Jak informuje “BiełaPAN” w Grodnie zaczęła się kolejna “wojna” w trakcie której, miejscowa inteligencja, historycy i krajoznawcy, chcą ocalić przed zniszczeniem dzielnicę “Nowy Świat”.
Powstała ona na przełomie XIX i XX w., a ostatecznie ukształtowała się w latach trzydziestych minionego wieku, czyli w czasach II Rzeczypospolitej. Według grodzieńskiego historyka i krajoznawcy Jana Lelewicza nie został uznany w 2005r. za strefę zabytkową w rezultacie czego, jest on traktowany przez urbanistów jako miejsce lokalizacji nowych inwestycji.
Stare zabytkowe kamieniczki są burzone, by zrobić miejsce dla nowych obiektów. Proces ten ze względu na brak środków w budżecie miasta nie nabrał jeszcze tempa, ale w niedalekiej przyszłości może doprowadzić do nieodwracalnych zmian. Jan Lelewicz uważa, że “Nowy Świat” bezwzględnie powinien zostać wpisany do rejestru zabytków.
W tym kierunku idą działania wszystkich jego współpracowników. W pierwszej kolejności zamierzają oni organizować różnorakie happeningi, plenery i wystawy uczulające mieszkańców Grodna na konieczność zachowania “Nowego Świata”, bez którego miasto Batorego utraci swój charakter.
(mak)/(BiełaPAN)/Kresy.pl





























