Rosyjskie służby tymczasowo wyłączyły część specjalnego systemu monitoringu wykorzystywanego do ochrony Władimira Putina i jego najbliższego otoczenia — podał 7 czerwca „Financial Times”, powołując się na dwa źródła znające sprawę.
Według dziennika decyzja zapadła po zabiciu w Teheranie irańskiego przywódcy Alego Chameneiego. Rosyjskie służby miały uznać, że system kamer, który ma zwiększać bezpieczeństwo Putina, może zostać wykorzystany przez obce wywiady do ustalenia jego położenia.
FT podał, że system chroniący rosyjskiego przywódcę jest odrębny od miejskiej sieci monitoringu w Moskwie, obejmującej około 300 tys. kamer. Został ponownie uruchomiony dopiero po pracach inżynierów, którzy mieli próbować odizolować go od internetu i ograniczyć możliwość zdalnego przejęcia.
Sprawa ma związek z izraelską operacją przeciwko kierownictwu Iranu. Według FT izraelski wywiad wykorzystał narzędzia sztucznej inteligencji do analizy ogromnych ilości nagrań z kamer w Teheranie. Systemy te miały pomóc w ustaleniu schematów przemieszczania się ochrony i osób z otoczenia irańskiego kierownictwa, a następnie w namierzeniu celów.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie odpowiedział na prośbę FT o komentarz. Do zagrożenia publicznie odniósł się natomiast szef FSB Aleksandr Bortnikow. Podczas spotkania szefów służb państw Wspólnoty Niepodległych Państw mówił, że zabicie przedstawicieli irańskiego kierownictwa jest „wyraźnym sygnałem alarmowym”. Według niego współrzędne ofiar uzyskano m.in. przez „programowe zakładki” w systemach monitoringu w Teheranie.
Jak relacjonował „Kommiersant”, Bortnikow ostrzegał, że prawdopodobieństwo przejęcia takich systemów rośnie wraz z wykorzystaniem zagranicznych platform cyfrowych i usług opartych na sztucznej inteligencji. Szef FSB wskazywał, że infrastruktura tworzona formalnie do kontroli i zapewniania bezpieczeństwa może stać się podatnym punktem państwa.
Według FT rosyjskie kamery, także w Moskwie i w rejonie Kremla, były już wcześniej celem ataków hakerskich. Jeden z rozmówców gazety twierdził, że systemy te są regularnie przełamywane, choć nie przesądził, czy Ukraina dysponuje możliwościami analizy tak dużych zbiorów nagrań na skalę porównywalną z działaniami izraelskich służb.
Ukraina chwali się zdjęciami z biurka Putina
W ostatnich dniach Kijów sugerował również, że ukraiński wywiad ma dostęp do części dokumentów dotyczących sytuacji wewnętrznej w Rosji, które trafiają do Władimira Putina. Jak informowaliśmy, Wołodymyr Zełenski twierdził, że z pozyskanych materiałów wynika m.in. wzrost niezadowolenia społecznego z rosyjskiego przywódcy, spadek poparcia dla partii rządzącej i narastanie potencjału protestacyjnego w regionach.
FT/Kommiersant/Kresy.pl































