Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie weźmie udziału w Konferencji Odbudowy Ukrainy, ponieważ szef ukraińskiego parlamentu, podobnie jak prezydent Wołodymyr Zełenski, zrezygnował z uczestnictwa. W związku z tym obniżono rangę spotkania przedstawicieli polskiego i ukraińskiego parlamentu – poinformowało Wirtualną Polskę Biuro Obsługi Mediów.
W środę w Gdańsku miała odbyć się 15. Sesja Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy z udziałem marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy Rusłana Stefanczuka. Obrady zaplanowano w Ratuszu Głównego Miasta, oddziale Muzeum Gdańska.
Według Wirtualnej Polski plany zostały zmienione po rezygnacji przewodniczącego ukraińskiego parlamentu z przyjazdu do Polski. Sesja się odbędzie, ale bez szefów parlamentów. Polski Sejm będzie reprezentować wicemarszałek Monika Wielichowska, która spotka się ze swoją odpowiedniczką z Ukrainy Oleną Kondratiuk. Wydarzenie będzie zamknięte dla mediów i opinii publicznej.
Biuro Obsługi Mediów potwierdziło Wirtualnej Polsce, że Czarzasty nie będzie obecny na wydarzeniu. Marszałek Sejmu przekazał później, że nie pojedzie do Gdańska, ponieważ nie będzie tam jego ukraińskiego odpowiednika. W konferencji ma natomiast wziąć udział szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec.
Czarzasty o nieobecności w Gdańsku
Włodzimierz Czarzasty przekazał dziennikarzom w Sejmie, że jego głównym kontaktem w sprawie wydarzenia był szef ukraińskiego parlamentu.
„Dla mnie głównym źródłem i kontaktem jest szef parlamentu ukraińskiego i mam informację, że on nie przyjedzie” — powiedział Czarzasty, cytowany przez Polsat News.
Pytany o rezygnację z udziału w konferencji, marszałek Sejmu wskazał na rolę premiera Donalda Tuska w sytuacji, gdy delegacji ukraińskiej ma przewodniczyć premier Ukrainy.
„Jeśli jest premier Ukrainy, to rozumiem, że podstawową misję ma pan premier Donald Tusk i na pewno świetnie ją wypełni” — mówił Czarzasty.
Marszałek Sejmu podkreślił, że „nie widzi w tym żadnej sensacji”. Zapewnił także, że nie jest wrogo nastawiony do ukraińskiego rządu.
„Jeżeli będzie ostatnia grupa, która będzie miała kontakt z Ukrainą, w sensie rozmów o przyszłości, to ja na pewno będę chciał w tej grupie być, bo uważam, że interesem Polski i Polaków są dobre kontakty z Ukrainą, bez względu na to, jakie to teraz budzi emocje (…). Na końcu to jest sąsiad Polski, (…) to jest interes biznesowy” — uznał przewodniczący Nowej Lewicy.
Zełenski nie przyjedzie do Polski
We wtorek premier Ukrainy Julia Swyrydenko ogłosiła, że stanie na czele ukraińskiej delegacji, choć wcześniej oczekiwano udziału prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Nieobecność Zełenskiego wiązana jest z kryzysem w relacjach Warszawy i Kijowa, który rozpoczął się po decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. W reakcji prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego.
W sobotę Zełenski poinformował, że odesłał Order Nawrockiemu pocztą. Polskie odznaczenia zwrócili również były premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman, byli prezydenci Ukrainy Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko, szef gabinetu Zełenskiego Kyryło Budanow, szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
Zobacz: Wszyscy byli prezydenci Ukrainy z Orderem Orła Białego zrzekli się odznaczenia
Tusk: konferencja się odbędzie
We wtorek do sytuacji odniósł się premier Donald Tusk. Szef rządu zapowiedział, że konferencja dotycząca wspólnych przedsięwzięć po zakończeniu wojny na Ukrainie odbędzie się mimo napięć w relacjach polsko-ukraińskich.
„Jestem odpowiedzialny za Polskę, nie za Ukrainę. Nie przyłożę ręki do podsycania tego napięcia” — powiedział premier Donald Tusk.
Premier zaznaczył, że Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku odbędzie się niezależnie od składu ukraińskiej delegacji.
„Przygotowywaliśmy Konferencję Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Ona się odbędzie, niezależnie od tego, kto psuje nam robotę w tej chwili w Warszawie i w Kijowie. Nie ja będę decydował, kto ze strony ukraińskiej przyjedzie na konferencję, bo tam cały czas trwają narady w Kijowie. Nieza
Tego samego dnia wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że Wołodymyr Zełenski powinien wziąć udział w wydarzeniu jako jego współorganizator i współzapraszający.
„My szczerze powiedzieliśmy, co nas boli w tej decyzji prezydenta Zełenskiego, dzisiaj zbiera pokłosie tego. Powinien być na tej konferencji, bo jest współorganizatorem i współzapraszającym. Przez swoją decyzję dzisiaj nie przyjeżdża na tą konferencję. My zrobimy wszystko, żeby efekty dla Polski, budowy bezpieczeństwa i współpracy z Ukrainą, gospodarcze były jak najlepsze. Ja wierzę, że po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój. Po tych emocjach znajdziemy wspólne rozwiązanie” — powiedział Kosiniak-Kamysz.
Kresy.pl/Wirtualna Polska/Polsat News






























