Łotwa zamierza zorganizować w 2010 roku manewry wojskowe, które będą symulować odparcie ataku białoruskich i rosyjskich żołnierzy na kraje nadbałtyckie. Ćwiczenia mają być odpowiedzią Rygi na wrześniowe manewry zorganizowane przez Mińsk i Moskwę na białoruskich poligonach.
Łotysze są oburzeni tym, że podczas białorusko-rosyjskich manewrów ćwiczono atak pancerny na ich kraj. Ćwiczenia pod kryptonimem „Zachód – 2009” zorganizowali we wrześniu Rosjanie i Białorusini. Brało w nich udział ponad 12 i pół tysiąca żołnierzy. Założenia taktyczne do dziś bulwersują opinie publiczną w krajach sąsiadujących z Białorusią.
Litwinów, Łotyszy i Estończyków zaniepokoił scenariusz, według którego rosyjskie kolumny pancerne miały „wyrąbać” przez terytorium Litwy korytarz między Moskwą a Kaliningradem, opanowując część terenów Łotwy i Estonii. W kręgach wojskowych operacja nosiła kryptonim „pętla na szyi Bałtów”.
Ryga zdecydowała się w przyszłym roku przeprowadzić podobne manewry. Łotewscy politycy nie kryją, że będzie to odpowiedź na tegoroczne manewry zorganizowane na Białorusi. Według serwisu internetowego „Delfi” władze Łotwy już zapisały w budżecie państwa konkretne kwoty na zorganizowanie ćwiczeń. Nie wiadomo jednak, jakie wojska i w jakiej sile wezmą w nich udział. Kilka tygodni temu prezydent Estonii apelował do dowództwa NATO o zorganizowanie podobnych ćwiczeń. Zdaniem ekspertów wojskowych sytuacja zaczyna przypominać okres „zimnej wojny”, kiedy to wojska Układu Warszawskiego i Paktu Północnoatlantyckiego organizowały manewry mające przestraszyć politycznych przeciwników.
IAR/Kresy.pl





























