennik „Kommiersant” napisał, że przedstawiciel władz Nauru, wysepki, położonej na południowym Pacyfiku, złożył swoją ofertę w sobotę podczas wizyty w Osetii Południowej. Kieren Keke, który w swoim kraju łączy stanowiska ministra finansów, handlu i spraw zagranicznych, podczas spotkania z osetyjskimi urzędnikami zaproponował nawet, że w zamian za pomoc finansową będzie namawiał swoje kraje sąsiednie do uznania zbuntowanych gruzińskich prowincji.
Kieren Keke złożył także wizytę w Moskwie, gdzie rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Planuje również udać się do Abchazji.
Do tej pory niepodległość Osetii Południowej i Abchazji, które oderwały się od Gruzji po jej wojnie z Rosją, uznały oprócz Moskwy tylko władze Wenezueli i Nikaragui. Gazeta „Kommiersant” pisze, że Rosja jest gotowa dać 200 milionów dolarów Ekwadorowi, jeśli ten uzna niezależność zbuntowanych gruzińskich prowincji. Prezydent Ekwadoru odrzucił jednak tę propozycję.
Władze Nauru mają natomiast doświadczenie w takich właśnie próbach ratowania budżetu swojego kraju, w którym panuje 90-procentowe bezrobocie. W 2002 roku Chiny zaoferowały mu 130 milionów dolarów, jeśli nie uzna niepodległości Tajwanu. Trzy lata później władze Nauru wycofały się jednak z transakcji po tym, jak Tajwan zaproponował im taką samą sumę.
IAR/Kresy.pl


























