Otwierając wtorkowe posiedzenie swojego rządu, premier Donald Tusk po raz kolejny zabrał głos na temat politycznego sporu na tle historii, do jakiego doszło między Polską a Ukrainą.
„Jestem odpowiedzialny za Polskę, nie za Ukrainę. Ja nie przyłożę ręki w żaden sposób do podsycania tego napięcia” – Tusk odniósł się do obecnego konfliktu. Jak powiedziałe będzie stać na takim stanowisku „czy to jest popularne, czy nie”. Zadeklarował, że jego zdaniem „w długofalowym interesie Polski jest budowanie możliwie dobrych relacji [z Ukrainą] na wizji przyszłości, a nie na traumie z przeszłości”. Ocenił przy tym, że historyczna trauma jest uzasadniona „po obu stronach”, ale „szczególnie po polskiej”.
💬 Premier @donaldtusk ⤵️
Jestem odpowiedzialny za Polskę, nie za Ukrainę. Nie przyłożę ręki w żaden sposób do podsycania tego napięcia. pic.twitter.com/LzQIGZ6FqA— Kancelaria Premiera (@PremierRP) June 23, 2026
„Liczę na to, że po polskiej stronie, po ukraińskiej stronie będzie więcej ludzi, którzy będą w stanie przeciwstawić się i nastrojom i emocjom, i będą prowadzili Polskę i Ukrainę w stronę przyszłości” – apelował szef polskiego rządu.
Tusk uznał, że „mieliśmy do czynienia z sekwencją zdarzeń złych i niepotrzebnych”, przy czym według niego obie strony tego sporu podejmowały decyzje, które “nie służą polskiemu bezpieczeństwu i polskiemu interesowi”, jak zacytował portal Interia.
Tusk wypowiedział się także o kontrowersyjnej konferencji, jaka już w tym tygodniu ma odbyć się w Gdańsku, a na którą zaproszenia nie dostał prezydent Polski.
„Przygotowywaliśmy Konferencję Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Ona się odbędzie, niezależnie od tego, kto psuje nam robotę w tej chwili w Warszawie i w Kijowie. Nie ja będę decydował, kto ze strony ukraińskiej przyjedzie na konferencję, bo tam cały czas trwają narady w Kijowie. Niezależnie od tego, jaka delegacja przybędzie do Gdańska, my swoją robotę wykonamy” – podsumował premier.
19 czerwca Kancelaria Prezydenta RP opublikowała wystąpienie Nawrockiego, w którym prezydent poinformował o decyzji odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Nawrocki argumentował, że UPA pozostaje dla większości polskiego społeczeństwa formacją odpowiedzialną za zbrodnie na obywatelach Rzeczypospolitej, a nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy odwołującej się do UPA „ma znaczenie wykraczające daleko poza wewnętrzną sprawę Ukrainy”.
Wywołało to burzę na Ukrainie. W materiale TSN z rozmowy z Zełenskim ukraiński prezydent powiedział, że Nawrocki zaostrza konflikt z Ukrainą w ramach wewnątrzpolitycznej rozgrywki z premierem Tuskiem. Nawrocki zdecydowanie temu zaprzeczył.
Ukraińscy politycy i byli politycy zaczęli zwracać polskie odznaczenia. Na portalach społecznościowych przetaczają się spory zwykłych Ukraińców i Polaków. Ci pierwsi zaprzeczają często, że OUN-UPA dokonała ludobójstwa polskiej ludności kresowej oraz próbują uzasadniać działania ukraińskich organizacji nazistowskich rzekomą “okupacją” przez Polskę Kresów Południowo-Wschodnich.
Sam Zełenski z dużą częstotliwością wygłasza krytykę pod adresem prezydenta Polski.
interia.pl/kresy.pl






























