Ciała stryjecznych braci: Mikołaja Radziwiłła Czarnego i Mikołaja Radziwiłła Rudego (ten ostatni był bratem królowej Barbary Radziwiłłówny) oraz sześciu ich krewnych odnaleziono pięć lat temu w odległych 50 km od Wilna Dubinkach.
W sobotę żegnano ich tam w asyście kampanii honorowej wojska litewskiego, z udziałem premiera rządu Andriusa Kubiliusa i ambasadorów akredytowanych na Litwie. Nie było przedstawiciela Warszawy – podkreśla Rzeczpospolita.
– Szkoda, że nie pojawił się żaden delegat polskich władz. W niektórych kręgach wciąż panuje u nas przekonanie, że Litwini są niechętni Polsce – mówi Maciej Radziwiłł.
Odnalezienie przed pięciu laty szczątków Radziwiłłów stało się sensacją. Na kości złożone w drewnianej skrzyni natrafiono podczas badań archeologicznych na miejscu dawnego kościoła ewangelickiego na wzgórzu zamkowym w Dubinkach, siedzibie tzw. kalwińskiej linii rodu. Jak przypuszczają historycy, marmurowe sarkofagi zostały zniszczone przez wojska rosyjskie podczas wojny siedmioletniej (1756-1763). Prawdopodobnie ktoś ze służących, pragnąc nie dopuścić do kolejnej profanacji zwłok, złożył szczątki Radziwiłłów do skrzyni i ukrył w podziemiach kościoła.
KAI/Kresy.pl





























