Do II wojny światowej powiat szumski leżący na południowo-wschodnim skraju geograficznego Wołynia był najbardziej polskim w ówczesnym województwie wołyńskim.

Polacy tylko w nim stanowili bezwzględną większość mieszkańców. Dziś to już przeszłość. Powiat został całkowicie odpolszczony. Polacy, którzy ocaleli z rzezi UPA, wyjechali do Polski. Zostali tylko nieliczni. Wszystkie ślady ich osadnictwa zostały z ogromną zawziętością zniszczone. Likwidowano je nawet w czasach sowieckich. W 1986 r. wysadzono w powietrze ostatni zachowany, monumentalny kościół w Szumsku.

Wspólnota katolicka o polskich korzeniach przetrwała jednak w miasteczku. Z myślą o niej na przełomie XX i XXI wieku krzemieniecki proboszcz Tadeusz Mieleszko odbudował świątynię, dzięki czemu miasteczko otrzymało katolicki stygmat.

Dzieło ks. Tadeusza kontynuuje jego następca ks. Władysław Iwaszczak.

– Staramy się tą świątynię, odbudowana od podstaw, wyposażyć – mówi. – Udało się nam wykonać dwa boczne ołtarze, a także postaraliśmy się o obraz Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, która jest patronka świątyni. Mer miasta doceniając nasze działania na rzecz odnowienia i upiększenia świątyni, która stała się ponownie znakiem i symbolem miasta ogrodził i uporządkował cmentarz katolicki, dotychczas zaniedbany i niszczący. Jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni. Tutejsza wspólnota liczy zaledwie około 60 członków i nie byłaby w stanie tego uczynić. Podkreślić chciałbym także, że szumski mer zasługuje na uznanie tym bardziej, że jest w stosunku do polskiej spuścizny pozostawionej na jego terenie całkowicie odosobniony. Nie słyszałem, by gdziekolwiek władze ukraińskie dbały o polskie cmentarze.

(mak)/(inf.wł.)/Kresy.pl

forma płatności