Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o skierowaniu do Rady Najwyższej projektu ustawy o Panteonie Narodowym wywołała reakcje polskich polityków. Były premier Mateusz Morawiecki ocenił, że słowa prezydenta Ukrainy o tym, „jakich bohaterów szanować”, są „kolejnym policzkiem wymierzonym Polsce”.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski skierował do Rady Najwyższej projekt ustawy dotyczącej utworzenia ukraińskiego Panteonu Narodowego. Jego wypowiedź, że „nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”, wywołała reakcje polskich polityków.
Zełenski przekazał, że w Panteonie Narodowym mają znaleźć się nazwiska osób, które „w różnych epokach i stuleciach walczyły o Ukrainę oraz inspirowały Ukrainę”.
Do sprawy odniósł się były premier Mateusz Morawiecki. Polityk PiS ocenił, że wypowiedź prezydenta Ukrainy uderza w Polskę i jest skutkiem polityki obecnego rządu.
„Słowa prezydenta Zełenskiego to kolejny policzek wymierzony Polsce, będący efektem służalczej polityki rządu Tuska, który zamiast ramię w ramię z Prezydentem Karolem Nawrockim bronić polskiej pamięci, pozwala Kijowowi przekraczać kolejne granice” – napisał Morawiecki.
Były premier stwierdził, że Ukraina nie będzie narzucać Polsce uznawania członków UPA i Stepana Bandery za bohaterów. Według niego kult osób odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach powinien mieć konsekwencje dla relacji Ukrainy z Unią Europejską.
„Żądam od polskiego rządu natychmiastowej deklaracji: żadnego zamykania etapów negocjacyjnych Ukrainy z UE bez pełnej zgody na prawdę historyczną, ekshumacje i zakończenie kultu UPA, OUN, SS Galizien, Bandery, Szuchewycza, Doncowa, Melnyka i innych zbrodniarzy” – napisał Morawiecki.
Dodał, że nie ma zgody na „deptanie polskich grobów”, „rozmywanie odpowiedzialności za rzeź wołyńską” i „upokarzanie Polski”.
Wpis opublikowała także była prezydent Warszawy i europosłanka KO Hanna Gronkiewicz-Waltz. Odniosła się do sytuacji politycznej na Ukrainie, przywołując przykład Winstona Churchilla.
„Wiele miesięcy temu powiedziałam w PE, że Ukraina wygra wojnę z Rosją. Ale prezydent Zełenski w ramach poszerzenia wiedzy o faktach historycznych powinien wiedzieć, że Churchill, który wygrał II wojnę światową jako jedyny lider ówczesnej Europy, przegrał wybory” – napisała.
Były premier Leszek Miller odpowiedział na słowa Zełenskiego w krótkim wpisie.
„Zełenski: Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam jakich bohaterów szanować. – No i pięknie. Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam komu pomagać, a komu nie” – napisał Miller.
Krytycznie wypowiedziała się również europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik. Oceniła, że słowa prezydenta Ukrainy są przejawem „buty i arogancji” oraz że Zełenski „idzie dalej” po nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”.
„Jeśli Zełenski sądzi, że eskalując konflikt z Polską, Ukraina wejdzie do UE, to może bardzo się rozczarować” – napisał z kolei poseł KO Robert Kropiwnicki.
Kresy.pl/X/Interia































