Polska domaga się od Czech uregulowania tzw. długu terytorialnego, który powstał po korekcie granic z lat 50. XX wieku. Różnica między przekazanymi i otrzymanymi gruntami wynosi 368,44 ha. MSZ podtrzymuje, że sprawa powinna zostać zamknięta w umowie międzynarodowej przez fizyczne przekazanie ziemi.

Po siedmiu dekadach od korekty granic między Polską a ówczesną Czechosłowacją Warszawa podtrzymuje stanowisko, że Praga powinna przekazać Polsce ponad 368 ha ziemi w ramach wyrównania tzw. czeskiego długu terytorialnego.

Może Cię zainteresować:

Polak z Zaolzia został czeskim posłem

Plebiscyt, którego nie było. Jak Polska zajęła Zaolzie

Dług po korekcie granicy z 1959 roku

Jak podano w odpowiedzi Ministerstwa Spraw Zagranicznych na interpelację poselską, sprawa pozostaje przedmiotem rozmów dwustronnych. Problem jest skutkiem regulacji granicznych przeprowadzonych po podpisaniu umów z 1959 roku.

W wyniku korekty granicy Polska przekazała Czechosłowacji 1205 ha, a otrzymała 837 ha. Różnica wyniosła 368,44 ha i do dziś nie została rozliczona.

Do sprawy powrócono po rozpadzie Czechosłowacji. Od 1992 roku temat był przedmiotem rozmów między Warszawą a Pragą, jednak kolejne próby zakończenia sporu nie przyniosły ostatecznego rozstrzygnięcia.

Warszawa odrzuca rekompensatę finansową

W kolejnych latach strona czeska proponowała Polsce rekompensatę finansową. Warszawa konsekwentnie opowiadała się za zwrotem ziemi, a nie za rozliczeniem pieniężnym.

W rozmowach wskazywano konkretne tereny, które mogłyby zostać przekazane Polsce. Chodziło m.in. o grunty położone przy granicy, głównie w województwach dolnośląskim, opolskim i śląskim. Propozycje obejmowały także tereny w gminie Biała Woda koło Paczkowa oraz grunty sąsiadujące ze wsią Bodzanów w gminie Głuchołazy.

Każdorazowo sprzeciw wobec przekazania wskazanych działek zgłaszały czeskie samorządy, argumentując, że tereny te są istotne dla ich rozwoju. W przestrzeni publicznej pojawiła się również nieoficjalna koncepcja, aby w ramach rozliczenia Polska uzyskała własność siedziby swojej ambasady w Pradze.

Niewykorzystana szansa z 2015 roku

W 2015 roku wydawało się, że spór może zostać zamknięty. Powołano wspólną Komisję Graniczną, a czeski rząd zatwierdził wykaz działek przeznaczonych do przekazania Polsce. Strona polska przygotowała projekt umowy międzynarodowej, ale dokument nie został podpisany.

Od tego czasu proces ponownie utknął. Czeska strona nie przedstawiła ostatecznych deklaracji, a kwestia długu terytorialnego wracała przy kolejnych rozmowach dyplomatycznych.

MSZ podtrzymuje stanowisko

16 lutego 2026 roku minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poruszył sprawę w rozmowie ze swoim czeskim odpowiednikiem Petrem Macinką. Polskie władze liczyły na wznowienie merytorycznego dialogu po zmianach w czeskim parlamencie.

Mimo zapowiedzi konsultacji eksperckich, które miały odbyć się pod koniec 2025 roku, do oficjalnego spotkania specjalistów dotychczas nie doszło.

Wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski wskazał w odpowiedzi na interpelację, że stanowisko rządu pozostaje niezmienne.

„Aktualne pozostaje stanowisko rządu, iż kwestia wyrównania czechosłowackiego zysku terytorialnego o powierzchni ponad 368 ha powinna zostać uregulowana w umowie międzynarodowej przez przekazanie terytorium” — wskazał wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski.

Kresy.pl/wgospodarce.pl/forsal.pl 

Tagi: ,
forma płatności