Planowana trasa Via Pomerania, która miała połączyć Ustkę, Słupsk i Bydgoszcz, nie ma finansowania i nie znajduje się w rządowych dokumentach drogowych. Ministerstwo Infrastruktury wskazuje, że obecnie prowadzone są jedynie prace na istniejącej sieci dróg krajowych.
Planowana trasa Via Pomerania nie ma obecnie finansowania i nie znajduje się w żadnym z rządowych dokumentów dotyczących budowy dróg. O sprawie pisze „Forsal”, wskazując, że mimo wcześniejszych deklaracji Ministerstwa Obrony Narodowej aktualnie nie są prowadzone prace nad przygotowaniem tej inwestycji.
Via Pomerania była przedstawiana jako szybka trasa łącząca port w Ustce, Słupsk i Bydgoszcz, a w dalszej perspektywie także Wielkopolskę. Za rządów PiS wskazywano na jej znaczenie strategiczne i wojskowe, związane z połączeniem portu z dużymi zakładami zbrojeniowymi oraz bazą wojskową w Bydgoszczy.
Zobacz też: Budowa Via Carpatia zagrożona. Resort zapowiada możliwy nowy przetarg
Szacowano, że trasa miałaby około 210 km długości, a jej koszt przekroczyłby 12 mld zł. Pierwszy raz o tym pomyśle mówił w 2021 roku Piotr Müller z PiS. W kolejnych latach rozpoczęły się wstępne przygotowania, ale nie powstała pełna koncepcja, projekt ani zabezpieczone finansowanie.
Do czasu zmiany władzy Via Pomerania nie została wpisana do Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych. Obecnie trwają przygotowania do nowego programu, który ma obowiązywać od 2033 roku, po realizacji obecnego.
Po zmianie rządu stanowisko wobec trasy nie było jednolite. Ministerstwo Infrastruktury nie uwzględniało jej w swoich planach, natomiast Ministerstwo Obrony Narodowej wskazywało na jej znaczenie dla mobilności wojskowej.
We wrześniu ubiegłego roku w Ustce podpisano Pakt dla Bezpieczeństwa Polski – Pomorze Środkowe. Podano wtedy przybliżony przebieg Via Pomerania przez Słupsk, Bytów, Chojnice, Bydgoszcz, Inowrocław i Konin. Zakładano, że budowa mogłaby potrwać około 7,5 roku w wariancie przyspieszonym albo 9,5 roku w wariancie podstawowym.
Wiceminister obrony Paweł Bejda informował w odpowiedzi na interpelację, że minister obrony już w lutym 2025 roku zwrócił się do ministra finansów o pilne zabezpieczenie pieniędzy na inwestycję. Chodziło o około 100 mln zł na opracowanie Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowego połączonego z elementami koncepcji programowej.
„Minister Obrony Narodowej już w lutym br. zwrócił się do Ministra Finansów o pilne zabezpieczenie środków finansowych na tę inwestycję” – pisał Bejda, wskazując na potrzebę zwiększenia mobilności wojsk własnych i sojuszniczych.
Mimo tych deklaracji pieniądze na dokumentację nie zostały zabezpieczone. GDDKiA nie prowadzi prac nad trasą.
Zobacz też: Via Baltica w pełni przejezdna – po latach trudności ostatni odcinek już otwarty
„Drogi nie ma w żadnych planach, nie ma dla niej finansowania, wobec tego nie możemy realizować żadnych działań. My jesteśmy agencją wykonawczą – tak długo, jak danej inwestycji nie ma w planach rządowych, nie możemy nad nią pracować” – powiedział „Forsalowi” Szymon Piechowiak, rzecznik GDDKiA.
Przeciwko inwestycji przemawiają obecnie także dane o ruchu. Z Generalnego Pomiaru Ruchu wynika, że na trasie Słupsk – Człuchów – Bydgoszcz jeździ średnio od 4 do 5 tys. pojazdów dziennie. Bardziej obciążone są m.in. DK 22 Wałcz – Człuchów – Starogard Gdański oraz DK 11 Szczecinek – Piła.
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec w odpowiedzi na interpelację napisał, że w korytarzu roboczo nazywanym Via Pomerania prowadzone są działania na istniejących drogach krajowych niższych klas.
„Nowa droga – Via Pomerania – nie jest uwzględniona w dokumentach rządowych i aktualnie resort infrastruktury nie prowadzi prac związanych z tą inwestycją” – przekazał Bukowiec.
Kresy.pl/Forsal
































