W nocy z soboty na niedzielę w jednym z klubów w Lublinie 40-letni Polak został uderzony szklanką w okolice głowy. Policja zatrzymała 41-letniego obywatela Zimbabwe, który po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu.

W nocy z soboty na niedzielę, około godziny 2:10, w klubie przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie doszło do awantury, w której ranny został 40-letni mężczyzna. O zdarzeniu policjantów patrolujących okolice lubelskiego deptaka poinformowali przechodnie.

„Podczas awantury 40-letni mężczyzna został uderzony szklanką z piwem w okolice głowy przez obcokrajowca. Interweniujący policjanci zatrzymali nietrzeźwego 41-letniego obywatela Zimbabwe” — poinformował Wirtualną Polskę podinsp. Kamil Gołębiowski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Poszkodowany trafił do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia pokazujące ranę z tyłu głowy mężczyzny oraz stan po jej zszyciu.

Do sprawy odniósł się na platformie X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. „Ofiara lubelskich Africa Days. Ten człowiek leży w szpitalu i być może ma uszkodzony kręgosłup. Czy Murzyn który to zrobił został aresztowany czy już został zwolniony z zatrzymania i swobodnie porusza się po naszym kraju, @PolicjaLubelska?” — napisał polityk Konfederacji.

Zobacz też: Lublin akademicką furtką migracyjną? Narodowcy domagają się zmian

Czytaj: Lublin zaprasza studentów ze 110 państw, ale wybrał tylko jedną rodzinę repatriantów

Po wytrzeźwieniu zatrzymany usłyszał zarzut. „Po wytrzeźwieniu obywatel Zimbabwe usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu” — przekazał Kamil Gołębiowski.

Według WP mężczyzna miał w chwili zdarzenia ponad 1,5 promila alkoholu. Za czyn z art. 157 par. 2 Kodeksu karnego grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do dwóch lat pozbawienia wolności. Sprawa trafi do sądu.

Policja nie skierowała wniosku o deportację zatrzymanego. Według portalu zdecydowała o tym stosunkowo niska kwalifikacja prawna czynu oraz fakt, że mężczyzna nie był wcześniej notowany. Z ustaleń WP wynika, że 41-latek nie mieszka w Lublinie, lecz przyjechał z Warszawy na odbywający się dzień wcześniej Africa Day Festival. W Warszawie ma być DJ-em.

Policja nie ustaliła dotąd przyczyny zajścia. Według funkcjonariuszy sprawa została potraktowana jako sprzeczka słowna, która przerodziła się w rękoczyny.

Zobacz: Lublin: obywatel Zimbabwe woził pasażerów kompletnie skorodowanym autem

Czytaj także: Petycja do prezydenta Lublina. Chcą zatrzymać program sprowadzania studentów z Afryki i Azji

wiadomosci.wp.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności